Słownik Niemieckiego tłumaczenie zdań 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla słów: Słownik Niemieckiego tłumaczenie zdań





Temat: Złota jesień - jest takie wyrażenie?
ggigus:)
"Złota jesień - jest takie wyrażenie?

Jeśli tak, jak to brzmi po niemiecku."

przeczytaj to jeszcze raz i odpowiedz;)

na temat tlumaczen ze slownikow mam swoje zdanie. wystarczy poczytac tu na tym
forum tlumaczenia "germanistow" (nie chodzi mi o ten watek!!). moze toto i
poprawne gramatycznie, ale niemcy wybaluszaliby oczy slyszac cos takiego.

wlasnie szykuje sie do langlauf;P
no coz widze kolezanko, ze wykretow szukasz! przebieraj sie i w las!
pozdrawiam:)))




Temat: jaki slownik dla dziecka?
Rola slownika dla dzieci jest inna, niż słownika dla nas. My tłumaczymy tekst ,
nagle pojawia się nieznane słowo, sprawdzamy.
Słownik dla dzieci ma obrazki,jest kolorowy, zawiera niewiele haseł i służy
raczej zabawie i nauce. Jak podręcznik. Nie służy tłumaczeniu. Dlatego nie
potrafię zdefiniować pojęcia dobrego słownika dla dzieci. Czy ważniejsze są
obrazki czy układ haseł? Czy duże literki? Slowniki dla dzieci są chyba
wyłącznie w kierunku j.obcy / j.polski, nie widziałam nigdy w drugą stronę.
W sklepie obejrzałam trzy:
1. Wielki ilustrowany słownik niemiecko-polski wyd. Wilga. Hasła są
alfabetycznie, po niemiecku i polsku + przykład zdania. Cena ok. 45. Ten
kupiłabym najchętniej.Raczej dla starszych dzieci - dla pierwszaka chyba tak.
2. Wielki ilustrowany słownik niemiecko-polski Walt Disney. Hasła są
tematycznie: W domu towarowym i obrazki z domu towarowego. Hasła po polsku i
niemiecku. Cena 20 zł.
3. Niemiecki slowniczek obrazkowy wyd. Debit, 22 zł. Raczej dla młodszych
dzieci. Hasła są tematycznie, po polsku i niemiecku.

Moje dziecko miało dwa słowniki - Disney'a i Słownik niemiecki dla dzieci wyd.
BGW ( hasła i przykłady wyłacznie po niemiecku). I prawdę mówiąc tylko ja z
nich korzystałam, kserowałam na zajęcia ciekawsze fragmenty.

Dla ucznia klasy piątej trzeba kupić zwykły slownik. Jeżeli korzysta ze
słownika w domu to średni lub duży, jeśli ma mieć słownik na lekcji to mniejszy.






Temat: co zrobic, aby zostac tlumaczem przysiegłym?
27 stycznia 2005 roku weszła w życie Ustawa o zawodzie tłumacza
przysięgłego (Dz.U. z 2004 r. nr 273 poz. 2702), która reguluje, kto
mże zostac tłumaczem przysięgłym.
Osoba, która chce zostac tłumaczem przysięgłym musi wg tej ustawy
m.in.:
- miec ukończone 25 lat,
- byc niekarana,
- miec obywatelstwo polskie (lub obywatelstwo jedego z państw
członkowskich UE)
- miec tytuł magistra (osoba ukończyła magisterskie studia wyższe na
kierunku filologia lub ukończyła magisterskie studia wyższe na innym
kierunku i studia podyplomowe w zakresie tłumaczenia, odpowiednie
dla danego języka)
- zdac z wynikiem pozytywnym egzamin z umiejętności tłumaczenia z
języka polskiego na język obcy oraz z języka obcego na język polski,

Więc wg tej ustawy, każdy po filologii musi zdac egzamin,
niezaleznie od specjalizacji. Przed 2005 rokiem mógł każdy zostac
tłumaczem, niezależnie od specjalizacji, w 2005 zaostrzono przepisy.

Egzamin zdaje sie przed Państwową Komisją Egzaminacyjną powoływaną
przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Trzeba byc super przygotowanym,
niby można miec słowniki, ale jest za mało czasu, żeby cos
sprawdzic. Egzamin ustny jest nagrywany. Jeśli sie zda egzamin
trafia sie na liste tłumaczy, składa przysięgę, dostaje świadectwo,
składa slubowanie, wyrabia pieczątkę i pracuje:)

Całą ustawe możesz przeczytac sobie na:
www.tlumaczenia-niemiecki.info/ustawa.html
Na termin egzaminu czeka sie nawet rok i kosztuje ta przyjemośc 800
zł.



Temat: Czy ktoś zwiedzał Toscanię nie jadąc swoim autem??
dziekuje Ci bardzo. Teraz sobie przypominam, ze pociag stawal krotko
przed Florencja wsrod wysokich, nowoczesnych zabudowan. To byla
pewnie jedna z tych stacji.
Nota bene niemieckie tlumaczenie to bajka:))))) ktos zna niemiecki
dosc pobieznie i tlumaczyl ze slownikiem w reku, dzieki czemu sa tam
zdania jak: stacja taka i taka znajduje sie JAKIEKOLWIEK kilometry
od centrum:))))




Temat: 1 zdanie
1 zdanie, dwie frazy, trzy slowa, cztery litery
1 zdanie, dwie frazy, trzy slowa, cztery litery

Z wskazowek dla uzytkownikow tego forum (na ktorym juz kilka razy pisales, wiec
bylo by wskazane zapoznac sie z onymi wskazowkami):
3. Dbaj o to, aby temat mówił o czym piszesz. Tematy typu "Pomocy",
"Tłumaczenie z/na niemiecki" itp. nie zachęcają do ich czytania i utrudniają
odróżnienie wątków od siebie. W temacie (jak nazwa wskazuje) podaj temat
tekstu lub wybrane słownictwo

Die moderne Welt rast mit wachsender Geschwindigkeit davon, und wir rasen mit.

MfG

C.



Temat: Ja musze to zrobić a Wy mozecie mi pomóc:) No1
> P. Dudena mam.

Duden to jest ogolnie wydawnictwo niemieckie, ktore wydaje slowniki i leksykony
niemieckiego wszelkiego rodzaju, m.in. ortograficzne i wyrazow obcych. Potocznie
slowem duden okresla sie ich slownik "Deutsches Universalwoerterbuch",
odpowiednik naszego "Slownika jezyka polskiego". Czyli wytlumaczenie znaczenia
wszystkich najpowszechniejszych wyrazow. Wada jest to, ze nie jest to slownik
dla obcokrajowcow. Ja mam go, bo dostalam go kiedys w prezencie i czasem, ale
dosc rzadko, sie przydaje, np. zeby rozwiac watpliwosci na temat istnienia
jakiegos slowka w ogole.

Natomiast najlepszy do nauki niemieckiego jest slownik wydawnictwa Langenscheidt
"Deutsch als Fremdsprache", ktory, jak nazwa wskazuje, przeznaczony jest dla
obcokrajowcow uczacych sie niemieckiego. Kazde slowo jest opisane prostym
jezykiem, do kazdego jest podana w skrocie jego odmiana (np. dla czasownikow
czas przeszly, dla rzeczownikow Genitiv i liczba mnoga) itp. Poza tym sa tam
obrazki, tabele gramatyczne, przyklady zastosowan. Moim zdaniem biblia, jesli
ktos, tak jak Ty, powaznie chce sie uczyc jezyka, a nie tylko na ocene w szkole.

Podobno najlepiej uczyc sie niemieckiego sprawdzajac na poczatku i tlumaczenie
na jezyk ojczysty i wytlumaczenie po niemiecku danego slowka.

Pozdrowienia,

Asia




Temat: kolega synka miesza języki, a syn go naśladuje ;(
Zgodziłabym się z Tobą, gdyby moi znajomi mówili do dziecka raz po
polsku, raz po niemiecku. Inne tematy, inne zdania. Ale nie
jednocześnie, nie dwa języki w jednym zdaniu, nie używanie
niemieckich wyrazów w polskim zdaniu. Pracujesz z dziećmi i sama
wiesz, że one czasami nie wiedzą, do któego wystemu językowego
przypisać dany wyraz.
Ja, gdy jadę z dzieckiem do Polski jestem dumna, że mówi poprawnie,
bez niemieckich naleciałości. Póki nie powiem, że mieszkam w
Niemczech, nikt tego nie zauważa. I chyba o to chodzi. Po niemiecku
też mówi poprawnie, lepiej niż inne dwujęzyczne dzieci w
przedszkolu, ale ma uboższe słownictwo, niż jego niemieccy
rówieśnicy. Ale jak nie wie, to się pyta, jak dany wyraz jest po
polsku lub niemiecku, a nie używa obcego wyrazu. OPOL nie musi
oznaczać odseparowania języków, zrozumiałe jest, że pomiędzy
językami tworzą się połączenia, na tym polega przecież tłumaczenie.
Ale nie Chcę napiś się apfelsaftu albo Genisuję dzisiejszy dzień
jedząc kuchen i huśtając się na szalce. Przecież to nie
dwujęzyczność. A dziecko nie wie, że tak się nie mówi. I kto ma jego
tego nauczyć? Rodzice.
Wiem, być może moje stanowisko jest zbyt radykalne, ale ja pracuję z
dziećmi pochodzącymi z polskich rodzin i ręce mi opadają. Ich polski
jest gorszy niż Niemców, którzy od kilku lat uczą się polskiego.
Uważam, że właśnie przez takie mieszanie.
Pozdrawiam



Temat: dlaczego slazacy z RAS nie ucza sie niemieckiego?
Typowe zabawne tłumaczenie: niemieckiego nie ma w szkołach, słowniki drogie,
itd., itp.
Każdy oglądacz TVP3, który widział ukraińskie Telenowyny zdziwi się, że
wszyscy w tym programie mówią po ukraińsku. Nie ważne czy mieszka w Przemyślu,
Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, na Warmii, na Mazurach, lub na Podlasiu. Nie
ważne, czy jest stary, młody. Wszyscy mówią po ukraińsku, pomimo, że Ukraińcy
nie byli po wojnie rozpieszczani w Polsce. W Polsce? Na Ukrainie za
nieboszczyka Związku Sowieckiego mogłeś rozmawiać po ukraińsku publicznie, ale
więcej jak 120 rubli nie zarobiłeś.
A jakie wrażenia ma oglądacz niemieckiego Journal? Totalne pomieszanie
języków. Widziałem reportaż o jakimś zawodniku pływającym w poprzek Odry
promem. Starszy gość rozmawiał z kolegą. Dialog był śmieszny. Marynarz
poprzeczny mówił po niemiecku, a pasażer odpowiadał mu po polsku z silnym
akcentem ślunskim.
Posłuchaj innych wypowiadaczy zdań w tym programie i uwierzysz, że istnieje
pidgin German dla Ślunzoków.




Temat: 1 zdanie
crannmer napisał:

> 1 zdanie, dwie frazy, trzy slowa, cztery litery
>
> Z wskazowek dla uzytkownikow tego forum (na ktorym juz kilka razy pisales,
wiec
> bylo by wskazane zapoznac sie z onymi wskazowkami):
> 3. Dbaj o to, aby temat mówił o czym piszesz. Tematy typu "Pomocy",
> "Tłumaczenie z/na niemiecki" itp. nie zachęcają do ich czytania i utrudniają
> odróżnienie wątków od siebie. W temacie (jak nazwa wskazuje) podaj temat
> tekstu lub wybrane słownictwo

Wielkie dzięki za pomoc przy tłumaczeniu. Oczywiście zastosuję się do tych
wskazówek. Pozdrawiam



Temat: Sąd: Tusk nie był agentem
reduta_ordona napisał:

> Reduta_Ordona
> Dobrze się przygotował, napisał pracę mgr i zdał na 5.
> Jeżeli masz wątpliwości co do wykształcenia Tuska przeczytaj jego prace
> historyczne,

Jakie on napisal prace historyczne?

> książki tłumaczone na kilka jezyków,

Ksiazki - czyli albumy z przedwojennymi pocztowkami, juz przez polskiego
wydawce byly tlumaczone na niemiecki i angielski. Jestem ciekawy na jakie
jeszcze i przez jakie zagraniczne wydawnictwa byly te albumy tlumaczone. Donald
tak naprawde byl tylko autorem wstepow do tych albumow.

