Słownik gwar 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla słów: Słownik gwar





Temat: Biblioteczka.
A u mnie? Niedługo się zawalą półki z książkami..., razem ze mną oczywiście,
hehe.
Literatura górska, przewodniki. słowniki, mapy, trochę historii,kuchni...,
dużo z zakresu spraw zawodowych... za duzo... a szkoda wyrzucić, hehe i tak
się tego dużo nazbierało i wciąż, wciąż miejsca mało...

A co z sobą wezmę w zaświaty? Trzeba pomyśleć przecie zawczasu i o tym!

Naska poezję, gwarę i to, co prostym góralskim jezykiem pisane.
A co wywalę???
Wiem !
Jeszcze trochę... sprawy zawodowe!

I co?
Może wreszcie odpocznę?
Po górach jeszcze połażę...?
Może..., moze...
Daj Boże!



Temat: GWARA SLASKA A JEZYK NIEMIECKI
GWARA SLASKA A JEZYK NIEMIECKI
Czyzby nikt na tej liscie nie mowil po shlonsku ? Zapytam jeszcze raz:

Tlumacze stary list ktory jest napisany w shlonskim dielekcie na jezyk
niemiecki. Niestety sa w liscie pare shlonskich slow
ktorych albo wcale nie znam albo ktorych w jezyku niemieckim nie znam a w
slowniku nie stoja. Kto mi moze pomoc te slowa na niemiecki prztlumaczyc:

Ich übersetze einen alten Brief, der im poshlonsku-Dialekt geschrieben ist,
ins Deutsche. Leider sind im Brief einige shlonske Wörter die ich entweder
gar nicht kenne oder diese mir in der
deutschen Sprache fehlen und im Wörterbuch nicht stehen. Wer wäre so nett mir
bei der Übersetzung dieser Wörter ins Deutsche zu helfen:

Snopki
Mondeliki
Somsiek
Dzieschka /Dziezka
Wielauk / Wiälauk
Somionki
Kischka
Fontshiki
Pszancki Tee
Kätzka
Jupa
Saupaska / Zapaska
Maselonka
Niedwaubni Fortuch
Tibeka
Plejtuch
Kronzek (hat irgendwas mit der Frisur zu tun)
Vorengel / Forengla

Dziekuje za pomoc !
Danke für Eure Hilfe !

Pozdrowienia
Grüße
Andreas





Temat: LUDZIE!! BRAK SŁOWNIKA GWARY BIAŁOSTOCKIEJ
Słownik online
www.dzikiwschod.org/ds/czytelnia/gwara/slownik_gwary.htm



Temat: słownik gwary śląskiej
słownik gwary śląskiej
Czy istnieje słownik gwary ślaskiej? Jesli tak, to gdzie go można kupić?
Fascynuje mnie śląska mowa, ale niestety, nie wszystko rozumiem. Będę
wdzięczna za pomoc.



Temat: SŁOWNIK GWARY
SŁOWNIK GWARY
Davidman użył w tytule postu słowa "splewy", a w tekscie "opędy"; w życiu się
nie domyślę co to znaczy. Może taki mini słownik lokalnej gwary warto na
forum założyć, żeby przybyszom było całkiem jasne o czym piszecie?



Temat: LUDZIE!! BRAK SŁOWNIKA GWARY BIAŁOSTOCKIEJ
zapraszam do budowy slowniczka
Na tej stronie buduje slownik gwary bialostockiej, wszystkich zainteresowanych
zapraszam - pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_białostocka



Temat: słownik gwary śląskiej
Akurat Szołtysek jest mistrzem w przerabianiu języka śląskiego na gwarę śląską
(polską)
Także jeśli szukasz słownika gwary śląskiej ,to link jest dobry :-)




Temat: Nowy słownik gwary uczniowskiej
Nowy słownik gwary uczniowskiej
..coś pięknego ... poznaję uczniowski poziom humoru i Ich
poglądy na czasy nam współczesne ... wartości , jakie są
podstawą tworzenia ..



Temat: LUDZIE!! BRAK SŁOWNIKA GWARY BIAŁOSTOCKIEJ
Może tak ktoś usytematyzował internetowy słownik gwary. Byłby po nas jakiś
ślad...
Pozdr



Temat: Krótki słownik gwary politycznej
Krótki słownik gwary politycznej
Najzabawniejsze to: bajkoPISarz o raz PiSmo klinowe.



Temat: LUDZIE!! BRAK SŁOWNIKA GWARY BIAŁOSTOCKIEJ
Jeśli w portalu GW wejdziesz na kraj - Bydgoszcz - to w informacjach możesz
znaleźć pod literą G - 21 stron "Słownika Gwary Bydgoskiej"



Temat: link do slownika gwary wieziennej??
link do slownika gwary wieziennej??
czy ktos zna ww po ros.? bylabym wdzieczna




Temat: Słownik gwary kieleckiej?
Słownik gwary kieleckiej?
Czy takowy istnieje u nas?



Temat: Języki słowiańskie
wesoly3 napisał:

> ja ci wolfi moge przedstawic
> podobny slownik gwary wielkoipolskiej

www.city.poznan.pl/mim/strony/slownik/index.html/




Temat: prosba o przetlumaczenie.
A co to znaczy "gugać"? Słownik języka polskiego tego słowa nie zna. Nie
znalazłem go ani w Słowniku polszczyzny potocznej ani w Słowniku gwary uczniowskiej.



Temat: gwara, lokalny dialekt
Jakis gość z Chełmnży wydał słownik gwary Chełmnińskiej -popytaj w ratuszu



Temat: regionalizmy
A ja wszystkich zainteresowanych zapraszam na Forum Białystok. Jest tam taki
post "LUDZIE!!!BRAK SŁOWNIKA GWARY BIAŁOSTOCKIEJ!" i ponad dwieście wpisów
bogatej gwary białostockiej i nie tylko. Pozdrawiam



Temat: Gwara działdowska
Znalazłem słownik gwary mazurskiej:
www.luteranie.pl/diec.mazurska/pl/biuletyn/msgwarymazur.htm

Chto buł byldowany?




Temat: a wątek sobie założę..
Ja nie Miodek, ale dotarłam do "Słownika gwary uczniowskiej" (wyd. 1991r.) i
tam jest: wąty//wonty//wontpy. Pozdrawiam i gratuluję dociekliwości
ortograficznej ;).



Temat: Języki słowiańskie
ja ci wolfi moge przedstawic
podobny slownik gwary wielkoipolskiej



Temat: Cztery osoby zginęły w zamachach bombowych w Iz...
Bujaj sie ze swoimi slownikami gwar
.



Temat: skąd klikasz?
dziękuję, kasiu, za informacje, znajdzą się, z podaniem żródła, rzecz jasna,
w " Słowniku gwar i narzeczy Polski centralnej i północno- wschodniej, ze
wstępem toulii- lingwistki" wyd. Ossolineum, Wrocław 2003 :))))




Temat: Jaką książkę dostaliście pod choinkę?
A ja już chciałam napisać, że wyjątkowo żadną, kiedy mi się przypomniało, że
dostałam 4, z czego trzy to kucharskie a jedna to Nowy Słownik Gwary
Ucznowskiej, więc tak naprawdę nie wiem, czy się liczy...



Temat: Żegnam się z rzycią!
pawel-strzalka napisał:

> a co to rzycia?

Bo trza się było w szkole uczyć języków obcych, polecam słownik gwary śląskiej
lub podhalańskiej
M..M




Temat: Wiara czyni cuda?

jasne .... niech się ucza
dunajec1 napisał:

> Nieee,wszystkie ufoludki gadaja po angielsku,nie ogladacie amerykanskich
> duperel?
> A moze by tak do NASA podeslac slownik gwary goralskiej,co?




Temat: Nowy watek na 500 wpisow-"Kryjanie"
ela0508 napisała:

> nie znam żadnego z tych słów :/

a moje źródełko wysycha..
trza było notować, jak babcia live,
(ta to dopiero miała w gwarę słownik zasobny)
teraz tylko ciotka może help!;)




Temat: Ciekawe zwroty regionalne >?
a róźnie słowniki gwary śląskiej tłumaczą ..., ale jak wiesz, że jesteś pewna,
to się nie będę sprzeczał :) pozdrawiam :D



Temat: Wiara czyni cuda?
Nieee,wszystkie ufoludki gadaja po angielsku,nie ogladacie amerykanskich
duperel?
A moze by tak do NASA podeslac slownik gwary goralskiej,co?



Temat: Ślązacy są ja kameleony
Gwara śląska
Myślę,że nie tylko ja mam problemu z gwarą śląską dla wszystkich
zainteresowanych
www.isibrno.cz/~malczyk/slownik.htm



Temat: Słownik ślasko-niemiecki
Słownik ślasko-niemiecki
guenterjgaida.bei.t-online.de/gwara/a.htm



Temat: Gwara Slonska
Gwara Slonska
www.isibrno.cz/~malczyk/slownik.htm



Temat: nasza gwara
Do Baja47!!
Myślę,że jako autorka niezaprzeczalnej prowokacji pod nazwą "naszo gwara!"
powinnaśwydać (na wzór Kawki).... słownik kujawskiej mowy. Wtedy być może
zaczniemy znów mówić "po naszymu!!"Pozdrawiam serdecznie!!



Temat: Rymowanki Ziymi Kłodzki
Słownik ślonski
mhk.katowice.pl/korfanty/dane/gwara.htm
Prawie taki link może se tukej przidać.




Temat: LINKI SŁOWIAŃSKIE
Słowniczek gwary śląskiej
www.isibrno.cz/~malczyk/slownik.htm



Temat: Nauczanie w języku ojczystym
jeszcze jeden słownik:)
zwłaszcza adres się Wam spodoba:)))
mhk.katowice.pl/korfanty/dane/gwara.htm




Temat: Śląsk byl w Polsce 350 lat a w Niemczech 74
NIE MA JEZYKA SLASKIEGO!!! JEST WYLACZNIE GWARA. ISTNIEJE COS TAKIEGO JAK
KODYFIKACJA.... GDZIE MOZNA KUPIC SLOWNIK SLASKO-ANGIELSKI?



Temat: język knajacki
za słownikiem PWN sjp.pwn.pl/:
Knajak - gw. miejska - włóczęga, ulicznik, spryciarz, cwaniak,
knajacki przym. od knajak
Zwrot, język knajacki.
Gwara knajacka.
Knajacki spryt.

pzdr



Temat: Chcą Ślązaków w ustawie o mniejszościach
Gdzie mogę kupić podrecznik nauki języka śląksiego lub słownik
polsko-śląski, śląsko-polski? Jak jest naród to powinien być
język. Gwara używana na Śląsku nie ma cech języka...



Temat: Daria Napierała z Sosnowca wśród najsłynniejszy...
Co to jest nacht
Naucz sie pisać synek po polsku, albo choćby i w śląskiej gwarze. W śląskim
slowniku nie ma słowa nacht - jest ino nachtop. Przydałoby ci się roz go wylać
na gowa razem z tym co mo w środku.



Temat: Do admina!!!
Dzięki Admin!
Krawaciku sosnowiecki jak chcesz dyskutować o naszej śląskiej gwarze, to
najpierw powinieneś nad swoim polskim popracować i na początek sprawdzić w
Słowniku Poprawnej Polszczyzny jak się "głupi" pisze!
Bez pozdrowień



Temat: po czym poznac ciechanowiaka?
Naszymy wpólnymy siłamy.
A tak poza tym to może napisać słownik naszej pięknej gwary. To stanowi o
przynależności do naszej małej ojczyzny. Mówmy więc po naszemu i niech się
śmieją.




Temat: Fotografia Ireny Sendlerowej
niekompletne
Hmmm. Formulka nie dziala. Zapomniales dodac : i masz wszy. Bez tego to jak
kielbasa bez musztardy.

Zagladalem na strony slownika yiddish, ale nie znalazlem apudojres, czyzby to
kaszubska gwara?



Temat: Ślonsko godka
witam bronusia orędownika gwary!
dzięki stukrotne za słownik!;-))))




Temat: Kodyfikacja naszego języka
Uo buhsztabje, kery ńy do śe wysuhać we szlónzkym.

"12 sierpnia 1824 roku plon swoich kilkuletnich badań wraz z “Nowym
słownikiem kieszonkowym” odesłał do Krakowa, do Jerzego Samuela Bandtkiego.
Dykcjonarz Baltazara Działasa, składający się z dwudziestu zapisanych kart,
szczęśliwie przetrwał do naszych czasów, troskliwie przechowywany w Bibliotece
Jagiellońskiej w Krakowie. Szkoda tylko, że interesujący rękopis, jak dotąd po
prawie 180 latach nie doczekał się szerszego opracowania i to w dodatku
w jednym z najstarszych i najpoważniejszych ośrodków badań językowych, za jaki
uchodzi Kraków.

W każdym bądź razie Słownik gwary Działasa, pomimo tego, iż nie został
dokończony ma duże znaczenie naukowe, gdyż w istocie dotyczy gwary
z okolic Oławy, gdzie niezbadane dialekty miejscowe po prostu wymarły.

Dzięki niemu wiemy dziś, że gwara ta należała do dialektów mazurzących.

Istotne, iż Działasowi udało się wykazać charakterystyczne cechy
gwary : “Śląski Polak mówi (...) –cz jak zwykłe – c, - sz jak – s, -ź i ż jak
czyste – z, - ą i - ę na końcu wyrazu jest czytane tak samo jak w środku
(...), - ł nie jest zupełnie słyszalne, np. człowiek - cowiek, łaska - uaska,
chwała – chwoa”.

A tak przedstawiało się to w zdaniach :
“Przy wsyskim, co cynią, rozmyślay, co za koniec ta rzec weznie”.
“Kto chce mądrym być, musi się pilnie ucyć”.
“Maó i módy cowiek zwie się dziecie”.
“Módy gburski karlus”.

Wiadomo, że śląscy Polacy spod Oławy mówili też : wiecorzo (wieczerza),
swacyna (podwieczorek), bacę (patrzę,uważam), biegas (włóczęga), zebrok
(żebrak), iś (iść), chromotam (kuleję), cielemecki (głupek), zodziey
(złodziej), ciepać (rzucać), sporny (uparty), desc (deszcz), dypidzban (pijak),
cholibuta (chwalipięta, samochwał), sceście(szczęście), kobua (kobyła), haytuś
(spacer), gody (Boże Narodzenie), copka (czapka), kornykiel (królik), chaupa
(dom), smad (swąd), awisarz (gazeciarz, pisarz gazetowy), gorzouka (wódka), na
przek (na ukos), kacmorz (karczmarz)."

To fragment z tekstu:
www.gazeta.olawa.pl/archiwum/2000/historia/2003/36h1.htm
Wrzucam jako ciekawostkę, nie jako dowód. :-)




Temat: "Fajny karlus i Ponboczek"
Rada faktycznie próbuje być bardziej papieska od papieża, ale trochę racji w tym
jest. Biblia to w końcu fundamentalny tekst dla każdej kultury europejskiej.
Także tekst literacki. Od jej tłumaczenia zaczynała się literacka historia wielu
języków. Jeśli więc Ślązacy szukają jakoś swojej tożsamości i budują ją także
przez "własne" Pismo Święte (abstrahuję teraz od tego, czy faktycznie są
odrębnym narodem, czy też nie), to powinno ono być napisane językiem aspirującym
do bycia literackim. Zdaje się że w tym kierunku zmierzały tłumaczenia Biblii na
Kaszubski i gwarę podhalańską. Tam robiono to z ogromną świadomością tego, że
zawarte w tłumaczeniu słownictwo nie może być prostą adapatcją języka gwary. A
to dlatego, że język gwary czy dialektu na ogół jest językiem prostym, językiem
dnia codziennego, językiem profanum, i nawet jeśli zawiera słownictwo związane z
religią, kulturą, metafizyką, to rzadko aż tak bogate, aby sprostało językowi
Biblii. Dlatego tłumaczenie Biblii na dialekt to ogromna i wielce odpowiedzialna
praca translatorska, bo często wiąże się z narodzinami nowego języka - z całym
systemem pojęć, dzięki którym w tym języku można później bardzo precyzyjnie
mówić nie tylko o pracy, zakupach czy weselnych obrzędach, ale także filozofii
czy teologii. Jesli tłumacz Biblii na śląski o tym pamiętał, to OK. Jeśli po
prostu automatycznie przełożył Biblię z całą jej złożonością na język śląskiej
ulicy - a na to tu wygląda - to źle. Bo zamiast dzieła, które mogłoby być
fundamentalne dla ich kultury Ślązacy otrzymaliby w takim wypadku tekst niewiele
więcej wart od ludowych przypowieści religijnych. I nie ma się tu co unosić
lokalnym patriotyzmem (a widzę że parę osób to robi): Biblia po Śląsku napisana
literackim śląskim, przełożona nie mechanicznie, ale z pełną świadomością
złożoności tego zadania jest w interesie samych Ślązaków.



Temat: Freistatt Oberschlesien
Gość portalu: Pioter napisał(a):

> Gość portalu: aqua napisał(a):
>
> > Wiele mi wyjaśniłeś, mogę więc powiedzieć, że można się z tobą dogadać. Za
> te
> > pieski przepraszam. Co do języka S`loonskiego to też się z tobą zgadzam, t
> en
> > język dopiero powstaje i nie ma on nic wspólnego z językiem, którym
> posługiwali
> >
> > się Ślązacy jeszcze na początku XX wieku.
> Sytuacja dziś jest taka jak w Szkocji. Mają dwa języki szkockie - jeden jest
> gwarą angielskiego, a drugi został ponownie opracowany w latach 70 na bazie
> celtyckiej. U nas wygląda to tak, że Szołtysek pisze sobie co chce (choć inni
> także). Jednocześnie jest grupa młodzieży (starszej), która na podstawie
> opublikowanych badań polskich naukowców z lat 50 i 60 próbuje odtworzyć
reguły
> gramatyczne rządzące wszystkimi ślśkimi dialektami (wbrew pozorom jest ich
> kilka różnych).
>
> >Wasz "S`loonski naród" też dopiero
> > teraz powstaje i nie ma on nic wspólnego ze Ślązakami z początku XX wieku.
> A może jednak ma? Ideały. Sposoby działania. Historię. Legalizm.

Poczytaj sobie słownik języka śląskiego
www.isibrno.cz/~malczyk/slownik.htm
Słownictwo tego zbioru opiera się na języku Polskim i polskiej gramatyce. W 3/4
jest przez każdego Polaka zrozumiały, w 1/4 widoczne są naleciałości języka
niemieckiego i mogą być przez Polaków niezrozumiałe.
Czy ten język będzie podstawą na której oprzecie swój "narodowy język
S`loonski", czy też tworzycie nowy język oparty całkowicie na języku
niemieckim. Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie.