> zobacz słownik kaszubsko-polski dla dzieci jego autorstwa,

Przez niego podpisany. Donald sam slabo mowi po kaszubsku.



Temat: ADHD a prywatne lekcje angielskiego - help!
ucze niemieckiego chlopca z ADHD. Jest obecnie w VI kl., oceny skoczyly mu z 1,
2 na 3, czasami nawet 4. Bardzo inteligentny, ale nie potrafi sie skupic - w
efekcie na sprawdzianach w szkole nie mysli o klasowce, tylko np.: chodzi po
klasie. W tej chwili ma z niektorych przedmiotow indywidualny tok nauczania,
m.in: z niemieckiego. Mam o tyle latwiej, ze sprawdziany z niemieckiego bazuja
wiernie na podreczniku: zarowno gramatyka, jak i slownictwo. Chlopiec potrafi b.
szybko nauczyc sie czegos na pamiec - w tej chwili nie mam innego wyjscia, jak
kazac mu zapamietywac zwroty, czy nawet cale paragrafy z podrecznika. Wbrew
pozorom metoda nie jest zla - uczy sie wyrazen, pewnych konstrukcji jezykowych,
a nie oderwanych slowek, na sprawdzianach to procentuje, bo jak zobaczy znajome
zdanie, to tlumaczenie wyskakuje mu niejako automatycznie. Poza tym wykorzystuje
jego zainteresowania, zeby wbic do glowy podrecznikowe wiadomosci.




Temat: konkurs dla tlumaczy jezyka francuskiego
Fakt, zdania sa dluzsze i wieloszufladkowe, a na werbalu niemieckim slownictwo
bardziej skostniale i wyszukane niz na tlumaczeniu. Mimo wszystko sprobuj -
jesli zdazysz z czystym sumieniem zrozumiec polowe to egzamin masz prawie w
kieszeni. A na werbalu poprzeczka z reguly nie bywa wiele wyzej. Powodzenia



Temat: PORADNIK DO KONTAKTOW Z NIEMCAMI.
magnusg napisał:

> Jezeli nawiazujesz do("... dosyc czesto spotykany
> ewenement,gdzie ludzie pzrzyjezdzajacy do Niemiec po 3 latach"bardzo zle
> mowic po polsku,bo oni byc Deutsch"...") jako niby dowodu mojej zlej
>znajomosci jezyka ojczystego,to nie pojmujesz najprostszej ironii.

Jest gorzej niz myslalem :( Ty NAPRAWDE nie rozumiesz, tego co ja probuje Ci
delikatnie przekazac! Czlowieku! Zapomnij zacytowane powyzej zdanie, wez
slownik poprawnej polszczyzny i przeczytaj wszystkie swoje posty. Dokladnie!
Jesli zrobisz to sumiennie, zrozumiesz chyba sam, ze nie powinienes juz nigdy
wiecej drwic ze znajomosci jezyka polskiego innych.

> Fakt bez uzasadnienia merytorycznego:))
> Rownie dobrze ja moge napisac,ze faktem jest twoj debilizm(oczywiscie bez
> zadnego uzasadnienia).Skoro ty mnie nazywasz DNEM,to dlaczego ja nie mialbym
> cie nazwac DEBILEM-ale to poziom dyskusji,ktory moze ciebie
> satysfakcjonuje.Mnie nie.

Dnem nazywam to co piszesz. Nie Ciebie. No ale jestes na najlepszej drodze aby
to sie zmienilo:)

> > To po co piszesz,ze ja mam jej cos mowic,zebys ty mogl z nia kontynuowac
> konwersacje?

Nie sadzisz, ze to zaczyna byc troche krepujace? Chcesz abym Ci naprawde kazde,
najprostsze, napisane przeciez w jezyku, ktorym tak swietnie wladasz zdanie,
tlumaczyl? Postaraj sie moze bardziej skupic nad trescia pisanych przeze mnie
postow. Bedzie Ci latwiej logicznie na nie odpowiadac :)




Temat: kilka pytan...
Może i larifari gdzieś tam w jakimś starym i bardzo mądrym słowniku jest
zapisane ale założę się że nawet Niemcy nie będą wiedzieli o co chodzi, jeśli
piszesz z polskiego na niemiecki to powiedz po co starasz się używać takich
dziwnych zdań??? tłumaczenie ma sens tylko wtedy gdy większość ludzi potem ten
tekst zrozumie a jesli piszesz z niemieckiego na polski to trudno, trzeba
zacisnąć zęby , pobluzgać na tego co to napisał i przynajmniej po polsku
napisać to w miare sensownie



Temat: opisik na gg
Oczywiście że wiem co to jest, ale niestety słowniki tłumaczą tylko wyrazy a
nie całe zdanie !!! Niestety nie znam angielskiego,uczyłam sie go 4 lata, ale
nic mi do glowy nie weszło... chyba nie tylko ja jedyna na tym świecie go nie
rozumiem. Za to znam perfekcyjnie włoski i hiszpański, a wtej chwili uczę sie
niemieckiego na 3 poziomie :]



Temat: co wam sprawia najwieksze trudności?
To co wymieniłeś to są faktycznie główne problemy związane z nauką chińskiego z
tym że ich waga jest różna u różnych osób. Jeśli chodzi o pismo to niema innego
sposobu jak możliwie jak najczęstsze czytanie pełnych zdań, raczej bez wkuwania
pojedyńczych znaków z jakiejś listy. Wymowy raczej nie da się opanować bez
nauczyciela. Trzeba wyćwiczyć bezbłędną wymowę tych paruset sylab i tyle.
Dochodzi jeszcze jeden problem - prawie żadne słowo niema ścisłego odpowiednika
w językach europejskich, słowniki podają tylko przybliżone znaczenie. Kultura
europejska jest mocno ujednolicona - te same książki, te same filmy. Z
niemieckiego da się tłumaczyć prawie słowo w słowo, z chińskim ten numer nie
przejdzie.



Temat: Problem fnolla
fnoll jest okay!
Gwiazdkami oznaczylem te czasowniki, ktore na ktore podobno tak czeka pociotek
Lennona i ktore powinny byc gdzies na poczatku (jego zdaniem):

'Jedna z najwiekszych zalet czlowieka, ktory chcialby cos przekazac innym
jest** jego zdolnosc do komunikowania sie w sposob czytelny. Zdania powinny byc
formulowane w sposob przejrzysty i w jezyku w ktorym czujemy sie najmocniej.
Slowa powinny byc odczytane bez pomocy slownikow. Niestety, nasz fnoll
i jego metody rozmow z nami odbiegaja** od idealu, ktory opisalem powyzej.
Zdania brzmia jakby zywcem przetlumaczone z niemieckiego, gdzie aby cokolwiek
zrozumiec, musimy** czekac na czasownik zamykajacy cale zdanie. Slowa jakimi
okrasza swe wypowiedzi zamiast dodac powagi jego wynurzeniom, dodaja** tylko
niepotrzebnego zamieszania. Zdarzalo sie, ze przeskakiwalem co dluzsze
fragmenty jego wypowiedzi by przejsc do pozegnalnych slow, ktore tlumaczyly**
niejednokrotnie wiecej, niz tekst ponad nimi.
Ale moze to wynika z faktu, ze fnoll nie ma** tak naprawde nic do
oferowania. A juz napewno nic oryginalnego.
Czy macie podobne wrazenia ?'

Jak na moj gust w tych zdaniach by cokolwiek zrozumiec takze trzeba przejsc
niemal do samego konca i tam wlasnie znalezc ten cholerny, niemiecki czasownik.

pzdrw

soso




Temat: Tlumacze tekstow elektorniczne
Tlumacze tekstow elektorniczne
Moze ktos z Was moglby mi cos poradzic?
Czy mozna kupic i czy macie jakies typy do ektronicznych tlumaczy
tekstow.Chodzi o produkt, gdzie piszac po angielsku,niemiecku od
razu wyskakuje tekst po czesku albo po slowacku.
Czy niezaleznie od platnych urzadzen
znacie jakies strony internetowe, gdzie sa takie elektroniczne
tlumacze tekstow online (nie chodzi mi o slowniki,tylko wlasnie o
programik gdzie pisze sobie zdania-tekst na przyklad po angielsku,
ktory jest momentalnie tlumaczony-przetwarzany i prezentowany po
czesku albo slowacku?




Temat: do tytanow niemieckiego wielka prosba:
Gość portalu: Alma napisał(a):

> wiesz Tomek, ja mam taka zasade, ze jak nie jestem czegos na 100% pewna, to
nie zabieram zdanie i nie wciskam ludziom glupot. Polecam te zasade.
Zaoszczedza ona wielu ludziom osmieszania sie.

Dzięki za uwagę, ale przesadzasz twierdzeniem, ze wciskam głupoty. Autorka
zapodała tu (czego zresztą sama jest świadoma) pewnego dziwoląga językowego,
który nie ma w niemieckim dokładnego ekwiwalentu. I zapewniam Cię, że ilu
tłumaczom zadałabyś ten zwrot, tyle odpowiedzi otrzymasz - w tym przypadku nie
ma moim zdaniem 100% pewnika. Fora mają służyć przede wszystkim dyskusji, więc
podałem tylko jedną z możliwości.

> "Korrespondenzkurs" i "Fernkurs" to to samo. "Korrespondenzkurs" pochodzi od
> slowa "Korrespondenz", czyli wysylanie listow lub maili z praca domowa do
> nauczyciela i otrzymowanie poprawek ta sama droga. "Fernkurs" pochodzi od
> slowa "fern" czyli w luznym tlumaczeniu "na odleglosc" i znaczy doslownie to
> samo co "Korrespondenzkurs". Z doswiadczenia powiem, ze czesciej spotykam sie
z "Fernkurs".

Ale po co kombinować z Fernkurs, skoro istnieje w niemieckim zwrot
Korrespondenzkurs? Skoro studia zaoczne to po niemiecku Fernstudium
(przynajmniej wg słowników), to dla mnie Fernkurs jest kursem zaocznym, a nie
korespondencyjnym.

MfG



Temat: Readme tego forum
Readme tego forum
Moin,

co prawda chwilowo da sie wytrzymac, ale doswiadczony niedawnymi jeszcze czasy
wpadlem na pomysl, coby temu forum dac tekst wprowadzajacy, rodzaj
Readme.first, taki, jaki maja wiele forow prywatnych.

Oto dla stalych bywalcow (i tych, co chca nimi zostac) wstepna propozycja do
dyskusji.

Zasady forum jezyka niemieckiego:

1. Przy zapytaniach podawaj ZAWSZE kontekst. Przynajmniej cale zdanie i ew.
ogolny temat. Szczegolni w tlumaczeniach specjalistycznych kontekst jest
decydujacy dla poprawnosci tlumaczenia.

2. Uzywaj czytelnego tematu. Tematy typu "Pomocy", "Tlumaczenie z/na nemiecki"
itp. nie zachecaja do ich czytania i utrudniaja odroznienie watkow od siebie.
W temacie (jak nazwa wskazuje) podaj temat tekstu lub wybrane slownictwo.

3. Jesli szukasz pomocy w tlumaczeniu tekstu, sprobuj najpierw wlasnych sil.
Uczestnicy chetnie pomoga w korekturze beldow i wygladzeniu stylu. Uzycie
bablefish nie jest uznane za probe wlasnych sil.

4. To forum nie sluzy do odrabiania szkolnych zadan domowych. Osoby probujace
czegos takiego otrzymaja conajwyzej zlosliwe komentarze.

5. Uzycie w temacie slow "pilne", "na wczoraj" itp. gwarantuje ignorowanie
takich watkow.

[Koniec tekstu]
A ponizej podalbym jeden albo dwa dzialajace linki do dobrych slownikow online.

Niniejszym otwieram dyskusje.

MfG

C.




Temat: List otwarty do forumowej "Polonii"
dana33 napisała:

> mowisz maglarciu, ze syn jest tlumaczem polsko-niemieckim i ma
> trudnosci w tlumaczeniu idiomow?
> jak dostal dyplom tlumacza?
>
> moj syn nie jest tlumaczem.
> moje corki nie maja mnie na gg, tylko dzwonia do mnie. i potem
> wieczorem rozmawiamy sobie przy wspolnej kolacji.
>
> twoj syn byl w wojsku? w niemieckim? tak?