Temat: Najlepsza pogoda w całych Czechach
czy na Śląsku używana jest gwara czy też język?
Nie jest to w cale taka prosta i jednoznaczna odpowiedź.
Jest wielu slawistów którzy twierdzą, że jest to tylko gwara/dialekt, ale są
także i tacy dla których jest to język.
Kiedyś - słowacki był traktowany jako gwara. Dziś jednoznacznie jest traktowany
jako język. A przecież proces kodyfikacji tego języka przebiegł nie tak dawno -
ca przed 150 laty.
Samo różnicowanie się jezyka w zależności od regionu nie jest niczym złym i
występuje w każdym języku. Niemiec z Bawarii ma problem ze zrozumieniem
mieszkańca Hamburga, a Słowak z Koszyc będzie mówił inaczej niż ktoś z Bratysławy.
Wracając do śląskiego - może warto trochę pogooglać w necie.
Na początek kilka ciekawych linków:
pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_%C5%9Bl%C4%85ski
pl.wikinews.org/wiki/J%C4%99zyk_%C5%9Bl%C4%85ski_ma_kod_ISO
oraz status języka żywego
www.gornyslonsk.republika.pl/slggodka.html
www.republikasilesia.com/RS/slownik/
język śląski jest uznanym przez Bibliotekę Kongresu Stanów Zjednoczonych

Czego brakuje to profesjonalnej kodyfikacji. Jest wiele inicjatyw, ale raczej
mało profesjonalnych. Porządne skodyfikowanie byłoby krokiem milowym do uznania
śląskiego za język. Drugi krok to polityka, jakoś trudno mi wyobrazić sobie by
Polska uznała język śląski za odrębny język. Ponieważ dla wielu byłoby to
jednoznaczne z uznaniem narodowości Śląskiej - wiele osób ma podobne poglądy jak
wislok język = narodowość. A z tym się nie zgadzam.
Wracając do drugiego wątku to kim są Irlandczycy mówiący tylko po angielsku -
Anglikami? (Irlandzkim już prawie nikt nie włada). Bałbym się tego stwierdzenia.
A cała Ameryka Południowa - wiem podbita, ale stosując kryterium
język=narodowość mielibyśmy tylko Hiszpanów, Portugalczyków. Chiny - język
chiński - coś takiego właściwie nie istnieje - jest to mandżurski dialekt uznany
za oficjalny język. I wdrożony w całych Chinach. Dla wielu Chińczyków
praktycznie niezrozumiały.
Tak więc nie jest to takie proste jak się w pierwszej chwili może wydawać.



Temat: Slonsko Biblia
"Udobruchoj się ze swoim prociwnikiem artko, pokielaś ś nim w dródze" - tak
brzmi znany fragment Ewangelii wg św. Mateusza w tłumaczeniu na gwarę górali
skalnopodhalańskich. Przekład ukazał się staraniem zakopiańskich pallotynów.

Książka jest studyjną pracą Marii Matejowej Torbiarz, na podstawie Biblii
Tysiąclecia. Nie jest to więc w sensie ścisłym przekład z oryginału - czyli z
greki ani z łacińskiej Wulgaty. Autorka przełożyła tekst Ewangelii z języka
polskiego na gwarę.

- Nie znać Ewangelije, to tak, jakby nie znać Pana Jezusa. Jak to dobrze, że
górole bedom mogli jom cytać w mowie swoik ojców - napisał w słowie
wprowadzającym ks. Władysław Zązel, kapelan Zarządu Głównego Związku
Podhalan. - Słychno było jus nieroz na Podholu piyrse cytanie niedzielne w
gwarze na góralskik urocystościak, ale Ewangelije jesce nik nimioł śmiałości.
Kwała Panu Bogu, ze teroz i Ewangelijo dockała się przekładu.

Zdaniem kustosza sanktuarium na Krzeptówkach, ks. Mirosława Drozdka, ewangelie
po góralsku pomogą w wychowaniu w wierze najmłodszych pokoleń i umocnią wiarę
całych rodzin dając im "łatwiejszy dostęp do słowa Bożego ubranego w szatę
góralskiej mowy". Pozwolą też poznać młodym religijne słownictwo gwarowe.

Dobrą ilustracją góralskiego przekładu są słowa z Ewangelii wg św.
Mateusza: "Jak przyniesies swój podarunek do ółtorza i hań se przybocys, ze
twój brat mo do cie uraze, ostow tyn podarunek, przed ółtorzem i idź pojednać
się piyrwyj ze swoim bratem! Pote się wróć i okfiaruj swój padarunek!
Udobruchoj się ze swoim prociwnikiem artko, pokielaś ś nim w dródze, coby cie
ón nie podoł do sondu, a syndzia nie oddoł hajdukowi, i coby cie nie dali do
hereśtu" (Mt 5, 23-33).




Temat: Franglais i inne "jezyki mieszane"

> Jezyk srański - to moze byc to... =)
> Ale zarty na bok. Oczywiscie slyszalem o pidginach, kiedys mnie o tym uczyli.

Jednym z najbardziej znanych jezykow kreolskich jest afrikaans, ktory powstal
na bazie niderlandzkiego i jezykow lokalnych obecnego RPA. Wielu jezykoznawcow
uwaza, ze jezykiem kreolskim jest takze angielski.

> Problem w tym - jaki jest status tego "jezyka" i jak go traktowac?

To zalezy od tego, jak definiujesz jezyk. Ktos kiedys powiedzial, ze jezyk
oficjalny to dialekt plus flota i armaty. W koncu moznaby uznac np. gware
Slaska Cieszynskiego i standardowy jezyk polski za odrebne jezyki. Maja one
odrebne struktury i slownictwo, a roznia sie jedynie swoim statusem. Polski
jest jezykiem oficjalnym, a gwara Slaska Cieszynskiego nie.

Czy na
> przyklad kazdy chwyt gramatyczny stosowany w takim mieszancu jest mozliwy i
jak
>
> stosowac kryteria poprawnosci gramatycznej? Mozna tu podac przyklad (moze
> nietrafiony) gwary slaskiej czy wielkopolskiej, gdzie mamy konstrukcje
> powsrtale na skutek mieszania sie jezykow, np.
> - mam wisiec w szafie kilka sukienek (wlkp)(niem. ich habe einige Kleider im
> Schrank haengen)
> - podaj mi ta torba(sl.)(nom = dat. z niemieckiego)
> i inne.Oczywiscie te formy poprawne sa jedynie w dialekcie badz stylizacji.
Jak
>
> daleko mozna tak swobodnie naginac normy gramatyczne w mieszancach?
>

Niekoniecznie trzeba naginac normy gramatyczne, wystarczy uznac, ze danym
dialekcie takie formy sa gramatyczne (oczywiscie nie mowie tutaj o bledach
jezykowych). Poza tym wszystkie jezyki sa mieszancami, nie ma
jezykow "czystych".

pozdrowienia



Temat: slyszycie roznice?
pejsaty napisał:

> Dania (nazwa kraju) wymawia sie mniej wiecej "Dańja", a dania zgodnie z
> pisownia. powinna byc roznica w pisowni nadal moim zdaniem.
>
> ja mam natomiast inny problem: jak wymawiac "drzwi"? czy "d-rzwi",
czy "dżwi"?
> chyba lepsza jest wymowa "d-rzwi", jako ze slowo to zwiazane jest
> etymologicznie ze slowem "drzewo" (a przeciez nikt nie mowi dżewo)

jak nie jak tak

W dialekcie małopolskim jest to normalne, a przynajmniej niedziwne

A z tym jest tak:
w dialekcie małopolskim typowa jest wymowa tsz i dż jako afrykat (jedna
głoska) - czy to będzie "dżem", czy "drzewo" (dlatego nie odrózniamy "trzy"
od "czy"). Wydaje mi się, że wymowa oddzielna występuje tylko na wyraźnych
granicach morfemów ("krótszy" brzmi jednak inaczej niż "kruczy"), ale nie
jestem pewny, czy w niektórych gwarach nawet tam różnicy nie ma.

W gwarach podlaskich (zaliczanych do dialektu mazowieckiego) za to prawie
zawsze jest wymowa przeciwna, tj. nawet "dżem" jest wymawiany "d-żem".

W standardzie zaś (dziś opartym głównie na dialekcie mazowieckim) odróżnia się
wymowę "trzy" (oddzielna [tszy] w wymowie powolnej, [czszy] w wymowie
spontanicznej) i "czy" (afrykatowa [czy]). Jest to jednak wyraźne tylko, kiedy
potem znajduje się samogłoska. Kiedy znajduje się spółgłoska, sprawa się
komplikuje. Niektórzy twierdzą, że standardem jest wtedy wymowa afrykatowa,
niezależnie od pochodzenia ("drzwi" [_dż_v'i], "trzmiel" [czm'jel] tak samo
jak "czwarty" [czfarty]). Podobno tak jest w jakimś słowniku pod redakcją
Markowskiego. Spotkałem się jednak z wymową afrykatową przed obstruentami
[_dż_v'i], a oddzielną przed sonorantami [tszm'jel, czszm'jel]. (Oczywiście nie
dotyczy to prawdziwych afrykatów, które są wymawiane afrykatowo niezależnie od
kontekstu, typu "czołg", "czereśnia", "dżem", "czwartek", "człowiek", "liczyć")




Temat: Kosciuszko byl Bialorusinem
j.białoruski przodkiem
lahhijala napisał:

Uważam Białoruski za bardzo dobrze zachowany stary język. Może że nawet inne
> języki pochodzą od Białoruskiego. No własnie nie mogę udowodnić bo mam za
mało
> słów. Może masz gdzieś jaskieś listy słow białoruskich?
++Nie wiem czy to "podpucha" - czy Ty tak na poważnie. teza o pochodzeniu
innych języków od białoruskiego mile łechcze moja dumę narodową - ale jest z
gruntu nieprawdziwa. W/g moich obserwacji białoruski powstał trochę jak
angielski: jako mieszanka i dostosowanie oryginalnych gwar północno-zachodniej
Rusi, do języka panów [zazwyczaj również ruskiego pochodzenia] mówiących po
polsku.
Nowinki przychodziły z Korony i za pośrednictwem j.polskiego - wiec wywierały
ogromny wpływ na białoruskie słownictwo.
Potem nowinki zaczęły przychodzić via Moskwa - i są już rosyjskojęzyczne.
Dobrze widać to w słowie "rower": które w/g słowników brzmi "wiełasipied" [jak
po rosyjsku] - ale gdy na zach.Białorusi powiesz "rowar" - zwłaszcza starsze
pokolenie doskonale Cie zrozumie - bo jeszcze wiele lat po wojnie tak własnie
tam mówiono. Podobnie "namiat/pałatka", czy używany na Podlasiu "samachod" w
opozycji do republikańskiej "maszyny"...
Oczywiście pozostało tez wiele archaizmów - ale mam wrażenie, że część z nich
została wtórnie zaporzyczona z polskiego...