Z idiomami to jest tak moja slodka, ze nawet sam diabel nie
zrozumie, wez no np. takie zdanie przetlumacz "na wszystkie krzywe
drzewa kozy skacza" i przetlumacz to doslownie, albo
niemieckie "Bescheid" przetlumaczm wez ty dana slownik i pomysl co
to idiom.
Moj syn nie byl w zadnym wojsku, jak twoje corki nie musial 3 lata
spacerowac z karabinem , wystarcza ci ta odpowiedz ?




Temat: Jak ugryźć niemiecki?
I jeszcze o metodzie
toja3003 napisała:

> Moja rada jest prosta: stworzyc sobie
> medialne srodowisko totalnie w obcym jezyku
> - wylacznie obcojezyczne gazety, czasopisma,
> TV, filmy, radio, internet - nic po polsku.

OK

Moja propozycja kontra DVD:
Najwazniejsza w srodkowym okresie nauki jest zdolnosc wychwycenia z kilku slow
kluczowych i kontekstu znaczenia calego zdania. do tego celu dobrze nadaje sie
czytanie w obcym jezyku BEZ SLOWNIKA ksiaze, ktore dobrze i bardzo dobrze zna
sie we wlasnym jezyku. I ktore sie lubi :-)

Jak sie czlowiek wyrobi, to zrozumie wszystko, czy to bylo napisane po
niemiecku, angielsku, dunsku lub holendersku, czy po niemiecku ale po wycieciu
2/3 liter ;-)

Jedyny problem - oba jezyki w tym stadium nie maja ze soba zadnego polaczenia.
Rozumie sie i mysli albo w jednym, albo w drugim, a jakiekolwiek proby
tlumaczenia sa z gory zdane na porazke. Ale stan ten mija. Razem ze zdolnoscia
rozumienia wszystkich jezykow, niestety ;-)

MfG

C.




Temat: Przetłumaczenie powieści z ang. (pytanie)
Dziękuję bardzo za konkretną odpowiedź.

hayden napisał:

>
> Mała kalkulacja: ceny tłumaczeń bardzo się różnią, ale przyjmując 25 zł/1800 zn
> aków=1 str.(to nie jest dużo), otrzymujemy 10 000 zł.
> Wniosek: wychodzi bardzo drogo.

Bardzo drogo, niestety.
Właśnie zasięgłam informacje w biurze tłumaczy i powiedziano mi jeszcze wyższą
sumę od strony.
Nie wiem, jak to wygląda gdyby tłumaczenia podjęła się osoba znająca bardzo
dobrze język, aczkolwiek nie tłumacz zawodowy.

P.S. Znam średnio angielski (zdecydowanie gorzej niż niemiecki), ale nie na tyle
dobrze by czytać w oryginale bez wspomagania się słownikiem. A to niestety
odbiera mi przyjemność czytania gdy co kilka zdań muszę przerywać i sprawdzać
znaczenie.




Temat: juz teraz wiem
bycie na "sile" niemcem nie jest niczym chlubnym
natomiast podobnie jak pozostale osoby uzywam niemieckiego i na uczelni i w
pracy i niektore okreslenia znam tylko po niem, mysle ze po jakims czasie
czlowiek tez zaczyna myslec w tym jezyku i jezeli znajuduje sie w towarzystwie
osob, ktore tez go znaja to czesto latwiej jest po prostu wyjasnic cos uzywajac
niem. okreslen, ale do "zniemczenia" droga daleka...
poza tym niemieckie okreslenia (glownie rzeczowniki) sa duzo bardziej
precyzyjne niz polskie (tutaj czesto trzeba mowic zdaniami zlozonymi) i w ten
sposob latwiejsze, to samo dotyczy okreslen angielskich, czasem pisze smsy do
kolezanek w polsce uzywajac tylko ang...bo moge szybciej wiecej napisac, zwykla
zabawa jezykowa, i nikt nie powie ze jestem na sile "angielka"
a watek ulubionych niemieckich slow zalozylam z przymrozeniem oka,

ostatnio tlumaczylam tekst o wyszukiwarkach internetowych, moj chlopak zna
doskonale terminologie z dziedziny IT ale...po niem i ang, polskie slownictwo w
tej dziedzinie jest ponoc bardzo ubogie, razem z trudem przetlumaczylismy to na
polski:)))to byl cudowny sobotni wieczor:)))

zuplenie inna sprawa jak ktos celowo nie chce mowic po polsku, mozna to
wytlumaczyc tylko tym ze chce, aby pozostali wspolpracownicy go rozumieli,
mowienie po polsku to zaden wstyd....przynajmniej dla mnie
pozdr




Temat: jeszcze dwa
wytlumaczenie od prawniczki in spe
Co do moich kompetencji w ocenie niemieckiego pana Jeckiego chcialabym wtracic:

1. - Tak na marginesie, nie zawsze aby oceniac innych trzeba byc ekspertem w
danym temacie (nie wiem na ile np. jurorzy skokow narciaskich sami potrafiliby
daleko skoczyc, a jednak dokonuja oceny (przyznaje ze przyklad troche
demagogiczny, ale moze na tak przerysowanym przekladzie lepiej bedzie widac, co
mam na mysli
2. - nie powiedzialabym o sobie ze nie znam niemieckiego, bo mieszkam i pracuje
w Niemczech. Problem polega na tym, ze uczylam sie jezyka `z kontekstu` a nie
tradycyjna metoda slowko niemieckie - odpowiednik polski. dlatego podczas
tlumaczenia tekstu, chociaz rozumiem kontekst, brakuje mi polskiego
odpowiednika. Najlepszym przykladem jest slowo Machtwort, o ktore pytalam.
Wszyscy wiemy, co autor mial na mysli ale trudno znalezc jedno slowo polskie,
ktore oddaje to znaczenie. Dlatego czesto szukam slow (ktore nawet rozumiem) w
slowniku aby znalezc dobry polski odpowiednik, czy synonim. celowo nie podalam
swoich propozycji, bo nie chcialam nikogo sugerowac, ani uzyskac odpowiedzi
`wlasnie tak mozesz to przetlumaczyc` za to nowe propozycje.
3. - regularnie korzystam z tego forum i pan Jecki wyroznia sie tu po prostu
zaczepialskim stylem bycia, ktory prowokuje. A ze, jak ktos juz wspomnial, jest
to forum publiczne, wyrazilam swoje zdanie - I TYLE



Temat: Język
Moim zdaniem to, co piszesz jest nierealne. Wykazujesz tzw. dobre
samopoczucie,o czym najlepiej świadczy Twoje "gramatykę skumałem w jeden dzień"
(!). To po prostu niemożliwe, i tyla.
Natomiast do czytania genetyki nie jest Ci potrzebny "cały" niemiecki. Trzeba
opanować podstawy podstaw genetyki, może odmianę podstawowych czasowników, żeby
rozpoznawać, że "gemacht" to trzeba szukać w słowniku pod "machen", i mozolnie
tłumaczyć sobie (ale nie pisemnie, szkoda czasu) poszczególne publikacje.
Słownictwo będzie zapewne dosyć ograniczone i szybko je opanujesz. Poza tym i
tak zapewne część terminów pozostała w niezmienionej formie angielskiej.
Ja np. z angielskiego i francuskiego filmów nie oglądam, bo za mało rozumiem,
literatury pięknej nie poczytam, za to od 9 lat zawodowo tłumaczę na polski
teksty specjalistyczne, zresztą genetykę też, hi, hi, chociaż cienki ze mnie
Bolo z genetyki (a tu plazmidy, kotransfekcje, otwarte ramki odczytu i inne,
blee).



Temat: Ciekawe metody nauki jezyka w domu...
Ciekawe metody nauki jezyka w domu...
Ciekawa jestem, czy macie jakies swoje sprawdzone sposoby na nauke jezyka w
domu. Mam teraz duzo wolnego czasu, nie za duzo pieniedzy i rok na nauczenie
sie biegle niemieckiego. Poszukuje interesujacych sposobow na nauke jezyka,
ktore mozna wykorzystac samemu.

Chetnie podziele sie z Wami tym, co juz wymyslilam, moze komus sie przyda:
- programy komputerowe
- kasety video i magnetofonowe
- przyklejanie karteczek na przedmiotach z ich nazwami w danym jezyku
- codzienne przegladanie slownika i wypisywanie* tych slowek, ktore... wpadaja
w oko
* wypisywanie w formie Mind Maps (map mysli), czyli dzielenie na odpowiednie
kategorie i laczenie ze slowkami juz znanymi; tlumaczenie zapisywane
symbolicznie, np. przez rysunek; przypisanie do kazdego z 3 rodzajnikow
jakiegos obrazka (np. der - chlopiec, die - dziewczynka, das - jablko)
i "laczenie" tych obrazkow ze znaczeniem slowa (np. wymyslanie zdania), zeby
latwiej bylo zapamietac rodzaj rzeczownika
- rozmowy w Internecie na niemieckojezycznych czatach, przegladanie ciekawych
stron po niemiecku itp.
- ksiazki po niemiecku - dla cierpliwych, dla niecierpliwych - np. gazety

Czy ktos z Was ma jeszcze jakies pomysly? Czekam...



Temat: Problem fnolla
Problem fnolla
Jedna z najwiekszych zalet czlowieka, ktory chcialby cos przekazac innym jest
jego zdolnosc do komunikowania sie w sposob czytelny. Zdania powinny byc
formulowane w sposob przejrzysty i w jezyku w ktorym czujemy sie najmocniej.
Slowa powinny byc odczytane bez pomocy slownikow. Niestety, nasz fnoll
i jego metody rozmow z nami odbiegaja od idealu, ktory opisalem powyzej.
Zdania brzmia jakby zywcem przetlumaczone z niemieckiego, gdzie aby cokolwiek
zrozumiec, musimy czekac na czasownik zamykajacy cale zdanie. Slowa jakimi
okrasza swe wypowiedzi zamiast dodac powagi jego wynurzeniom, dodaja tylko
niepotrzebnego zamieszania. Zdarzalo sie, ze przeskakiwalem co dluzsze
fragmenty jego wypowiedzi by przejsc do pozegnalnych slow, ktore tlumaczyly
niejednokrotnie wiecej, niz tekst ponad nimi.
Ale moze to wynika z faktu, ze fnoll nie ma tak naprawde nic do zaoferowania.
A juz napewno nic oryginalnego.
Czy macie podobne wrazenia ?
Pozdr, Imagine.



Temat: czytamy w jezykach obcych
Dobre rady .-)
Gość portalu: karina napisał(a):

> witam!
> ... a czy warto jest czytać książki w języku obcym, jeśli dopiero uczy się
> tego języka? ze słownikiem w ręku to chyba żadna przyjemność?
> Swoją drogą, to będę wdzięczna jeśli polecicie mi coś łatwego, na początek w
> języku niemieckim :)

Serdecznie zachęcam, patrz mój wcześniejszy post:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=6714084&a=6954458

A z niemieckiego? Na pewno (na początek) nie Goethe, Mann ma za długie zdania...
Pojawił się ostatnio niejaki Bernhard Schlink, prawnik z wykształcenia, ma
konkretny, rzeczowy język. NAjbardziej znany jest jego "Der Vorleser", na
polski tłumaczony jako "Lektor".
www.buecher4um.de/SondSchl.htm

A - i właśnie: praktyczne są dwujęzyczne wydania (łatwych opowiadań), a nie
mając dwujęzycznego wydania można się podeprzeć tłumaczeniem, ale zaglądać
tylko od czasu do czasu (po przeczytaniu fragmentu w oryginale). I dbać, by
była to przyjemność!




Temat: Egzamin na lawyer-linguist
Ja jestem absolwentka UAM z 2003. Wybralam francuski i niemiecki i bede w
Brukseli.

Probuje tlumaczyc teksty prawne Instytucji i orzeczenia Trybunalu
Sprawiedliwosci i nastepnie weryfikuje zgodnosc z wersja juz przetlumaczona na
jezyk polski. Trudno jest mi powiedziec czy jest to naprawde godne
polecenia...W moim przypadku sprawdza sie...Nie bez znaczenia jest jednak fakt,
ze nie studiowalam prawa europejskiego po polsku wiec ta forma nauki pozwala mi
na przyswojenie slownictwa polskiego w tej dziedzinie. Ponadto zaleta jest to,
ze ucze sie byc bardziej odwazna jezeli chodzi o przeformulowywanie zdan w
jezyku polskim. Doslowne tlumaczenie doprowadza czasami do zdan kompletnie
niezrozumialych. Przyznaje, ze korzystam ze slownikow w stopniu minimalnym.
Czesto sa nierzetelne i nie sa w stanie zastapic znajomosci prawa obcego.
Raczej mi pomagaja wtedy kiedy mam dziure w pamieci:)Przyznaje, ze troche lekam
sie o stylistyke. Spedzilam duzo czasu poza Polska i mowie paroma jezykami ale
nie mam juz takiego wyczucia w wychwytywaniu banialukow w jezykow polskim i
sama popelniam ich wiele. No ale coz! Nie bede sie z tego powodu smucic i to na
pewno nie teraz..Przyszla Eurokratko zycze Ci powodzenia i jezeli masz jakis
pomysl na moj problem, chetnie sie dowiem.



Temat: zatwierdzić wstępnie - ?
Gość portalu: ich napisał(a):

> Bundesregierung jest exekutive.
> Ciekawe kto mogl rzad Niemiec do czegos przekonac?

Już śpieszę z odpowiedzią. W tekście, który tłumaczę nie chodzi o rząd
niemiecki, lecz rząd innego kraju, więc przepraszam, jeśli kogoś zmyliłem.
Zdanie, które podałem miało jedynie przybliżyć kontekst.

W pytaniu chodzi mi tylko o tłumaczenie zwrotu: zatwierdzić wstępnie.
W słowniku znalazłem słowo "einleitend" jako wstępnie, ale nie za bardzo mi się
tu podoba.



Temat: pełzająca germanizacja Wrocławia
Osiołku 1410_tenrok.
Ty potrzebujesz słownik, ja nie. Jesteś słownikowym mędrcem.
Twoje głupiomądre stwierdzenia są niczym innym, jak tu pokazaniem,
jak jesteś ograniczony.
Nie znasz na tyle niemieckiego aby się mądrzyć, a twoja inteligencja
jest taka, iż biedaku nie wiesz że tłumaczenie przy pomocy słownika
nie oddaje wielokroknie rzeczywistego sensu zdania.
Nie mam zamiaru ciebie uświadamiać, to strata czasu.
Ale szczerze ci powiem , że nie wiedziałam że chłopy potrafią być
takie głupie jak ty.



Temat: Zapytanie ofertowe?
zapytanie ofertowe - czy to jest aby po polsku??
no bo po1)rzadko tworzymy rzeczowniki odczasownikowe od formy dokonanej, czyli
nie mowimy zapytanie o najnowszy film rezysera X, a pytanie po prostu
zapytanie ma wg mnie jakis ladunek patosu. Oczywiscie sa wyjatki, ale to
zapytanie brzmi troche dziwnie.
zreszta co mowi Slownik Jezyka Polskiego o slowie zapytanie:
zapytanie
zapytanie n I
1. rzecz. od zapytać.
2. lm D. ~ań
«wypowiedź o treści pytającej»
Δ Znak zapytania «znak interpunkcyjny (?) używany w tekście po zdaniach
pytajnych lub stawiany celem wyrażenia wątpliwości co do słów tekstu»
◊ Coś jest, stoi pod znakiem zapytania; stawiać, postawić coś pod znakiem
zapytania «coś jest niepewne, wątpliwe; uznawać coś za niepewne, podać w
wątpliwość»

A slowa ofertowy(e) slownik w ogole nie zna. To jakas kalak jezykowa, nie
wiem ,moze z niemieckiego z powodu ichnich zlozen.
Wg mnie po polsku powinno to brzmiec:
pytanie dotyczace oferty, pytanie o oferte. Im prosciej , tym lepiej.
Moze uznacie to za czepianie sie, ale juz tu czasem padaja pytania o
tlumaczenie dziwnie brzmiacych rzeczy.

po drugie slowo ofertowe, odnoszace sie do oferty



Temat: Do Acro o prawach człowieka.
> Tybet to SĄ Chiny. To od 1949 część tego najwspanialszego z
> mocarstw. Czy ci się to podoba czy nie.

Są pod chiińską okupacją, czy ci się podoba to określenie czy nie. Stały się
Chinami w takim samym stopniu, jak my stalismy się rzeszą niemiecką od 39 roku.
Czy powstańców warszawskich tez uważasz za bandytów, którzy podnieśli rękę na
legalną władzę?

> Poza tym, słowo okupacja jest nie na miejscu. O okupacji można mówić
> w przypadku Iraku, gdzie trwa wojna i wszystko jest na wojnę
> nastawione. Tybet bym porównał raczej do zaborów. I tak jak części
> Polski były tylko i wyłącznie częściami Austro-Węgier, Niemiec i
> Rosji (a nie żadnym "krajem okupowanym"), tak Tybet jest częścią
> Chin. Dotarło?

Nie wiem, jaka jest różnica międzu okupacją a zaborem, moim zdaniem tylko
semantyczna. Ale cieszę się, że zgadzasz się na okreslenie 'zabór'na systuację w
Tybecie. Wreszcie do ciebie to dotarło.

> > Dobre. Uważam się pewno także - nieuzasadnienie - za lepszego od
> > pedofila,
> To czy jesteś lepszy czy gorszy jest względne.

Jak wpadną mu w łapy twoje dzieci, to chętnie wyslucham wtedy twoich
filozoficznych dywagacji nt względności tego zła.

> Nie ma tam demokracji, więc nie należy "dostawiać" do Chin
> standartów demokratycznych.

Czyli w tłumaczeniu: ponieważ nie ma tam demokracji, to nie ma tam demokracji.
Głębokie. Sprawdź sobie w słowniku słowo 'tautologia'.




Temat: Jezyki 2 - czy bohaterowie to poligloci?
onion68 napisała:

> Wszystko to pięknie, ładnie, znają mnóstwo języków, lecz ja zapytam - quo modo?
> Wydaje mi się, że do opanowania języka
> obcego na przyzwoitym poziomie konieczne są dodatkowe i niestety kosztowne
> lekcje,
A nie! Przynajmniej ja jestem dowodem na to ze nie! Fakt, nauczylam sie dwu, z
moich kilku jezykow w Polsce, w czasach jak nie istnial internet, radiostacje
obcojezyczne byly zagluszane, ale chciec to moc.
Umawialam sie z dziewczynami i chlopakami z lingwistyki na pogaduchy (w
jezykach); czytalam co tylko moglam (lektury byly -to trzeba przyznac -dziwne,
pierwsza ksiazka ktora przeczytalam po angielsku byl Ojciec chrzestny; wypisalam
sobie wyrazenia ktorych nie rozumialam i nie znalazlam w slowniku
i...przynioslam cala liste znajomemu Amerykaninowi. Zdebial; a potem cienkim
glosem zapytal : skad Ty wzielas takie slowa. Odpowiedzialam zgodnie z
prawda...a on malo nie zemdlal.
Potem moje lektury sie "poprawily": po niemiecku przeczytalam Hobbita; po
francusku (z trudem) Hrabiego Monte Christo (ale tu bylo latwiej, bo jednak
znalam tlumaczenie na polskI).

Czyli do plynnej znajomosci jezyka potrzeba moim zdaniem kontaktu z zywym
jezykiem; ale nie koniecznie musi to drogo kosztowac, czy odbywac sie za granica!
A, na marginesie, reprezentuje nauki scisle, nie jestem humanista, przynajmniej
nie z zawodu.




Temat: ____________Ksenofobia tzw. 'prawdziwych Slazakow'
Tekst zawiera bledy merytoryczne
Za wybryki niemieckich neonazistow sa, zdaniem przedmowcy odpowiedzialni
Slazacy. Niezla manipulacja. A tlumaczenie jest bledne i zaden slownik tego nie
zmieni.

Ponizej podaje incydenty o charakterze nazistowskim wywolane przez polskich
nazistow:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=43003558&a=43005123
Warto sie z tym zapoznac, gdyz problem nazizmu w Polsce narasta i w niczym nie
ustepuje podobnym zjawiskom w Niemczech. Twierdzenie, ze jest inaczej jest
zwykla manipulacja. Somepoint probuje przeniesc na opolskie forum swoje
szowinistyczne, antyniemieckie i antyslaskie fobie.



Temat: śląska saga rodzinna
rozalka3 napisała:

> Jestem zachwycona takim zapisem języka śląskiego, choć jest on bardzo trudny.
> Szkoda, że nie powstał prawdziwy słownik języka śląskiego, który ująłby go w
> jakieś ramy. Dobrze gdyby się udało bez zaporzyczeń np. germanizmów.
Czy moge poznac uzasadnienie, na jakiej podstawie twierdzisz, ze zaporzyczenia
np. germanizmy sa zle? Czy uwazasz ze polonizmy sa dobre?
Zawsze mnie zastanawiala ta fobia. Przeciez polski bez zapozyczen z
niemieckiego bylby baaaaardzo ubogi (np. burmistrz, fajka, katarynka, sznur,
ratusz, drut, korba, obcas, rysa itd.). Jednak nikomu nie przyszloby do
glowy "czyszczenie" jezyka. Po prostu przyjely sie do jezyka i juz.
Za to na Slasku znajduja tacy, co to z nadgorliwoscia neofity przerabiaja
slaski na bardziej polski od polskiego tlumaczac przy tym, ze nasi przodkowie
byli glupi i przez setki lat mowili zle.

Jak rozumiem jestes z Tarnowskich Gor (tez mam rodzine w T.G.). Zapewne wiesz
ze w 1528r zostal wydany Ordunek Gorny. Jestem ciekawa, kiedy pojawi sie ktos,
kto wytlumaczy swiatu, ze "ordunek" to wlasciwie staropolski "Ordnung" :).

> Teraz jest wszystko inksze. We tarnogórskie Gwarki niy ma żymlokow som ino
> bułczanki.
i znowu: bardziej papiescy od papieza.
Nic dziwnego, ze Polacy potem nie szanuja Slazakow, skoro ci ostatni nie
potrafia uszanowac nawet wlasnego jezyka. To taki wstyd uzywac slow, ktore
uzywali dziadkowie i pra...pradziadkowie?
P.S.
Moim zdaniem Gwarki z roku na rok sa coraz gorsze.



Temat: O krecie, który chciał wiedzieć kto mu narobił na
z racji wieku dzieci (jedno 3 lata, drugie 3 miesiące) wątek kupowy towarzyszy nam stale
nie dalej jak 10 minut temu musiałam się oderwać od fascynującej lektury - "Żabowych" recenzji - bo
synkowy pampers nie stanął na wysokości zadania... pranie nastawione, można czytać/pisać dalej

książeczka o Krecie towarzyszy nam od półtora roku, kiedy to kupiliśmy sobie francuskie tłumaczenie -
oryginał w naszym przypadku odpada, bo niemieckim nie władamy
na domiar złego, jak już kiedyś pisałam, dokupiliśmy sobie "Le livre du caca", coś na kształt Kupowej
Encyklopedii: fascynująca! już wiem, czemu krowie placki tak się różnią od owczych bobków, kto roobi
największe (i różowe!) kupy na świecie itd.
powyższe nie znaczy, że CAŁY czas tylko o g.... rozmawiamy, naprawdę!
ale gdy córka mówi "Popatrz, mamo, jaką piękną kupę zrobiłam - zakręconą jak zamek", nie skręcam
się ze wstydu: cieszę się, że nie ma kłopotów z wypróżnianiem, to po pierwsze (dość się od różnych
znajomych nasłuchałam), a po drugie, że taką ma fantazję i słownictwo... ;-)

książeczka PRZEPIĘKNA, choć moim zdaniem Jan Henryk po polsku brzmi gorzej niż francuski Jean-
Henri; ale nie znam ani jednego rzeźnika, może naprawdę tak dają psom na imię...

no naprawdę DOŚĆ jest w naszych księgarniach i bibliotekach grzecznych książeczek o wszystkich
grzecznych aspektach - niech się pojawią i te mniej grzeczne!... a przymusu kupowania nie ma, na
szczęście, ni jednych, ni drugich

howgh!

ps. wracam do Żaby



Temat: 3miasto,moj "Heimat"...rozczarowalo mnie...
Gość portalu: les1 napisał(a):