Jakieś stare
> objętościowe teksty po biłorusku? Może codex Suprralensis?
++Mam metrykę litewską i Statut - ale w wersji drukowanej - a przepisywać mi
się nie będzie chciało [wydawano to w Republice Litewskiej - bez wiekszej
refleksji, że wiekszość dokumentów spisana była po rusku/starobiałorusku, a
żadne po lietuwisku-bałtyjsku...]. Jezyk tych dokumentów jest moim zdaniem
barziej podobny do współczesnego rosyjskiego, niż białoruskiego - co jest dla
mnie dowodem na ogromną rolę j.polskiego w formowaniu się j.białoruskiego [inna
sprawa, że było i odwrotnie - np za sprawą Mićkiewicza, nieco białorutenizmów
weszło i w potoczną mowę polską].

Może jakieś nagrania
>
> starych opowiadń, orginalny folklor? Radiostacje gdzie mówią na www?
++Co do radiostacji - to oczywiście Radio Svoboda - tam zresztą [przynajmniej
wśród lektorów] jest najlepszy białoruski - bo z wyeliminowanymi zbednymi
polonizmami i rusyzmami.

Lacietis




Temat: Białystok i Kraków walczą o prymat w Ciemnogrodzie
sojusznicy
prawdziwy.oszolom.z.r.m napisał:

> Gość portalu: b napisał(a):
>
> > prawdziwy.oszolom.z.r.m napisał:
> >
> > > Gość portalu: b napisał(a):
> > >
> > > > prawdziwy.oszolom.z.r.m napisał:
> > > > > - a konkretnie które słowo czy zdanie jest wg ciebie nie ta
> k?
> > > >
> > > >
> > > > Przykład pierwszy z brzegu, prl-owska nowomowa i partyjne zadęci
> e, o
> > braku
> > >
> > > > logiki nie wspominając:
> > > >
> > > > "Pod tym wzgledem jego poglądy sa bliższe nam.
> > > > Jesteśmy też mu wdzięczni że nie wyraził on zgody na wywieszenie
> peda
> > łów n
> > > a
> > > > wielkich ściennych billboardach..."
> > > >
> > > > Nie będę już z tobą gadał, bo nie chce sobie psuć dnia. A ty wyb
> oru i
> > tak
> > > już
> > > > dokonałeś, więc nie ma sensu.
> > >
> > > - mówię gwarą poznańską i się jej nie wstydzę więc niczego poprawiać
> tu ni
> > e
> > > będę!
> >
> > "Gwara" poznańska może i fajna, ale nie zauważyłem, żeby poznaniacy o sobi
> e w
> > liczbie mnogiej mówili i w partyjnym stylu. "Pedał" też nie jest wynalazki
> em
> > poznańskim - takie świńskie słownictwo spotkasz wszędzie.
>
> - inteligent się znalazł..skoro pedał jest dla ciebie czymś od roweru to jak
> nazwiesz dwunożny napęd do roweru połączony łańcuchem z tylnym kołem?

Ty jestes inteligent. Zakasowałeś mnie po prostu. Gębę mi zatkało i nie mam już
nic do powiedzenia.
(to ten twój prezydent dobrze zrobił, że nie chciał wieszać części rowerowych
na billboardach. No i dobrze, że dzielna Partia wsparła czerwonego)




Temat: Melony, pedaly, i oszustka Hiacynta.
Helgmut __ochrona języka narodowego _kłamstwo
_helga napisała:

> Cytaty podawane przez Hiacynte sa prawdziwe. Bynajmniej nie dotycza jednak
> umawiania sie dwoch pedziow przez internet. i wydawanych w zwiazku z tym
> jekow rozkoszy. Rozmowa odbyla sie na forum Wroclaw.

Oto początek mojego listu, po którym nastapił dialog )

Czekam rowniez na wypowiedzi merytoryczne w temacie "Prawica a ustawa o
ochronie jezyka narodowego". Dotyczy to szczegolnie stosunku prawicy do
kaleczenia jezyka polskiego wtretami obcojezycznymi, ktora to sytuacje
ustawa obejmuje. Czy szanowni panstwo pod swiatlym przywodztwem Hiacynta
Wspanialego beda dazyc do zniesienia rzeczonej ustawy, albo wniesienia
poprawek obejmujacych specyficzne slownictwo Klamczucha Buranowego?

Natomiast kwestia jezyka dla mnie MA znaczenie. Juz jej kiedys zwracalam w
tej sprawie uwage, mniej kasliwie niz teraz, ale nie pojela. Mozesz mi
wierzyc lub nie, bo to w sumie nie ma zadnego znaczenia, ale ja naprawde paly
stawiam za takie "rememberowanie" jak to Carmina czyni. I nie tylko ja.
Kwestia ochrony jezyka polskiego ma naprawde duze znaczenie. Jak mi nie
wierzysz to sie przelec po dowolnej uczelni i popytaj ludzi. Przelec sie po
gazetach i zapytaj dlaczego pracujacy w nich dwujezyczni dziennikarze
nie "rememberuja". Nie masz
Calkiem powaznie mowie, ze kaleczenie polszczyzny za pomoca wyrazow
obcojezycznych to bardzo zly obyczaj, a dla mnie osobiscie swiadczy o braku
kultury. Zwroty obcojezyczne mozna stosowac tylko wtedy, kiedy znaczeniowo
sie dane zwroty roznia. A juz stala maniera tego rodzaju to okropnosc.

Ustawa o ochronie jezyka narodowego. Czy ma sens pisanie takich ustaw? A moze
nic nie ma zlego w tym, ze w perspektywie odpowiednio dlugiej jezyk wymrze
(albo spadnie na poziom gwary) na rzecz globalnego jezyka angielskiego?
Ostatecznie Sienkiewicza mozna czytac i po angielsku.
Ja uwazam ze jezyk warto chronic, a ty?

====================================================

Helgmut,

trzy listy trzy kłamstwa, Helgo nie rób z siebie melona

Hiacynt




Temat: Języki słowiańskie
scand napisał:
> Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi
zupelnie
>
> inaczej np. ang. honey)
> Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali się
z
>
> miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet
wyraz
> medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.
> Co ciekawe nasz niedzwiedz zupełnie już nie kojarzy się z jedzeniem miodu a
> więc związek znaczeniowy został zerwany , ale dlaczego , czyżby to był wyraz
> obcy dla poprzedników ludu znad Wisły ? Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
> ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..

Wbrew pozorom związki są zachowane...
Zacznijmy od miodu, owszem po angielsku to honey ale miód pitny to już "mead",
po niemiecku "met", miód po włosku "miele", francusku "miel" itd. Cierpliwym
polecam sprawdzanie w słownikach innych języków..., prasłowo było więc
wspólne...
Jeśli chodzi o niedzwiedzia to jego pierwotnej nazwy ("prawdziwego imienia")
nie znamy, w pierwotnych wierzeniach Indoeuropejczyków to groźne zwierze, które
było stałym zgrożeniem dla życia starano sie nazywać nie imieniem (aby go nie
przyzywać i nie sprowadzać zagrożenia) a "imieniem zastępczym" nie wywołującym
tak groźnych skutków... (zwyczaj ten do dziś jest stosowany przez ludy
pierwotne - w groźnym zwierzęciu mieszka groźny duch...). Dla niedzwiedzia to
imię zastępcze to: "jedzący miód" (medw jed - brak mi tu odpowiednich znaków).
I w rosyjskim i polskim źródło nazwy jest to samo. W polszczyźnie zaszło
dodatkowe zjawisko językowe spotykane i dziś na Mazowszu np. Kurpiowszczyźnie
gdzie ludzie mówiący gwara mówią np nie " miasto" a "mniasto", nie "miejsce" a
mniejsce", podobnie było z "niedźwiedziem", który stał sie "mniedźwiedziem" a
następnie stracił początkowe "m" ...
W rusczyźnie to zjawisko nie zaszło stąd i nich został "miedźwiedź"
Pozdrawiam.




Temat: Melony, pedaly, i oszustka Hiacynta.
do Helgmuta na uszko i __________ERRATA :))

To nasz Helgmut forumowy walczy z rememberowaniem i OCHRANIA język polski.
To jej/jego słowa:

Cytaty z Helgmuta )

Czekam rowniez na wypowiedzi merytoryczne w temacie "Prawica a ustawa o
ochronie jezyka narodowego". Dotyczy to szczegolnie stosunku prawicy do
kaleczenia jezyka polskiego wtretami obcojezycznymi, ktora to sytuacje
ustawa obejmuje. Czy szanowni panstwo pod swiatlym przywodztwem Hiacynta
Wspanialego beda dazyc do zniesienia rzeczonej ustawy, albo wniesienia
poprawek obejmujacych specyficzne slownictwo Klamczucha Buranowego?

Natomiast kwestia jezyka dla mnie MA znaczenie. Juz jej kiedys zwracalam w
tej sprawie uwage, mniej kasliwie niz teraz, ale nie pojela. Mozesz mi
wierzyc lub nie, bo to w sumie nie ma zadnego znaczenia, ale ja naprawde paly
stawiam za takie "rememberowanie" jak to Carmina czyni. I nie tylko ja.
Kwestia ochrony jezyka polskiego ma naprawde duze znaczenie. Jak mi nie
wierzysz to sie przelec po dowolnej uczelni i popytaj ludzi. Przelec sie po
gazetach i zapytaj dlaczego pracujacy w nich dwujezyczni dziennikarze
nie "rememberuja". Nie masz
Calkiem powaznie mowie, ze kaleczenie polszczyzny za pomoca wyrazow
obcojezycznych to bardzo zly obyczaj, a dla mnie osobiscie swiadczy o braku
kultury. Zwroty obcojezyczne mozna stosowac tylko wtedy, kiedy znaczeniowo
sie dane zwroty roznia. A juz stala maniera tego rodzaju to okropnosc.

Ustawa o ochronie jezyka narodowego. Czy ma sens pisanie takich ustaw? A moze
nic nie ma zlego w tym, ze w perspektywie odpowiednio dlugiej jezyk wymrze
(albo spadnie na poziom gwary) na rzecz globalnego jezyka angielskiego?
Ostatecznie Sienkiewicza mozna czytac i po angielsku.
Ja uwazam ze jezyk warto chronic, a ty?

==========================

Helgmut

gdzie kłamco napisałem, że jesteś pedałem ???

prawdą jest, że pisałem, iż jesteś zboczkiem, ale to akurat widać )

Hiacynt



Temat: Bareizmy
Dochnalenie, performowanie, wytyki
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11147
Dochnalenie

Językoznawcy nie nadążają za gwałtownym rozwojem polszczyzny. Próżno szukać w
słownikach tak ważnych słów, jak "performować" czy "zrobić wytyk" - a bez ich
znajomości jakże zrozumieć wydarzenia? Od dawna wiemy, że tzw. elity władzy
zachowują się w Polsce jak okupanci w kraju podbitym, ale od czasu ujawnienia
podsłuchów Dochnala mamy niezbity dowód: rządzący mówią nawet innym językiem
niż rządzeni. Godnym siebie, prymitywnym żargonem, łączącym gwarę przestępczego
półświatka z partyjną nowomową i wtrętami z angielszczyzny, mającymi temu
wszystkiemu przydać polotu. Dla niewtajemniczonych jest on równie
niezrozumiały, jak więzienna kmina.
Z drugiej strony, polszczyzna oficjalna wobec świata ową kminą się
posługującego jest żenująco bezradna. Dobitnym przykładem tej bezradności jest
uporczywe nazywanie w mediach Dochnala "lobbystą". Jest to równie trafne, jak
nazywanie al-Zarkawiego chirurgiem, ale w mowie literackiej nie ma po prostu
odpowiedniego słowa. Przypomina się tu film Barei "Nie ma róży bez ognia" i
cwaniaczek Jerzy brawurowo zagrany przez Dobrowolskiego. Na pytanie o swoje
zajęcie odpowiadał: "To nowy zawód, jeszcze nie ma nazwy". Dziś profesja
Jerzego nie jest już nowa, uprawiający ją cwaniacy zajmują się nie drobnymi
kombinacjami mieszkaniowymi, ale prywatyzacją całych gałęzi gospodarki, a nazwy
nadal dla niej nie wymyślono. Może niech nazwisko Dochnal wejdzie do
polszczyzny jako rzeczownik pospolity, uzupełnione czasownikiem - dochnalić?

Rafał A. Ziemkiewicz




Temat: Greka
_jazzek_ napisał:

> Dyftong to określenie z dziedziny wymowy (dwie samogłoski wymawiane razem), a
> nie ortografii. Po naszemu 'm' + 'p' to dwuznak.
Racja

> No więc interesują mnie dwuznaki stosowane we wspólczesnej grafii greckiej do
> zapisu dźwięków, których nie można oddać jedną literą. Przepraszam, że użyję
> transliteracji na łacinkę.
> 'ou' - to odwieczny dwuznak na nasze 'u'
czyli omikron + ypsylon

> 'mp' - to rozumiem 'b', nie 'p'
Z tym iz nie zawsze. Np. w wyrazie "zampon" (szynka) czyta sie "zambon" a
nie "zabon".

> 'nt' - 'd'
Tak, ale rowniez nie zawsze.

> Czy są jeszcze jakieś kombinacje?
Jest mnostwo. Niektore sa ignorowane. Np. w "omonoia" czyta sie "omonja" (zgoda)

> Jak sobie Grecy radzą, kiedy trzeba oddać rzeczywiste dźwięki 'mp'
Przypuszczam, ze w niektorych sytuacjach czytaja w ten sam sposob jak pisza.

> (na szamponie widzę napis 'sampopsan' - jak to
> przeczytać?)
Ja sie tu nie chce wypowiadac, bo opieram sie na skromnej wiedzy, skromnego
slownika. Byc moze czytaja "samposan" albo "sambosan".

> albo 'nt'?
Przypuszczam, ze tu gdzie wystepuje w wymowie "nt" (podobnie jak "mp"), czytaja
identycznie. To nie jest sztywna regula.

> Czy są w greckim jakieś głoski 'szumiące' (ż, sz, itp)?

Nawet w zapisie ich nie znalazlem.
Nasze w ich zapisie:
ż - "z" (dzeta)
sz - "s" (sigma")
cz - "ts"(tau + sigma)

> Czy wyraz 'zampa' ('zaba'), pochodzący ze słowiańskiego, jest używany w
> języku literackim, czy to tylko w jakieś zapadłej gwarze?

Nie znam tego. Jezeli chodzi Ci o żabe, to po grecku jest "watrachos".

al




Temat: Wróg u bram RP
Witam!

Z Żydami zawsze był i problem i bedzie nadal...

Roman Dmowski zalecał by walczyć z nimi racjonalnie, bez demonizowania.

A co do języków, to już teraz mamy ten układ:

1. języki światowe:
a. amgielski
b. chiński
c. hiszpański
d portugalski
e arabski
f rosyjski
g hindi

2. reszta to języki lokalne lub o znaczeniu reginalnym

a. fracuski wyraźnie tracący wpływy
b niemiecki, ktory też najwyraźniej przegrał swoją szansę

Oba te języki będą upadać wraż upadkiem gospodarek tych krajów...

Już Francja nie jest centrum kulturalnym świata...

Może wzrośnie rola japońskiego..?

Ale w zniknięcie języków narodowych i tak szybkie nie wierzę...

Bo np w Rzymie mieliśmy okres zafascynowania greką, ale łacina rozwinęła się
jeszcze bardziej...

Potem w całym chrześcijaństwie łacina raczej wspomogła języki narodowe...
Potem całe stulecie francuzczyzny...

Obecni nie widać procesu zapominania języków lokalnych...
Przykładami niech będą odrodzenie celtyckie, w Polsce odrodzenie kaszubskie;
ostatnio widziałem słownik języka( sic!) nie gwary kaszubskiej...

Podobny proces zachodzi w Niemczech, gdzie ludność przestaje identyfikować się
z wielkimi Niemcami, i poszukując swoich korzeni zastanawiają się dlaczego wsie
pod Hanowerem, Lubeką, Hamburgiem..., mają taki charakterystyczny układ
owalnicowy nie spotykany dalej na zachodzie...

Być może przyszły język polski będzie się różnił od wspólczesnego, jak greka
klasyczna różni się od średniej, a ta od wspólczesnej...
Znajomi filodzy mówili mi nawet, że Grekowi trudniej jest nauczyć się
klasycznej greki niż barbarzyńcy...

A kto z Was potrafi zrozumieć dzisiaj " daj ja pobrusza ut ti pocziwej"..?
A to podobno po polsku..?

Za to inny zabytek o wyraźnych wpływach łacińskich " Jewa dicta pierdolonka"
rozumiemy doskonale...

Fenomenem jest też "odrodzenie" jezyka hebrajskiego, który był martwy już
czasach Chrystusa...
A może nie jest to odrodzenie, tylko w Izraelu mają martwy język urzędowy..?

Na koniec zacytuję znaną parodię Adrzeja Rosiewicza, bo niewyobrażam sobie
aby " w kuchni ktoś przy dziecku mówił po niemiecku"

Pozdrawiam!

Ignorant
+++



Temat: Hej, Wartburg, a Ty czemu milczysz?
Szkoda, że próbujesz obrażać pamięć moich Rodziców
Mogłeś homosiu, z powodu np. luk w wychowaniu, nie wiedzieć, że wśród ludzi na
pewnym poziomie tego sie nie robi. Ale skoro już raz Ci zwróciłem uwagę na
niestosowność takiego postępowania, a Ty, zamiast przeprosić, kontynuujesz ów
grubiański proceder - nie pozostaje mi nic innego, jak traktować Cię tak, jak
sobie przez swe chamskie i prostackie zachowanie zasłużyłeś.
Poza mną jeszcze kilka osób zwracało Ci, o. Marianie homosovieticusie uwagę, że
czym innym jest polemizowanie z czyimiś poglądami, krytyka zamieszczonych na
Forum tekstów, a czym innym mniej czy bardziej udane próby osobistego obrażania
dyskutantów - co czynisz często i wobec wielu osób. Takie postepowanie,
homosiu, jest nieobyczajne i głupie.
Co do etyki - nie moją rzeczą jest umoralniać osoby podajace się za klechów,
zwłaszcza z Trójmiasta - widać tam funkcjonują standardy moralne niższe od
średniej krajowej. Dodajmy - średniej mocno zdeprecjonowanej dzięki vulgo-mowie
blokersów z miejskich slumsów i lumpom z postpegeerowskich osiedli.
Co do głupoty - to jest oczywiste, proszę wielebnego, że próbujac obrazić
dyskutanta w odpowiedzi na słowa polemiki - praktycznie ucinasz rozmowę
merytoryczną, zamieniajac ją na wymianę inwektyw i kontrinwektyw. To znaczy
obelg i kontrobelg. Nie chce mi się w tym brać udziału na tak prostacko niskim
poziomie. No bo po co? Ty nabluzgałeś na moich Rodziców, to ja teraz, np. z
okazji Twych, homosiu urodzin, mógłbym wziąć słowniki wulgaryzmów i gwar
przestępczych, i przelecieć się kwiecistą mową wiązaną po Twoich Przodkach.
Tylko po co schodzić na tak niski poziom? Pozostań sobie na nim samotnie.
No chyba nie wyobrazasz sobie udajacy inteligenta ćwoku - że, kiedy zapytany o
Twój stosunek do zmarłego Poety - odpowiesz bluzgami na moich śp.Bliskich, ja
uznam że to deszcz pada i będe z Tobą dyskutować o poezji, patriotyźmie i
polityce?
Rezerwuję sobie natomiast prawo nieskrępowanego wypowiadania się o Tobie i
Twych wypocinach tu na Forum GW.
Szkoda, że tak sie stało, ale to był twój wybór. (przez małe tfuj)