> Troy.... przepraszal juz kilkakrotnie czego najwyrazniej nie zauwazyles!
> Najweselsze jest to, gdy jeden "emigrant" przytyka - drugiemu.
> "Kameralnie"? Czy ty znasz to pojecie? No, chyba, ze w twoim pojeciu jest to
> spodkanie z kolesiami w piwnicy, przy paru flaszkach taniego wina i bluzganie
> do woli w czysto rodzimmym tego slowa znaczeniu!
> Do Troy'a .....
> Aby sie nie narazac tym wszystkim "uczulonym" na jakakolwiek krytyke; dopisz
> pod kazdym negatywem - przynajmniej pare pozytywow. Bedzie wtedy tak jak
> jestesmy do tego przyzwyczajeni - Wzniosle i Patriotycznie!
> Pozytywnych stron nie brakuje; ptaszki spiewaja, fale szumia przecudnie, drzewa
>
> szeleszcza niepowtarzalnie, slonce swieci najwspanialej, trawka taka soczysta
> itd,itp.
> O niczym innym nie pisz, bo dostaniesz od razu, tego przyslowiowego - KOPA w
> D...
> N.B. Co twoja znajoma robi na polskim forum, skoro tego jezyka nie rozumie?
> Obrazkow tutaj nie zamieszczaja, wiec twoje tlumaczenie jest - naciagane.
> Moja odpowiedz w j.angielskim, powinienes traktowac jako czysta aluzje.
>
>
Rady biore sobie serdecznie do serca,jest ok.
A osoba do ktorej pisalem zdanie w jez niemieckim
zrobila mi mila przysluge,pozatym "studiuje"
ze slownikiem Forum ,a ze chcialem byc mily wiec
napisalem jej pare slow.
Gdybym wiedzial jaka burze wywolam to krytyke
zostawil bym dla siebie...a pozdrowienia przeslalbym
przez SMS lub po francusku ;-)




Temat: mam prosbe-kwestia ewent. poprawek
mam prosbe-kwestia ewent. poprawek
Witam!! Jako, że z niemieckim dość dawno nie miałam do czynienia bardzo
proszę o przetłumaczenie 4 prostych zdań (sama też napisałam, lecz nie wiem
czy poprawnie). A więc: 1. To mieszkanie jest 2-pokojowe. (Diese Wohnung hat
zwei Zimmer- po prostu hihihi). 2. Kto je ci wynajął?? (Und wer mietet sie
dir). 3. Ile kosztuje wynajęcie a ile koszty dodatkowe?? (Wieviel za(umlaut)
hlst fu(umlaut)r mieten und wieviel betra(umlaut)gt Zusa(umlaut)tlichkosten??
4. Mieszkanie posiada parking i balkon. (Diese Wohnung hat einen Parkplatz
und einen Balkon). I wsio. To w nawiasach to moje tłumaczenie:)) Jak będą
koszty dodatkowe?? Bo ja nie mogąc znaleźć tego słowa( kiepski słownik)
połaczyłam koszty+dodatkowe hihihi. Dziekuję z góry.



Temat: subsidiarity
mogul, takie "oczywiste" to to nie jest

Preambula TRAKTAT O UNII EUROPEJSKIEJ
Wersja skonsolidowana, uwzględniająca nową numerację artykułów, tytułów i
części, zgodnie z
artykułem 12 Traktatu z Amsterdamu
- ZDECYDOWANI kontynuować proces tworzenia coraz ściślejszego związku między
narodami Europy, w którym decyzje są podejmowane jak najbliżej obywateli,
zgodnie z zasadą subsydiarności,
*****

W j. polskim jest o wiele wiecej slow pochodzenia lacinskiego niz w
jakimkolwiek innym jezyku slowianskim. Mozesz mi powiedziec, dlaczego akurat w
tym przypadku na sile ukuto polskie slowo, ktore tzw. zwyklego czlowieka na
ulicy kieruje intyicyjnie w zupelnie zla strone

Zrob maly sondaz wsrod rodzicow albo osob nie majacych do czyniena z unia
europejska i zapytaj sie ich, co rozumieja pod slowem "pomocniczosc". To
zobaczycz, jakie uslyszysz odpowiedzi.
Natomiast "subsiarnosc" jest slowem pochodzenia obcego, kazdy, kto nie zna tego
slowa, wie, ze musi sprawdzic w slowniku wyrazow obcych i mialby wlasciwa
definicje. To jest moim zdaniem lepsze rozwiazanie i osobiscie zawsze tak
tlumacze na polski teksty niemieckie, bo na szczescie w mojej pracy nie jestem
zwiazany terminologia unijna.




Temat: Co jedzą w Poznaniu zagraniczni turyści?
Gadanie
Mam kilka uwag.
1. Dlaczego mówimy o tych co robią błędy? Lepiej robić coś niż nic.
A możę studenci zrobili by akcję i z gazetą uhonorowali te lokale
gdzie obsługa mówi w kilku językach i menu jest OK? Możejakaś
nalepka na drzwiach że lokal przyjazny obcokrajowcom? Coś jak akcja
TUTAJ JEST OK?

2. Moim zdaniem turyści obcojęzyczni są też sobie winni i nie
powinniśmy się nad nimi zbytnio rozczulać. Czy jak my pojedziemy do
Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Francji to znajdziemy menu po polsku?
Nie sądzę. Niech się uczą polskiego. Tak i mówię to poważnie. Polska
jest krajem Unii Europejskiej i Polski jest jednym z języków na
który muszą być tłumaczone dokumenty Unijne bo jest językiem
oficjalnym. Więc niech się uczą. Przynajmniej poznają kulturę.

Czy my wymagamy by wszystko za granicą po Polsku czy
kupujemy "rozmówki" i uczymy się zwrotów?

Nie zapomnę jak na studiach musieliśmy mieć przedmiot po angielsku
tylko dlatego że przyjechał jeden student z Portugalii. Ani nam ani
wykładowcy nie bylo to na rękę mimo że większość z nas coś tam
łapała a wykładowca sobie dobrze radził z tym językiem (mimo to gdy
nie było na zajęciach tego studenta to prowadził po polsku bo było
mu znacznie łatwiej). Było to szczgólnie trudne gdy był to przedmiot
techniczny i słownictwo było specjalistyczne.

Tak więc niech obcokrajowcy też docenią że to kraj unijny i niech
się kształcą lub kupują "rozmówki".

Nie mniej ta ręka wieprzowa mnie powaliła na podłogę ;-)




Temat: Readme tego forum
Korrigiert :)
Zasady ułatwiające korzystanie z forum języka niemieckiego:

1. Przy zapytaniach podawaj ZAWSZE kontekst. Przynajmniej całe zdanie i ew.
ogólny temat. Szczególnie w tłumaczeniach specjalistycznych kontekst jest
decydujący dla poprawności tłumaczenia.

2. Używaj czytelnego tematu. Tematy typu "Pomocy", "Tłumaczenie z/na niemiecki"
itp. nie zachęcają do ich czytania i utrudniają odróżnienie wątków od siebie.
W temacie (jak nazwa wskazuje) podaj temat tekstu lub wybrane słownictwo.

3. Jeśli szukasz pomocy w tłumaczeniu tekstu, spróbuj najpierw własnych sił.
Uczestnicy chętnie pomogą w korekcie błędów i wygładzeniu stylu. Użycie
bablefish nie będzie uznane za próbę własnych sił.

4. To forum nie służy do odrabiania szkolnych zadań domowych. Osoby próbujące
czegoś takiego otrzymają co najwyżej złośliwe komentarze.

5. Użycie w temacie słów "pilne", "na wczoraj" itp. gwarantuje ignorowanie
takich wątków.

6. Reklama (np. oferty pracy, korepetycje, biura tłumaczeń) jest niepożądana i
będzie zgłaszana do kasowania.

7. Nie zakładaj tego samego wątku kilka razy. W przypadku braku odpowiedzi
(najwcześniej po 24 godzinach) dopuszczalne jest podciągniecie pierwotnego wątku
do góry.

8. 87,5 % zapytań na tym forum można odpowiedzieć używając googla lub/i
wyszukiwarki forum. Use your brain.

Viel Spaß :-)




Temat: fajna stronka
Hej muj niemiecki jest jeszcze na etapie rozwoju ale moim zdaniem überaus
fruchtbar znaczy bardzo plodny.Jak maz wsanie to go zapytam i dam znac.A
jezeli masz problem z niemieckim ja np.jezeli mam problem to na www.onet.pl sa
slowniki i tam sobie tlumacze wstawila bym ci link ale nigdy tego nierobilam i
nieumiem.Jezeli znajde jakas stronke po angielsku to dam ci znac.pa



Temat: "Mit freundlichen Grüßen" po polsku
"Mit freundlichen Grüßen" po polsku
Zwracam sie do Wszystkich z nastepujacym pytaniem. Jak Waszym zdaniem
najstosowniej przetlumaczyc na polski fromulke "Mit freundlichen Grüßen",
ktora konczy niemieckie listy i maile.

Jedyna formulka konczaca polskie listy jaka przychodzi mi na mysl to "Z
powazaniem". Ale "Z powazaniem" brzmi "mit Hochachtung" i nie ma nic
wspolnego z tym czego szukam. "Grüße" tlumaczy Piprek (4 tomowy slownik
polsko-niemiecki) jako "uklony" czyli musialabym przetlumaczyc moja formulke
jako "Z serdecznymi/przyjaznymi uklonami" ale kto tak dzis w Polsce mowi????

A wiec czekam na Wasze propozycje. Ja juz dawno ani nie pisalam ani nie
czytalam listu po polsku, wiec nic mi na mysl nie przychodzi.

Musze jeszcze zaznaczyc, ze nie chodzi tu o formulke w liscie do mamy lub
przyjaciolki, tylko o list urzedowy, wiec "podrowienia" i "usciski" sa
wykluczone. Macie jakies pomysly?




Temat: Readme tego forum
Podsumowanie
Dziekuje wszystkim za uwagi. Oto wersja beta do testow i aprobaty. Prosilbym o
korekte ortograficzna i wprowadzenie polskich znakow.

Zasady ulatwiajace kozystanie z forum jezyka niemieckiego:

1. Przy zapytaniach podawaj ZAWSZE kontekst. Przynajmniej cale zdanie i ew.
ogolny temat. Szczegolnie w tlumaczeniach specjalistycznych kontekst jest
decydujacy dla poprawnosci tlumaczenia.

2. Uzywaj czytelnego tematu. Tematy typu "Pomocy", "Tlumaczenie z/na nemiecki"
itp. nie zachecaja do ich czytania i utrudniaja odroznienie watkow od siebie.
W temacie (jak nazwa wskazuje) podaj temat tekstu lub wybrane slownictwo.

3. Jesli szukasz pomocy w tlumaczeniu tekstu, sprobuj najpierw wlasnych sil.
Uczestnicy chetnie pomoga w korekturze beldow i wygladzeniu stylu. Uzycie
bablefish nie bedzie uznane za probe wlasnych sil.

4. To forum nie sluzy do odrabiania szkolnych zadan domowych. Osoby probujace
czegos takiego otrzymaja conajwyzej zlosliwe komentarze.

5. Uzycie w temacie slow "pilne", "na wczoraj" itp. gwarantuje ignorowanie
takich watkow.

6. Reklama (np. oferty pracy, korepetycje, biura tlumaczen) jest niepozadana i
bedzie zglaszana do kasowania.

7. Nie zakladaj tego samego watku kilka razy. W przypadku braku odpowiedzi
(najwczesniej po 24 godzinach) dopuszczalne jest podciagniecie pierwotnego watku
do gory.

8. 87,5 % zapytan na tym forum mozna odpowiedziec uzywajac googla lub/i
wyszukiwarki forum. Use your brain.

Viel Spaß :-)

MfG

C.




Temat: Wskazówki dla piszących na forum
Wskazówki dla piszących na forum
1. Na minimum 87,5 % zapytań na tym forum można znaleźć odpowiedź używając
wyszukiwarki forum lub/i google. Spróbuj, oszczędzisz czas swój i innych.

2. Przy zapytaniach podawaj ZAWSZE kontekst. Przynajmniej całe zdanie i ew.
ogólny temat. Szczególnie w tłumaczeniach specjalistycznych kontekst jest
decydujący dla poprawności tłumaczenia.