Temat: Kodyfikacja naszego języka
We Szloonzku sercym siejyma.
MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-KULTURALNY „ŚLĄSK”
Nr 2 (124) KOK XII LUTY 2006

W Łączniku u księdza MANFREDA SŁABONIA

Na Śląsku siejemy sercem.

JAN COFAŁKA

(...)

Wielka pasja proboszcza

Manfred Słaboń urodził się w 1941 roku w Staniszczach Wielkich, koło Strzelec
Opolskich.
Matka Adelajda – wywodzi się z rodu stolarzy z Dobrodzienia, jego ojciec
Wiktor, syn wiekowego chłopa małorolnego został maszynistą kolejowym. Pracował
w Parowozowni
w Fosowskiem. Zawsze coś usprawniał i doskonalił w pracy. Surowy, ponoć, w
robocie,
w domu delikatniał. Dostrzegając skłonności małego Manfreda do fantazjowania
oraz chodzenia własnymi drogami, powtarzał mu wielokrotnie: Synek rób i żyj
tak, cobyś nom nie przyniósł wstydu. (...)

Zrób to, zrób!

Kiedy już wiedział czego chce i co go coraz mocniej wciąga. Kiedy zorientował
się,
w wyniku różnych samodzielnych studiów jak ogromne jest bogactwo gwar śląskich,
a duża fara w Łączniku, od piwnicy po strych, coraz bardziej wypełniała się
różnymi słownikami
i książkami z nimi związanymi, pojechał do biskupa Alfonsa Nossola z pytaniem,
co sądzi
o podjęciu się przez niego, samodzielnie, przygotowania Słownika dialektów
Śląska, czy może to robić? Bał się nieco, bowiem trwała budowa kościoła w
Mosznej, liczył jednak na to, że biskup, sam posługując się piękną gwarą
śląską, zrozumie czego chce się podjąć i do czego już od dawna gotował się.
Sprzyjało mu też, że Kościół w dzisiejszych czasach, nie zabrania raczej
księżom, którzy chcą się realizować także w innych pasjach i zainteresowaniach,
niż tylko duszpasterstwo. Oczywiście pod warunkiem, że nie odbija się to na
działalności duszpasterskiej, a może ją nawet wspomagać. Zrób to! – usłyszał od
swego biskupa – zrób!
Owo: Zrób to! zabrzmiało nie tylko jak przyzwolenie, lecz wręcz jako
przykazanie. I robi to już ćwierć wieku. (...)

W sierpniu 2005 roku, kiedy u niego byłem miał już zapisanych w komputerze 105
tysięcy (słownie sto pięć tysięcy) haseł. Twierdzi, że całość planowanego
słownika zawrze się w 120 tysiącach. Jego pogoda ducha, życzliwość do niego
przeróżnych ludzi, których spotyka na drodze do celu oraz fakt, że sam dobrze
czuje i posługuje się gwarą, pomaga mu w tej katorżniczej pracy, której
poświęca każdą wolną chwilę, godziny przeznaczone na wypoczynek i wszystkie
urlopy, w czasie których może odwiedzać kolejne regiony
i „zagłębia gwarowe”, od Zgorzelca po Żywiecczyznę i jakże oryginalny gwarowo
Śląsk Cieszyński. Pracę nad takim słownikiem, w naukowych instytutach, wykonują
liczne zespoły ludzkie. On chce to zrobić sam. Nawiązał jednak kontakt z
Uniwersytetem Opolskim
i Instytutem Śląskim w Opolu gdzie grupa dialektologów pod redakcją prof.
Bogusław Wyderki pracuje nad bardzo cennym akademickim „Słownikiem gwar
śląskich”. (...)

Pierwotnie, w zamiarze ks. Manfreda Słabonia, było stworzenie słownika gwar w
obrębie mu bliskich wsi i miejscowości, teraz obejmuje nim cały historyczny
Śląsk, od Zgorzelca po Żywiecczyznę, łącznie ze Śląskiem Cieszyńskim. Żartuje,
że do siedemdziesiątki brakuje mu parę lat, więc zdąży go ukończyć, a potem
niech się dzieje wola nieba.

W okolicach Góry św. Anny, do niedawna jeszcze, rolnicy obsiewający swoje
niezbyt urodzajne pola, kiedy kończyli, ziarnem zasiewali na polu kształt
dużego ludzkiego serca zwieńczonego u góry krzyżem. Co by – jak powiada ksiądz
Manfred Słaboń – ludzka dobroć wyrażona w tym zespolonym symbolu, w to pole
przenikła. Z tego powstało powiedzenie, że na Śląsku sieje się sercem. Myślę,
że to, co czyni ksiądz jest właśnie takim siewem.
Szczęść Boże księże Manfredzie!




Temat: Uostanoom w Naszyj pamjyn'ci.
MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-KULTURALNY „ŚLĄSK”
Nr 2 (124) KOK XII LUTY 2006

W Łączniku u księdza MANFREDA SŁABONIA

Na Śląsku siejemy sercem.

JAN COFAŁKA

(...)

Wielka pasja proboszcza

Manfred Słaboń urodził się w 1941 roku w Staniszczach Wielkich, koło Strzelec
Opolskich.
Matka Adelajda – wywodzi się z rodu stolarzy z Dobrodzienia, jego ojciec
Wiktor, syn wiekowego chłopa małorolnego został maszynistą kolejowym. Pracował
w Parowozowni
w Fosowskiem. Zawsze coś usprawniał i doskonalił w pracy. Surowy, ponoć, w
robocie,
w domu delikatniał. Dostrzegając skłonności małego Manfreda do fantazjowania
oraz chodzenia własnymi drogami, powtarzał mu wielokrotnie: Synek rób i żyj
tak, cobyś nom nie przyniósł wstydu. (...)

Zrób to, zrób!

Kiedy już wiedział czego chce i co go coraz mocniej wciąga. Kiedy zorientował
się,
w wyniku różnych samodzielnych studiów jak ogromne jest bogactwo gwar śląskich,
a duża fara w Łączniku, od piwnicy po strych, coraz bardziej wypełniała się
różnymi słownikami
i książkami z nimi związanymi, pojechał do biskupa Alfonsa Nossola z pytaniem,
co sądzi
o podjęciu się przez niego, samodzielnie, przygotowania Słownika dialektów
Śląska, czy może to robić? Bał się nieco, bowiem trwała budowa kościoła w
Mosznej, liczył jednak na to, że biskup, sam posługując się piękną gwarą
śląską, zrozumie czego chce się podjąć i do czego już od dawna gotował się.
Sprzyjało mu też, że Kościół w dzisiejszych czasach, nie zabrania raczej
księżom, którzy chcą się realizować także w innych pasjach i zainteresowaniach,
niż tylko duszpasterstwo. Oczywiście pod warunkiem, że nie odbija się to na
działalności duszpasterskiej, a może ją nawet wspomagać. Zrób to! – usłyszał od
swego biskupa – zrób!
Owo: Zrób to! zabrzmiało nie tylko jak przyzwolenie, lecz wręcz jako
przykazanie. I robi to już ćwierć wieku. (...)

W sierpniu 2005 roku, kiedy u niego byłem miał już zapisanych w komputerze 105
tysięcy (słownie sto pięć tysięcy) haseł. Twierdzi, że całość planowanego
słownika zawrze się w 120 tysiącach. Jego pogoda ducha, życzliwość do niego
przeróżnych ludzi, których spotyka na drodze do celu oraz fakt, że sam dobrze
czuje i posługuje się gwarą, pomaga mu w tej katorżniczej pracy, której
poświęca każdą wolną chwilę, godziny przeznaczone na wypoczynek i wszystkie
urlopy, w czasie których może odwiedzać kolejne regiony
i „zagłębia gwarowe”, od Zgorzelca po Żywiecczyznę i jakże oryginalny gwarowo
Śląsk Cieszyński. Pracę nad takim słownikiem, w naukowych instytutach, wykonują
liczne zespoły ludzkie. On chce to zrobić sam. Nawiązał jednak kontakt z
Uniwersytetem Opolskim
i Instytutem Śląskim w Opolu gdzie grupa dialektologów pod redakcją prof.
Bogusław Wyderki pracuje nad bardzo cennym akademickim „Słownikiem gwar
śląskich”. (...)

Pierwotnie, w zamiarze ks. Manfreda Słabonia, było stworzenie słownika gwar w
obrębie mu bliskich wsi i miejscowości, teraz obejmuje nim cały historyczny
Śląsk, od Zgorzelca po Żywiecczyznę, łącznie ze Śląskiem Cieszyńskim. Żartuje,
że do siedemdziesiątki brakuje mu parę lat, więc zdąży go ukończyć, a potem
niech się dzieje wola nieba.

W okolicach Góry św. Anny, do niedawna jeszcze, rolnicy obsiewający swoje
niezbyt urodzajne pola, kiedy kończyli, ziarnem zasiewali na polu kształt
dużego ludzkiego serca zwieńczonego u góry krzyżem. Co by – jak powiada ksiądz
Manfred Słaboń – ludzka dobroć wyrażona w tym zespolonym symbolu, w to pole
przenikła. Z tego powstało powiedzenie, że na Śląsku sieje się sercem. Myślę,
że to, co czyni ksiądz jest właśnie takim siewem.
Szczęść Boże księże Manfredzie!




Temat: Uostanoom w Naszyj pamjyn'ci.
Rodzi się nowy słownik

Samouczek śląskiego

Ponad 14 tysięcy haseł będzie zawierał polsko-śląski słownik, którego wydanie
w najbliższym czasie planuje Ruch Autonomii Śląska.
Publikacja ma służyć pomocą tym Ślązakom, którzy zapomnieli śląskiej godki
i chcą sobie przypomnieć określenia oraz sformułowania, jakimi posługiwali się
dziadowie.
Działacze Ruchu chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje z polonistami,
bohemistami i germanistami. Ich zdaniem język śląski, którego istnienie
kwestionują językoznawcy, to efekt współistnienia wielu kultur polskiej,
niemieckiej, czeskiej. Planują wydanie słownika w około 2, a może 3 tysiącach
egzemplarzy.
Czy to dobry sposób budzenia śląskiej tożsamości? - Jeżeli słownik ma służyć
udowodnieniu, że język śląski istnieje i stać się orężem walki politycznej,
to sprzeciwiam się tej inicjatywie - mówi Piotr Spyra z Ruchu Obywatelskiego
Polski Śląsk. - Jeśli jednak ma przypomnieć bogactwo śląskiej gwary, to nie mam
nic przeciwko wydaniu takiego dzieła. Nie można zapominać, że śląska gwara
należy do języka polskiego i ma wiele odmian. Inaczej mówi się w Zabrzu,
a inaczej na Opolszczyźnie. Ciekawe, która z odmian wybiorą autorzy słownika
jako podstawową?
- Przez kilkanaście lat, wskutek sporów językoznawców, nie udało się wydać
wielotomowego języka gwary śląskiej. Spory dotyczyły właśnie tego, którą gwarę
uznać za wiodącą - mówi Jan Rzymełka, poseł PO, którego rodzina od 300 lat
zamieszkuje Śląsk. - Gwara żyje przede wszystkim w języku mówionym. Także
u mnie w rodzinie.

Marian Pyrek w 1998 roku założył pierwszą stronę internetową, za pośrednictwem
której Ślązacy z całego świata pisali maile gwarą. Można powiedzieć, że była to
pierwsza nieoficjalna próba kodyfikacji języka, bez żadnych podtekstów
politycznych, z myślą o zachowaniu tradycji i kultury. - Zorganizowaliśmy msze
święte po śląsku, a nawet tłumaczenia fragmentów Ewangelii - mówi Pyrek, który
oblicza, że śląskich maili przez sieć przeszło grubo ponad 50 tysięcy.
Strona funkcjonuje nadal. Swego czasu był tam nawet dostępny słownik, który
wyszukiwał gwarowe odpowiedniki słów literackiej polszczyzny.
RAŚl poprzez stworzenie słownika chce udowodnić, że język śląski istnieje.
Język śląski został przez tę organizację wpisany do Europejskiego Biura Języków
Mniej Używanych. Ruch jest jednym z założycieli polskiego oddziału biura.
Obecnie na rynku istnieją liczne publikacje dotyczące gwary śląskiej, a w Opolu
jest właśnie drukowany wielotomowy słownik, będący kompendium wiedzy na temat
śląskiej godki.

AGATA PUSTUŁKA

Dziennik Zachodni nr 138
16 czerwca 2005 r.

Podpis pod zdjęciem:
Marian Pyrek założył pierwszą stronę internetową
(www.gornyslask.pl/beranie/index.htm), za pośrednictwem której Ślązacy z całego
świata mogą pisać maile gwarą.




Temat: Ślązacy przed Trybunałem w Strasburgu
musze niestety jeszcze raz napisac koniec mojej wypowiedzi bo sie nie
zmiescil...
11. Ma znaczenie, jak brzmial slaski w 1922r., dlatego ze wowczas jego
brzmienie nie pasowalo do tezy „polskiego Slaska”. Stad wprowadzono po 1945r.

dalal uwazam ze to bez znaczenia... a zakaz nauki niemieckiego o ile mi wiadomo
obowiazywal wszystkich Polakow...

zakaz nauki niemieckiego dla Slazakow na dwa pokolenia (do 1989r), bo
niemiecki byl integralna czescia slaskiego. Dzis przy pomocy „autorytetow
jezykowych” dokonuje sie czystki jezykowej (vide konkurs „po naszymu czyli po
slasku”). A to jest polonizacja.
12. Caly belkot o „odwiecznie polskim Slasku” w ktory ty uwierzyles, powsta
m.in. po to, by twoi przodkowie mysleli, ze sa w Polsce i dobrze sie czuli.
Niestety, dobre samopoczucie twoje i twojej rodziny bylo kosztem takich jak my –
Slazakow, ktorzy jako gospodarze tej ziemi zostali zepchnieci do drugiej
kategorii. We wlasnej ojczyznie, na wlasnej ziemi.

prof. Midek uwaza sie za Polaka slazaka i zna dobrze gware a wiec jako
polonista ma jakis poglad na ten aspekt - dla mnie to jest wazny argument

13. Slazakiem nie jestes z pochodzenia. Mozesz nim byc z wyboru, ale wtedy,
gdy pokochasz Slask. A kochac znaczy tez akceptowac. A ty nie akceptujesz
Slaska takim jakim byl i jest. Naginasz przeszlosc

jestem mlody a wiec nie musze wszystkiego akceptowac... do mnie nalezy zmiana
tego swiata...

(trudno miec o to pretencje do ciebie, skoro armie pseudohistorykow napisalo
tysiace propagandowych bredni, a garstka Slazakow-autentycznych Polakow
pomagala im w tym jak mogla) i obrzucasz blotem kazdego kto sie osmieli
zweryfikowac twoje informacje. Jestes niepewny swojej polskosci?

moim zdaniem to wy naginacie historie - slask przez wiele wiekow byl pod
panowaniem polskich ksiazat - potem Polska byla w rozsypce wiec rotacja byla
duza niemniej jednak nadal korzenie sa polskie... a wplyw prus na mieszkancow
slaska byl znaczny dlatego tez powstala taka a nie inna gwara...

14. Znam definicje narodu:
encyklopedia.pwn.pl/49981_1.html

uwazam to za interpretacje definicji ze slownika jezyka polskiego, ktora to
przytoczylem... tam jest geneza powstania narodu... a definicja moim zdaniem
jest w slowniku a nie encyklopedii

Tyle tylko, ze interpretacja tej definicji jest zalezna od stanowiska
politycznego. A politycznie Polacy nie chca Slazakow od wielu lat, podobnie jak
kiedys Rosjanie nie chcieli Polakow.
fragment z IPNu: „Ślązacy mieli zostać wykorzenieni z wszystkiego, co było im
bliskie, i jako nieokreślona masa, łatwa do kierowania, stanowić tanią i
zdyscyplinowaną siłę roboczą.”
Tak nie postepuje macierz a zaborca/kolonizator.
www.ipn.gov.pl/biuletyn/9/biuletyn9_10.html

jesli te slowa padly po 1990 roku to zwracam czesc... natomiast jesli bylo to
zalozenie aparatczykow moskwy i Stalina to niestety pretensje o to naleza sie
zwiazkowi radzieckiemu ktory rzeczywiscie rzadzil przez te 45 lat po wojnie
polska! to nie polacy mieli na cokolwiek wplyw... tak samo warszawiacy,
kresowaiacy, poznaniacy, kaszubi byli przesladowani - takie byly czasy realnego
komunizmu... nikt nie mial nic do powiedzenia... vide trzech kolesi...

P.S. Ja tez mam prawo do szacunku na wlasnej ziemi.

Na szacunek zasluguja ludzie ktorzy rozumieja historie, nie probuja skladac
wlasnej historii z wygodnych dla nich do ulozenia puzli... widza krzywdy calego
narodu zarowno tych ktorzy za skrawek ziemi na slasku pozostawili za bugiem
wielkie posiadlosci magnackie... tylko dlatego ze byli polakami i mieli do
wyboru zostac ukraincami albo Polakami i z maly dobolkiem wlasnych rzeczy a
przerazliwym tobolem doswiadczen przyjechali tutaj... czesto zostawiajac tam
groby najblizszych... jak i ludzi ktorzy wyjezdzali na roboty do niemiec, byli
zabijani w obozach koncetracyjnych...

na szacunek nie zasluguja ludzie ktorzy tym ludziom, ktorzy przeszli tam
autentyczne pieklo - sasiad zabijal sasiada... - przyjechali na slask z
nadzieja, dumni ze sa polakami... ale bez niczego... teraz zabieraja prawo do
ich slaska ... zakropionego hektolitrami krwi wspolziomkow...

cala Polska jest nasza... takie samo prawo do slaska maja Polacy Polacy jak i
Slazacy Polacy ... takie byly postanwienia na 3 konfrenecjach - jalta , pozdzam
teheran - tak jak niemcy musieli tutaj zostawic swoje terytoria moi dziadkowie
zostawili duzo wieksze za bugiem... w imie wolnej i niepodleglej Polski taka
byla cena za Polske - duza i mala - ten kto nie rozumie tych wszystkich krzywd
i wyciaga z ksiag historii to co jest mu wygodne postepuje jak fanatyczni
wyznawcy religijni ktorzy dla wlasnych potrzeb wykrecaja slowa zapisane w
pismie swietym... jesli chcesz byc takim fanatykiem... to odpowiedz sobie sama
czy na taki szacunek zaslugujesz "Anito"



Temat: Wyodrebnianie się jezyka kaszubskiego i slaskiego
trampolina4 napisał:

> Nie masz racji. W przeciwienstwie do kaszubskiego slaski nigdy nie byl
> samodzielnym jezykiem.
Nie byl traktowany jako samodzielny jezyk, co nie znaczy ze nim nie byl.