3. Dbaj o to, aby temat mówił o czym piszesz. Tematy typu "Pomocy",
"Tłumaczenie z/na niemiecki" itp. nie zachęcają do ich czytania i utrudniają
odróżnienie wątków od siebie. W temacie (jak nazwa wskazuje) podaj temat
tekstu lub wybrane słownictwo.

4. Jeśli szukasz pomocy w tłumaczeniu tekstu, spróbuj najpierw własnych sił.
Uczestnicy chętnie pomogą w korekcie błędów i wygładzeniu stylu. Użycie
bablefish nie będzie uznane za próbę własnych sił.

5. To forum nie służy do odrabiania szkolnych zadań domowych. Osoby próbujące
nagminnie czegoś takiego otrzymają jedynie złośliwe komentarze.

6. Użycie w temacie słów "pilne", "na wczoraj" itp. gwarantuje ignorowanie
takich wątków.

7. Reklama (np. oferty pracy, korepetycje, biura tłumaczeń) będzie zgłaszana
do przesuniecia na odpowiednie fora poświęcone takowej tematyce.

8. Nie zakładaj tego samego wątku kilka razy. W przypadku braku odpowiedzi
(najwcześniej po 24 godzinach) dopuszczalne jest podciągniecie pierwotnego
wątku do góry. Pamiętaj, że notoryczne podbijanie wątków narusza netykietę.

9. Dziękujemy za doczytanie do końca, zapraszamy do współuczestniczenia w
życiu forum.

Viel Spaß! :)



Temat: Jak najefektywniej uczyć się niemieckiego samemu??
Hm, trudna sprawa. Samemu uczyć się, bo jednak język polega na wymianie słów,
zdań...Ale można czytać gazety z tematów, które Ciebie interesują, i ze
słownikiem tłumaczyć. Tv, to też możliwość. Powodzenia. Mam pytanie, dlaczego
chcesz nauczyć się niemieckiego?



Temat: Czy znacie?
Czy znacie?
Czy znacie może taki słownik niemiecko-polski polsko-niemiecki, ktory tlumaczy
cale zdania od razu? prosze podajcie mi taka strone.



Temat: umowa o prace
umowa o prace
musze przetlumaczyc sobie umowe o prace na j. niemiecki, niestety
nie znam prawniczego jezyka, czy jest jakas strona z przykladowymi
umowami? czy istnieje slownik, ktory tlumaczy np. cale zdania, tak
jak jest np. angielski "translate.pl"



Temat: kilka wątpliwości :)
profiliert ma co najmniej dwa znaczenia.
a w ogóle to po co zawracamy sobie głowę i dumamy na pojedynczymi zdaniami. Bez
wiedzy o co chodzi, możemy sobie głowę łamać, a panienka tłumaczy tekst przy
pomocy słownika niemiecko-polskiego, bez znajomości języka niemieckiego.



Temat: tlumacze? na pomoc!!!
do was obu
Hej,
z zainteresowaniem prześledziłam waszą dyskusję. Nie zgadzam się z wieszaniem
psów na "freelansach", co chyba chciał powiedzieć były. W końcu podobno ich
tłumaczenia ktoś weryfikuje, nie?
Ja jestem tłumaczem francuskiego (teraz nie pracuję w zawodzie czekając na
konkurs), studiowałam tłumaczenie literackie, ale że nie ma w tym fachu zbyt
wiele możliwości zarobku, zasuwałam dla kilku agencji tłumaczeniowych różne
dziwne tematy, od umów handlowych, po teksty techniczne (np. 120 stron
instrukcji do automatycznej linii montażowej do przegubów siedzeń
samochodowych :( ). Ponieważ duże agencje mają swoich korektorów dostawałam
dość regularnie oceny. Wyszło na to, że liczy się uczciwość zawodowa: jeśli
bardzo chcesz, słownictwo każdej dziedziny można przy włożeniu pewnego wysiłku
poznać na tyle, by nie natworzyć potworków językowych, by tekst był dla
odbiorcy zrozumiały, nie tylko stylistycznie, ale i merytorycznie (przy
instrukcji obsługi efektjest natychmiastowy - wiesz czy to zadziała czy nie).
Anegdotka. Mój brat, jako dyrektor pewnej firmy miał z belgijską firmą podpisać
kontrakt, a do tego potrzebna była gwarancja bankowa. Została wysłana do
tłumacza przysięgłego, po czym kontrahent nie chciał sfinalizować interesu,
bo "nie zrozumiał ani słowa z gwarancji". Po rozpaczliwym telefonie "młoda,
ratuj", dostałam tekst faksem i osłupiałam: w każdej linijce znalazłam minimum
3 błędy, od ortograficznych po gramatyczne i rzeczowe.
Spotkałam też kiedyś tłumacza przysięgłego francuskiego i niemieckiego, który
we francuskim używał niekiedy niemieckich słów (5 na 10 stron), dopasowując
jedynie rodzajniki do domniemanego brzmienia słowa.
Zgadzam się, że ogólne oczytanie ma ogromne znaczenie, ale zapomnieliście o
jeszcze jednym czynniku: intuicji językowej, swoistym wyczuciu. Zauważyłam
jeszcze w czasie studiów, że są osoby, które obłożone fachowymi słownikami nie
potrafią wyczuć kontekstu, nawet jeśli znają bardzo dobrze oba języki. Pochwalę
się: w czasie gdy jeszcze studiowałam, tłumaczyłam ze słownikiem polsko-
francuskim, którego 3ci tom (od litery P) ukazał się w zeszłym roku, a na
resztę się dalej czeka. Przetłumaczyłam pewną pracę naukową z polskiego na
francuski (nb - wydana w Belgii w Gandawie przez wydawnictwo uniwersyteckie),
posługując się prawie tylko słownikami francuskimi, głównie synonimów. Tomik do
przejrzenia w bibliotekach uniwersyteckich krajów francuskojęzycznych.
Moim zdaniem - do tłumaczenia trzeba mieć talent, bez niego żadne wykształcenie
i wiedza, czy też uczciwość zawodowa nie dadzą oczekiwanego rezultatu.
Siemka :-)



Temat: slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"???
slabszy jezyk - czy udawac "nierozumienie"???
ja jestem polka, maz - niemcem, mieszkamy w niemczech. syn ma 2.5 roku, chodzi
do niemieckiego przedszkola. w domu stosujemy z mezem OPOL, miedzy soba
rozmawiamy po angielsku (ale z synem nie, chyba ze pyta, co jakies slowo
znaczy, to tlumaczymy). syn rozumie wszystko po niemiecku i polsku
(oczywiscie), ladnie mowi po niemiecku, calymi dlugimi zdaniami, gramatyka nie
zawsze ok, ale widac, ze sie stara i wie, ze rozne "smieszne rzeczy" typu
deklinacje i koniugacje istnieja (nawet w przedszkolu go chwalili, ze jest
ponad przecietna w swoim wieku). po polsku na razie MOWI slowa, czasami proste
zdania kilkuwyrazowe (deszcz pada, jest mokro, idziesz do pracy?). czesto
wtraca slowa polskie do niemieckich zdan, gdy rozmawia ze mna lub ja jestem
kolo niego. wiem, ze rozumie wszystko, bo nie ma problemu nawet z bardzo
skomplikowanymi "poleceniamI" (gdy np tlumacze, bez pokazywania, jak cos
nowego zrobi) oraz czesto tlumaczy tacie, co wlasnie powiedzialam ale nie
mowi do mnie tylko po polsku, mowi po niemiecku, wtracajac polskie slowa,
czasem jakies zdania sa po polsku (jak pisalam wyzej).
zauwazylam tez, ze po wizycie mojej rodziny (nie znaja niemieckiego) zawsze
jest "eksplozaja" polskiego, bo z babcia czy ciocia musi sobie radzic po
polsku. wtedy wzbogaca sie jego slownictwo, czasem przybywaja nowe zdania,
zostaje to rowniez w kontaktach ze mna. ale (wiadomo chialabym, zeby syn
mowil wiecej po polsku (do mnie czy rodziny).
i zastanawiam sie, czy taka metoda jest dobra:
moze zaczac ignorowac jego wypowiedzi, gdy mowi do mnie po niemiecku? rozina
tak MUSI robic i to pomaga, wiec moze ja tez powinnam tak robic i to zmotywuje
go do mowienia wiecej po polsku? na razie (na probe) zrobilam tak z tytulem
piosenki, o ktora mnie prosi co wieczor przy zasypianiu - jak mowil po
niemiecku, to pytalam "jaka piosenke?" i na poczatku podpowiadalam "o
biedronce?" i teraz (kilka dni) prosi juz sam "o biedronce"
z jednej strony - to moze (jak myslicie?) zadzialac, ale z drugiej - on teraz
tak fajnie i duzo mowi, takie historie opowiada, ciagle sie z nami komunikuje
(po niemiecku glownie), ze BARDZO by mi bylo zal, gdybym musiala udawac, ze
nie rozumiem. boje sie, ze moze zaniechac rozmow ze mna, a gadac tylko z mezem
zwlaszcza, ze on od dawna jest "syneczkiem tatusia" i papa jest za
piedestale...
no i nie wiem, czy ta metoda by naprawde zadzialala! macie jakies
doswiadczenia, rady?

PS. ja jakos nie naciskam, aby synek juz-teraz mowil po polsku, wiem, ze
rozumie i czekam sierpliwie. ale zawsze jest odrobina "zazdrosci" o ten super
rozwoj mowy po niemiecku, no i chec uslyszenia tego po polsku oraz
zastanawianie sie, jak mu pomoc w tym misz-maszu jezykowym




Temat: Przedszkole- nowy jezyk
wild.romance napisał:

> Nie miałem zamiaru nikogo urażać i.....sorki, ale nie zamierzam też
> sprawdzać kogoś zanim dodam coś do tematu. Odnośnie codzienności w
> innej/obcej strefie językowej pozostaję nadal przy zdaniu, że aby
> się w niej odnaleźć niezbędna jest znajomość danego języka. Zawodowo
> mam do czynienia również z masą przybyszy z innych krajów (pracuję w
> urzędzie Jugendamt), którzy nie władają językiem niemieckim, co z
> mojego punktu widzenia komplikuje ich życie tutaj pod prawie każdym
> względem. Podaję to jedynie jako fakt nie dyskryminując nikogo. I
> nie wyobrażam sobie abym ja musiał uczyć się tych wszystkich języków
> chcąc dojść z nimi do ładu w ich sprawach. Dlatego też doradzam jak
> najbardziej zajęciem się edukacją. Nic poza tym...... ))))
> w.r

Wiesz, ja sie ogolnie z Toba zgadzam, bo uwazam, ze mieszkajac gdzies dluzej
nalezy sie nauczyc jezyka otoczenia. I dziwia mnie ludzie, ktorzy podczas
wieloletniej emigracji jakby z rozmyslem nie ucza sie tubylczego jezyka.
Ale... wydaje mi sie wciaz, ze wiekszosc problemow uczniow, ktorych rodzice po
wieloletnim pobycie nie mowia w jezyku kraju, nie bierze sie glownie z
nieznajomosci tubylczego jezyka przez rodzicow, a z ich ogolnego braku wiedzy. I
mam wrazenie, ze nawet gdyby ich przymusic do nauki niemieckiego, to i tak nie
umieliby z dzieckiem omowic sposobu rozmnazania sie grzybow czy dzialania
dzwigni, wiec i tak skonczyloby sie na korepetycjach.
Ale to o co mi glownie chodzilo - czy jesli matka mowi bardzo dobrze w jezyku
danego kraju, ale stosuje swiadomie metode OPOL to czy powinna siasc z nie wiem
czym (bo nie ze slownikiem, takich rzeczy w normalnych slownikach nie ma i
jeszcze np. 8 lat temu, gdy uczylam sie biologii po niemiecku, nie bylo
biologicznego slownika pol-niem, a historycznego nie ma do tej pory) i nauczyc
sie terminologii niemieckiej i tlumaczyc dziecku po niemiecku czy wytlumaczyc
dziecku po polsku i ew. pomoc zidentyfikowac w podreczniku niemieckie
odpowiedniki? Bo Twoj pierwszy post sprawil na mnie wrazenie jakbys nakazywal
zrezygnowac z OPOL podczas pomocy w nauce.



Temat: Niemiecki dla początkujących - doradźcie jak
Czytanie na głos bez osłuchania może utrwalić błędy w wymowie. Nauki języka z Rammsteinem też nie polecam, chociażby dlatego, że teksty są poetyczne, dalekie od potocznego języka i pełno w nich ładnych, ale odrobinę przestarzałych stylistycznych sformułowań. ;-)
Jestem jednak zwolenniczką nauki bez wkuwania gramatyki i przede wszystkim bez tłumaczenia z polskiego na niemiecki. Tak jak w szkole, gdzie polskie teksty trzeba przerobić na obcy. To strasznie zwalnia naukę i powstają z tego tragiczne kwiatki, bo przyucza się wtedy od wyrażania się "po polsku". Języki z innych rodzin językowych mają swoje idiomy i budują inne konstrukcje. Chcąc szybko się nauczyć języka, trzeba się w niego rzucić i przestać myśleć po polsku. Ja polecam na początek czytanie (ze słownikiem) czasopism dla młodzieży, takie tam Bravo, albo coś w tym rodzaju. Język jest tam łatwy, wiele rozumie się z kontekstu i można nauczyć się szybciutko podstawowego słownictwa. No i nie jest takie nudne, jak podręczniki. Czasopisma dla kobiet, też są niezłe. Takie skierowane dla gospodyń domowych. ;-) Osłuchanie z melodią języka jest ważne, dla mnie lepsza była telewizja niż radio. Z telewizji więcej się rozumie. Jeżeli ktoś zna już angielski, to zauważy natychmiast podobieństwo gramatyczne i będzie mu łatwiej, zresztą niemiecka gramatyka jest logiczna i ma kilka dosyć prostych reguł mieszczących się na jednej stronie, więcej na początek i do normalnych rozmówek się zwykle nie potrzebuje. Mają mniej przypadków niż u nas, rzeczowniki odmienia się ściśle i łatwo, a czasowniki zwykle też prosto i regularnie, te nieregularne są na jednej liście w każdym słowniku, a czasów mają zdecydowanie mniej niż Anglicy. Gramatyki niemieckiej bać się więc nie trzeba. W jeden tydzień można się w miarę bezboleśnie przegryźć. Nasza polska jest znacznie bardziej skomplikowana i niespodziankowa. ;-) Po przebrnięciu przez początki polecam też zakup słownika niemiecko- niemieckiego. Moim zdaniem najlepszy jest Wahrig. Ja potrzebowałam na początek tylko malutkiego słowniczka niemiecko-polskiego, a potem już nigdy z czegoś takiego nie korzystałam.



Temat: Język angielski jest genialny!
czasowe muchy a problem ważki
brezly:
> Klasyczny przyklad niejednoznacznosci polszczyzny (klasyczny wg mnie
>
> Byt określa świadomość

Prawda.

Jak wszystkie kategoryczne sądy o językach naturalnych, mój ,,ranking'' też
trzeba zrelatywizować i złagodzić. Polski bywa niejednoznaczny na poziomie
zdań; czasem nawet angielskie zdanie jest precyzyjniejsze niż najlepsze polskie
tłumaczenie tego zdania. Jednak przykłady gramatycznie poprawnych dwuznaczności
są znacznie łatwiejsze do zademonstrowania na przykładzie języka angielskiego
niż polskiego.

To zdanie, time flies like an arrow, kiedyś służyło jako argument o
niemożności skonstruowania programu komputeorwego ,,rozumiejącego'' wypowiedzi w
języku naturalnym przez samą analize gramatyczną i słownictwo. Podobny
przykład, w którym zależnie od rozbioru składniowego rzeczowniki, przymiotniki i
czasowniki zamieniałyby się miejscami i w ogóle tańczyły kontredansa, okazał się
znacznie trudniejszy do skonstruowania w innych językach. Wobec tego nie
wiadomo, czy nie można skonstruować takiego programu, czy tylko nie można tego
zrobić dla angielskiego.

Po niemiecku znam tylko takie zdanie:

ICH HABE LIEBE GENOSSEN.

(,,mam kochanych towarzyszy'' albo ,,delektowałem się miłością''). Musiałem je
napisać całe dużymi literami, bo gdybym napisał zwyczajnie, to zaraz by się
wydało, gdzie jest rzeczownik.

Po polsku też znam jeden przykład:

Olej problem ważki.

(,,problem ważki należy olać'' (w przeciwieństwie do problemu
bielinka-kapustnika, nad którym należy pochylić się z troską) albo ,,olej jest
ważnym problemem''). Ale, jak każdy widzi, pierwsza interpretacja wcale nie
jest zdaniem, tylko równoważnikiem.

Oba nieangielskie przykłady są więc niedoskonałe. Doskonałe i kompletne
pomylenie wszystkiego ze wszystkim w wyniku innego zastosowania poprawnych
reguł, możliwe jest tylko w języku angielskim.

I może właśnie to jest jednym ze źródeł jego sukcesów...

- Stefan




Temat: gaz ziemny
Gość portalu: waps napisał(a):

> Moj nick to: w a p s :)
>

O, przepraszam! Ja nagminnie przekręcam nicki, bo, jak Ci już chyba pisałem,
jestem zgred. No i dlatego mam umysł cokolwiek juz z-wa(s)p-niały.

> Ja, jeg snakker norsk flytende og har til og med studert dette språket.
> Det er faktisk et av språkende jeg er mest glad i. Od dessuten, min kone e
> r
> norsk. Takket være det har jeg mulighet til å bruke norsk til hverda
> gs.
>
> Rozumiesz cos z tego?

No, odrobinę zaledwie... Niedawno się przeprowadzałem i jakis czas przed
przeprowadzką wyniosłem mase ksiażek do pracy, by tam spokojnie przeczekały - no
i wśród nich był mój norwesko-angielski słownik. Bez słownika zrozumiałem tylko
tyle, że masz żone Norweżkę. Ostatnie zdanie chyba znaczy "Dzieki temu mam
moznosc uzywania norweskiego na codzień", ale nie jestem pewien.

Norweski był "obecny" w mojej rodzinie, i to bardzo, bo mój Śp. Tato zawodowo
tłumaczył z tego jezyka - zrobił m. in. pierwsze przekłady kilku sztuk Ibsena
bezposrednio z oryginału na polski (poprzednio polskie wersje istniały, ale były
to "wtórne" przekłady z przekładów niemieckich). Mama i Tato znali sporo osób w
Norwegii - na przykład, Frude Rinana, jednego z dwóch architektów, którzy
zaprojektowali olimpijską skocznie w Holmenkollen - skoro mieszkałeś w Oslo, to
tej skoczni nie możesz nie znać, więc dlatego Frude akurat mi przyszedł do głowy.

Ja też miałem trochę kontaktówz Norwegie i innymi krajami skandynawskimi i nawet
kiedyś troszeczke owiłem po norwesku, ale mi sie to prawie kompletnie ulotniło.
A żal mi, bo to bardzo ładny język - po norwesku sie nie mówi, tylko raczej sie
śpiewa. Moi znajomi z Norwegii kiedyś przyjechali z wizyta do Polski i po
kilkudniowym zwiedzaniu Mazowsza i przysłuchiwaniu się polskiej mowie
stwierdzili: "Polski jezyk wydaje sie być tak płaski jak polski krajobraz".
Istotnie, w Norwegii płaskich miejsc jest na lekarstwo, same góry, no i ich mowa
"kształtem przypomina" ich krajobraz, mówi się up-down-up-down-.... , ponoc to
sie fachowo nazywa "akcent zdaniowy", czy jakos tak. Faktycznie, w polskim to
prawie nie istnieje.

Jeśli mieszkasz w SF, to niemal o "rzut beretem" ode mnie, drobne 550 mil, co
jak na amerykańskie stosunki jest niemal tak, jakbysmy byli "next-door
neighbors", nie? Wiec serdecznie pozdrawiam sąsiada!




Temat: Konkurs na tlumaczy jez. niemieckiego
Ja podchodzilem do konkursu dla tlumaczy niem. bedac pracownikiem instytucji i
mieszkajac w brukseli: dostalem na ten dzien oficjalne zwolnienie z pracy a do
Heysel moglem dojechac w kilkanascie minut metrem ktorego stacja byla 100 m od
mojego mieszkania, czyli zero wysilku i zabiegow z mojej strony.
Ale tak na prawde chcialem sie przekonac, czy uda mi sie zdac preselekcje, bo
moje ego bylo troche nadwyrezone po porazce z konkursu polskiego, gdzie oblalem
przez durne 0,17 punkte. Wychodzac z egzaminu zdawalem sobie od razu sprawe, ze
nie zdam raczej czesci pisemnje, nawet jesli przejde przez preselekcje, bo po
prostu zauwazylem, ze mam zero wprawy w tlumaczeniu z angielskiego na
niemiecki. Upewnily mnie w tym rozmowy po egzaminie z kolegami niemieckimi,
ktorzy na trudne dla mnie stylistycznie sformulowania mieli superoryginalne
rozwiazania. I rzeczywiscie zabraklo mi 1 punkta z tlumaczenia ang.-niem, zeby
przejsc do nastepnej rundy i uwazam, ze slusznie, iz mi zabraklo, bo rodowici
Niemcy byli tu lepsi.
Z tego, co pisze Aines i na podstawie tego, co sama Dianette przezylas na
egzaminach w IHK (=poziom jezykowy innych kandydatow i ich samoocena) moje
sceptyczne uwagi kieruja sie do osob, ktore autentycznie mysla, ze maja realne
szanse na zdanie tego konkursu, bo mieszkali/studiowali przez 1 roki Niemczech.
Jeli ten udzial w konkursie to zylka sportowa czy Zwischenetappe w
przygotowaniahc do innego konkursu, to jest to jak najbardziej sensowne
podejscie. Inne oczekiwania to raczej mzonki, ale oczywiscie zycze kazdemu
szczecia i powodzenia.
Przy okazji zeskanowalem teksty polski i angielski z 2004 r. Proponuje
kandydatom, zeby z 2 slownikami pod reka, bez internetu i w ciagu 2 godz.
sprobowali przetlumaczyc je na niemiecki. Wtedy porozmawiamy dalej.



Temat: Polszczyzna z obcym akcentem
Ja nie mam wrazenia i jak dotat nikt nie zworcil mi na to uwagi, ze mowie z
obcym akcentem badz obca melodia zdan. Anita, co Ty na to? Mowie jak Polka czy
jak cudzoziemka :)?

Co innego to bogactwo jezyka i swoboda w jego uyzwaniu. Przez dlugie lata
uyzwalam polskiego tylko w wypadku kontaktow z rodzina i z bardzo niewieloma
poslkimi znajomymi. Chociaz moj ex byl Polakiem, wiekszosc z naszych rozmow
odbywala sie po niemiecku, poniewaz po calym dniu pracy i rozmawiajac o niej
bylo nam znacznie latwiej i wygodniej wyslowic sie w tym jezyku. Potem
nastapilo rozstanie z Ex-em i dluzszy okres prawie ze zerowych kontaktow z
jezykiem polskim, co jeszcze bardziej pogorszylo sprawe. Momentami tak trudno
bylo mi sie wyslowic po polsku z ta sama latwoscia co po niemiecku, ze nawet do
rodzicow mowilam po niemiecku.
Potem urodzil sie Piranha i zaczelam mowic do niego po polsku, potem odkrylam
polskojezyczne fora. Troche to potrwalo, az zaczelam sie czuc w polskim rownie
swobodnie jak kiedys, ale w duzej mierze wrocilo. Wciaz jeszcze “ucze sie”,
czyli przypominam sobie zwroty, slowa, slyszac czy widzac je u innych i
niesamowicie mnie to cieszy. Sama nie rozumiem, dlaczego “postepujacy rozklad”
mojej ojczystej mowy tak dlugo mi nie przeszkadzal, teraz jak sobie przypomne
moje nieudolne rozmowy w czasie sporadycznych wizyt w Polsce, to mi wstyd.
Przestalam tez zupelnie mieszac (czyli np. mowic tanksztela zamiast stacja
beznynowa itd) od kiedy ucze jezyka Piranhe.

Tlumaczenie zawsze przychodzilo mi latwo i tak pozostalo, z tym, ze ja rzadko
tlumacze doslownie, jest to znacznie bardziej przekazywanie zrozumianej tresci
wlasnymi slowami. Nie mam tez problemu z ciagla zmiana jezykow, byc moze
dlatego, iz na codzien zmuszona jestem do poslugiwania sie co najmniej trzema
na raz.

Moj plan na najblizsza przyszlosc to poprawa angielskiego, poniewaz widze, ze
moje slownictwo jest dosc powaznie bazowo / pracowe i nie ma w nim ani
chustawek, ani zjezdzalni, ani smoczkow, ani “wysublimowanych odczuc” itd itp.
Moj jezyk wystarcza co prawda na swobodna dyskusje w kazdym temacie
(szczegolnie, ze maz rozumie niemiecki, wiec wtracam tam, gdzie sobie nie
radze), ale jest to dyskusja bardzo “toporna” w porownaniu z niemiecka czy
polska. Meczy mnie tez czytanie dlugich angielskich tekstow.

Xurek




Temat: Drugi język
Ponieważ od lat posługuję się niemieckim, mogę cię pocieszyć, że na pewno wiele się jeszcze nauczysz. Ja też po kilku latach na obczyźnie miałam wrażenie, że jestem beznadziejna, nie dosyć, że w niemieckim stałam w miejscu, to jeszcze polski zaczął mi się kiełbasić. ;-) Ale potem supełek się rozwiązał. Przede wszystkim powinnaś jak najczęściej robić to, co sprawia ci największą trudność, czyli rozmawiać na przeróżne tematy, nie tylko codzienne. Znajdź sobie koniecznie duńskich znajomych, z którymi możesz na takie inne tematy rozmawiać. Podobne zainteresowania na przykład, zbliżają i ułatwiają komunikację. Ja przez moich niemieckich przyjaciół bardzo dużo się nauczyłam. Pytaj też, jeżeli czegoś nie rozumiesz. Ludzie są z reguły cierpliwi i cieszą się, gdy mogą ci coś wytłumaczyć. Używaj też tylko słowników duńskich, nie tłumacz z obcego na polski, bo moim zdaniem utrudnia to zrozumienie idiomów i podobnych językowych niuansów. Po prostu przestaw się na obcą gramatykę i melodię, i jeżeli nie znasz jakiegoś słówka, próbuj opisać, o co ci chodzi. Ja po właśnie takim bezpośrednim tłumaczeniu z polskiego rozpoznaję bezbłędnie, jak długo (lub krótko) ktoś posługuje się już niemieckim. Wiele można nauczyć się też z telewizji, pod warunkiem, że ogląda się odpowiednie programy. Wszystkie intelektualne dyskusje, programy kulturalne, oświatowe (często dopiero późno w nocy) itp. wprowadzą cię w inny językowy świat, którego nie usłyszysz na ulicy i w sklepie. A z czasem zauważysz, że coraz więcej rozumiesz i znasz słówka, których nigdy się nie uczyłaś. ;-)
I dam ci jeszcze jedną radę, moim zdaniem bardzo ważną, jeżeli chcesz zostać za granicą na dłużej. Rozmawiając z Polakami w Danii nie używaj języka mieszanego, tzn. polskiego z duńskimi wyrażeniami i słówkami. Podobnie robi dużo ludzi żyjących długo w Niemczech. To niby ułatwia szybką komunikację, nie trzeba zastanawiać się, jak przetłumaczyć to, czy tamto, ale brzmi strasznie i jakby blokuje umiejętność płynnego posługiwania się językiem, obojętnie czy chcesz potem mówić po duńsku, czy po polsku.



Temat: Problem fnolla
Gość portalu: soso napisał(a):

> Gwiazdkami oznaczylem te czasowniki, ktore na ktore podobno tak czeka
pociotek
> Lennona i ktore powinny byc gdzies na poczatku (jego zdaniem):
>
>
>
> 'Jedna z najwiekszych zalet czlowieka, ktory chcialby cos przekazac innym
> jest** jego zdolnosc do komunikowania sie w sposob czytelny. Zdania powinny
byc
>
> formulowane w sposob przejrzysty i w jezyku w ktorym czujemy sie
najmocniej.
> Slowa powinny byc odczytane bez pomocy slownikow. Niestety, nasz fnoll
> i jego metody rozmow z nami odbiegaja** od idealu, ktory opisalem powyzej.
> Zdania brzmia jakby zywcem przetlumaczone z niemieckiego, gdzie aby
cokolwie
> k
> zrozumiec, musimy** czekac na czasownik zamykajacy cale zdanie. Slowa
jakimi
> okrasza swe wypowiedzi zamiast dodac powagi jego wynurzeniom, dodaja**
tylko
>
> niepotrzebnego zamieszania. Zdarzalo sie, ze przeskakiwalem co dluzsze
> fragmenty jego wypowiedzi by przejsc do pozegnalnych slow, ktore
tlumaczyly*
> *
> niejednokrotnie wiecej, niz tekst ponad nimi.
> Ale moze to wynika z faktu, ze fnoll nie ma** tak naprawde nic do
> oferowania. A juz napewno nic oryginalnego.
> Czy macie podobne wrazenia ?'
>
>
> Jak na moj gust w tych zdaniach by cokolwiek zrozumiec takze trzeba przejsc
> niemal do samego konca i tam wlasnie znalezc ten cholerny, niemiecki
czasownik.
>
> pzdrw
>
> soso
>

Oczywiscie, ze jest OK, w szczegolnosci w temacie o waleniu gruchy przez
Abrahama. Gratuluje Ci soso i innym zrozumienia o co mi chodzilo.
Pozdr, Imagine.



Temat: czytamy w jezykach obcych
Gość portalu: Jan napisał(a):

> Gość portalu: karina napisał(a):
>
> > witam!
> > ... a czy warto jest czytać książki w języku obcym, jeśli dopiero uczy si
> ę
> > tego języka? ze słownikiem w ręku to chyba żadna przyjemność?
> > Swoją drogą, to będę wdzięczna jeśli polecicie mi coś łatwego, na początek
> w
> > języku niemieckim :)
>
> Serdecznie zachęcam, patrz mój wcześniejszy post:
> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=6714084&a=6954458
>
> A z niemieckiego? Na pewno (na początek) nie Goethe, Mann ma za długie
zdania..
> .
> Pojawił się ostatnio niejaki Bernhard Schlink, prawnik z wykształcenia, ma
> konkretny, rzeczowy język. NAjbardziej znany jest jego "Der Vorleser", na
> polski tłumaczony jako "Lektor".
> www.buecher4um.de/SondSchl.htm
>
> A - i właśnie: praktyczne są dwujęzyczne wydania (łatwych opowiadań), a nie
> mając dwujęzycznego wydania można się podeprzeć tłumaczeniem, ale zaglądać
> tylko od czasu do czasu (po przeczytaniu fragmentu w oryginale). I dbać, by
> była to przyjemność!

Hallo Jan,
akurat tydzien temu przeczytalam "Der Vorleser" i "Liebesfluchten (7 opowiadan)
Bernharda Schlinka, ale nie wiem, czy ktos, kto zaczyna nauke jezyka
niemieckiego, poradzi sobie z tekstem.
Poecam opowiadania Marka Twaina, w szczegolnosci "Die furchtbare deutsche
Sprache" (rarytas!)
Zajrzalam na ten watek, bo rowniez szukam czegos "prostego" w jez. niemieckim
dla znajomego zaczynajacego nauke tego jezyka.......i nie wiem, co mu polecic?
Piszesz o dwujezycznych wydaniach; tak, ale czy znalazles takie wydanie Pl-D?
Jesli tak, bardzo prosze, podaj tytul i gdzie to mozna dostac!
Mysl tez tak intensywnie, jak ja nad jakas ksiazka w jez.niemieckim dla
poczatkujacych, prosze, i jak cos ci wpadnie, daj znac!
pozdr.




Temat: Spotkanie handlowe - Hilfe :/
Ja ostatnio miałam podobne obawy, co Ty - przed pierwszym zleceniem. Bałam się,
że będzie strasznie oficjalnie, że jak palnę byka, to "zapadnie takie
niezręczne milczenie". Tez zastanawiałam się, jakie słownictwo powkuwać.

Zadzwoniłam do zleceniodawcy i zapytałam, jakiego typu to będzie spotkanie, czy
mam być ubrana b. oficjalnie, o czym będą rozmowy itp.

Przygotowałam sobie parę formułek na powitanie Niemców, przedstawienie się - bo
dla mnie to było odświeżanie języka po kilku latach nieużywania - z żywym
Niemcem rozmawiałam ostatni raz jakieś trzy lata temu:)

Mój niemiecki nie jestjakiś super, na studiach mam 4+ z PNJ na IV roku, rzadko
mam szansę swobodnego gadania i szlifowania mowy - niestety:( Co innego mówić
na zajęciach, co innego z prawdziwym obcokrajowcem.

Moje obawy nie spełniły się. Rzeczywiście to, że byłam "pci pszeciwnej" niż
klient pomagało;) Pan był bardzo wyrozumiały, gdy w restauracji wyleciało mi z
głowy, jak po niem. jest sarna. Ostatecznie wyjaśniłam że chodzi o Bambi hehe.

Miałam w odwecie słownik techniczny (bo tłumaczyłam na hali) i moim zdaniem
robiłam sporo błędów. Mimo to pod koniec usłyszałam, że mówię po niem. "fast
perfekt", miło było usłyszeć to od osoby, która z tłumaczami ma do czynienia
sporo.

Bałam się, że rozmowa będzie toczyła się tylko wokół interesów i że wymięknę -
spotkanie było trzydniowe, opieka nad Niemcami nan stop - od tłumaczeń na hali
po obiady, kolacje, spacery po mieście. Tymczasem rozmawialiśmy też -
standardowo chyba - o różnicach między naszymi krajami - Niemcy byli u nas po
raz pierwwszy - o rodzinach i nawet perypetiach miłosnych;)))

Z mojego doświadczenia wynikło że przed zleceniem powinnam była powtórzyć:
Nazwy potraw w menu restauracyjnym - nazwy grzybków, ryb i dziczyzny;)))
Budowę samochodu (klient handlował autami)

Na dwa dni przed rozmową starałam się myśleć po niemiecku, żebysię wprawiać i
czytać głośno artykuły.

I to wszystko, czym mogę się z Tobą podzielić.

Pozdrawiam i trzymam kciuki
Asia




Temat: rasistowski logopeda?
rasistowski logopeda?
Do tej pory nigdy na żadnego Niemca nie powiedziałam, że jest
rasistą. Ale teraz nie mogę inaczej. Mój synek (4 lata) sepleni.
Lekarz wysłał mnie więc do logopedy-foniatry, by sprawdzić, czy nie
jest to związane z problemami ze słuchem. Pani foniatra zbadała mu
słuch, a potem zaczęła sprawdzać wymowę. Pokazywała kartki z
rysunkami, a on miał mówić, co to jest. Na dwadzieścia obrazków, syn
nie znał nazw czterech rzeczy. Pani była oburzona. Zapytała, kiedy
wracamy do Polski, bo jak nie wracamy, to mam koniecznie rozmawiać z
dzieckiem po niemiecku. Niedouczona baba, pewnie od wieków nie
czytała literatury o dwujęzyczności. Wytłumaczyłam jej grzecznie, że
dziecko jest Polakiem, więc musi znać język swojego kraju. Że nasz
nieperfekcyjny niemiecki nie ułatwi mu życia, że im lepiej dziecko
zna swój język ojczysty, tym lepsze będzie w drugim języku, a pani
nadal swoje. Że muszę mówić do dziecka w domu po niemiecku, albo
wyjechać z Niemiec. Że dziecko ma ubogie słownictwo. Nie pomogło
tłumaczenie, że w przedszkolu jest wspaniała pomoc językowa, że
przychodzą do niego starsze dzieci z sąsiedztwa, by czytać mu
bajki...ta dalej swoje. Powiedziałam więc jej, że wiem, że moje
dziecko nie jest Niemcem i że nie przyszłam do niej po to, by mi to
uświadomiła. Przyszłam po poradę. (wysłał mnie do niej lekarz
dziecięcy, więc być może i on ma takie zdanie).
Znalazłam inną logopedkę, która zacznie pracę z synkiem za rok, bo
wcześniej nie koryguje się seplenienia. Ale ile najadłam się nerwów,
to moje.
A do tej pory żyłam w błogiej świadomosci, że wszyscy wokół są
życzliwi.




Strona 1 z 3 • Wyszukano 110 wypowiedzi • 1, 2, 3