Zgadzam sie z toba, ze "z naukowego punktu widzenia nie
> ma ścisłej i precyzyjnej granicy pozwalającej odróżnić dialekty tego samego
> języka, od dwóch różnych języków", chociaz porownanie pomiedzy polskim a
> slowackim jest za daleko idace. Wlasciwie az do 19 wieku slowacki byl zwykle
> traktowany jako dialekt czeskiego.

A gdyby Slowacja nalezala przed rozbiorami do Polski, to bylby traktowany jako
dialekt polskiego.
>
> Natomiast jesli chodzi o kaszubski to juz w 19 wieku powsazechnie byl
> traktowany jako odreby jezyk: zarowno przez lingwistow jak i przez samych
> Kaszubow. Juz wowczas tworzono literature po kaszubsku. Chociaz az do 19
wieku
> jezykiem literackim Kaszubow byl polski, chociaz Pomorzu drukowano tez
ksiazki
> po "wendyjsku".
>
> W przypadku Slaska az do calkiem niedawna nikt nie wyodrebnial slaskiego jako
> odrebnego jezyka. Spojrz wstecz - "od zawsze" slaski i polski (w sensie
jezyka)
>
> to byly synonimy.

Ja znowu znam wielu starszych ode mnie Slazakow, ktorzy nigdy nie stwierdziliby
czegos takiego. Ciekawe, ale w sprawach slaskich najmniej oficjalnie do
powiedzenia, dzieki takiemu a nie innemu dostepowi do mediow, maja rodowici
Slazacy. Ja skorzystam z tego forum i powiem to jako rdzenny Slazak - uwazam
slaski za odrebny jezyk. Tyle ze za mna nie stoi panstwo:))

Pierwsze zapisane zdanie po polsku pochodzi ze Slaska.
To zdanie bylo napisane po slasku:)) 800 lat temu oczywiscie polski, czeski czy
slaski prawie nie roznily sie od siebie.

Kiedy
> w XVII wieku w Opolu i w Brzegu drukowano ksiazki dla Slazakow byly to
ksiazki
> po polsku.

To jeden z wielu skutkow przynaleznosci koscielnej Slaska do Gniezna. Zostala
ona przerwana o kilkaset lat za pozno.

Nawet wladze niemieckie w XIX wieku nie traktowaly slaskiego jako
> odrebnego jezyka.
Urzednicy z Berlina czy Wiednia zapewne nie odrozniali roznic miedzy jezykami
slowianskimi.

Mowienie o jezyku slaskim przed XX wiekiem to wylacznie
> ideologia.

Nie ideologia, bo ludzie sie tym jezykiem na Slasku poslugiwali i nie byla to
ta oficjalnie tolerowana namiastka slaskiego jakim jest ta stylizowana gwara
slaska, jaka mozemy czasem uslyszec w polskiej telewizji. Przecietny Polak z
Galicji czy Wielkopolski mialby duzy problem ze zrozumieniem Slazaka. Niektorym
przybyszom 30 lat nie wystarczylo, zeby nauczyc sie poprawnie odmieniac
podtawowe slow jak np. byc, mowic, lezec itp.

Sukcesy polskiego ruchu narodowego na Slasku w XIX wieku bazowaly na
>
> wspolnocie jezyka i religii (na Slasku Cieszynskim nawet wspolnoty religijnej
> nie bylo), bo przeciez nie historycznej.

Jesli brac do oceny tego sukcesu wyniki plebiscytu, to nie byl on oszalamiajacy
August Schneider powiedzial na pocz. XX wieku, ze jeszcze kilkanascie lat
wczesniej prawie zaden Gornoslazak nie okreslilby sie jako Polak, jednak na
wskutek migracji zarobkowej z Polski na rozwiniety przemyslowo Gorny Slask
przybylo wielu Polakow za chlebem.

Dlaczego Slazacy w XIX/pocz XX wieku
> powszechnie uznali sie za Polakow a nie za Czechow?

Chyba nie powszechnie, skoro wiekszosc wypedzono po II WS, a znaczna czesc
pozostalych wyjechala pozniej.

Kto glosowal na polskie
> listy wyborcze?

Miedzy innymi Niemcy.

Czy ci sie podoba, czy nie Slaski nie rozni sie od literackiej
> Polszczyzny (ktora jest przeciez sztucznym tworem) bardziej niz goralski,
> kociewski i co najmiej kilka innych gwar (dialektow?). Odrzuc ze slaskiego
> czesc NOWOZYTNYCH zaporzyczen z niemieckiego i co ci zostanie - chinski?

Odrzuc zapozyczenia z polskiego - co pozostanie? Chocby cale slownictwo
koscielne pochodzi z czeskiego, a dotarlo do Polski przez Slask.

> Oczywiscie, nie znaczy to, ze slaski jako odrebny jezyk nie moze powstac. Do
> tego potrzebna jest powszechnie uznany jezyk literacki - nie kilka zbiorkow
> lokalnych poetow, bo to samo znajdziesz po Bilgorajem.

Pracujemy nad tym:))

>
> A zreszta, jesli chodzi o podobienstwa to domowy jezyk milionow Niemcow z
> ponocy (rozne dialekty Niederdeutsch) jest bardziej podobny do
niederlandzkiego
>
> niz do niemieckiego. I czego to dowodzi?

Ano dowodzi to tego, ze jezyk nie jest koniecznym wyroznikiem do uznania
jakiejs grupy za narod.

Zaroski seblykom ancug i ida sie lygnonc. Trza dychnonc po robocie:))
Pyrsk!




Temat: Zoguymbie do kieleckigo!!!!!
Gość portalu: olo napisał(a):

> Ja bym to nazwał imaczej. Niektórzy przechodzą od dryfowania do stabilnego
> kursu. Z prostej przyczyny, w ten sposób lepiej ominąć rafy. Moje poglądy na
> autonomiczny śląsk są znane. Aby nie mówić nigdy, powiem inaczej. Jest to na
> razie tak nierealne, że przestaje mnie to zajmować.

Moje zdanie jest takie - mozliwosc uzysknia autonomii dla Slaska jest w tej
chwili o wiele bardziej realna, niz 10 lat temu. RAS` nie jest juz marginalna
organizacja dzialajaca w okolicach Rybnika, a znanym nie tylko w woj. slaskim i
opolskim, preznie dzialajacym stowarzyszeniem. Poza tym nie jest osamotniony w
tych dzialaniach, glosy o potrzebie przywrocenia autonomii pojawiaja sie
rowniez w innych srodowiskach. Nadmierna centralizacja i marnotrawstwo srodkow
przez centrale sa widoczne jak na dloni, a przykladem, ktory wszyscy mieszkancy
woj. tzw. slaskiego odczuli, i to doslownie, na wlasnej skorze, byla likwidacja
autonomicznej Slaskiej Kasy Chorych.
Ale wracajac do tematu - ja jestem za autonomia dla Gornego Slaska w
historycznych granicach, oczywiscie na poczatek dla jego czesci bedacej pod
polska administracja. Roznice kulturowe, historyczne, etniczne i mentalne
miedzy slaska i nieslaska czescia woj. tzw. slaskiego sa zbyt duze , azeby
zamieszkujaca go ludnosc mozna bylo zjednoczyc w celu osiagniecia celu, jakim
jest autonomia. W woj. tzw slaskim Zaglebie wraz z rozpadem SLD czeka
marginalizacja jesli chodzi o wplyw na biezace sprawy, narastac tam bedzie
frustracja i brak poczucia przynaleznosci do tego samego bytu
administracyjnego. Wyjsciem jest korekta reformy administracyjnej, z tym ze
akurat Zaglebie moze rownie dobrze przylaczyc sie do krakowskiej czesci
Malopolski, jesli mieszkancy nie maja ochoty na fuzje z jej kielecka czescia.
Dla mnie to nie stanowi zadnej roznicy.

Mimo, że "w komputarach"
> jestem niezły, to nie podejmuję wątków o wirtualnej rzeczywistości.

Przyszlosc zalezy od tego, co robi sie teraz. Ale oczywiscie nie musisz
podejmowac tematu.

Rozważanie
> problemów śląskiej autonomii zostawiam Ślązakom.

Ja bym rozszerzyl to rowniez na nie-Slazakow mieszkajacych na Gornym Slasku.

Co do języka śląskiego. Mogę
> nazywać śląską gwarę językiem. Mnie to rybka. Ale prawdą jest, że bez
> oficjalnej kodyfikacji, językiem nie jest.

Niezupelnie. Ludy niepismienne tez posluguja sie jakims jezykiem.
Z tego co wiem, prace nad kodyfikacja trwaja, ale na jakim sa etapie nie mam
pojecia.

Będzie świetnie jeśli zostanie. Będę
>
> jednym z pierwszych, którzy kupią słownik.

Jo tysz.

O klimacie pisałem mając na mysli
> ten wątek. Na forum Katowice jest naprawdę wesoło. Ale ciebie Arnold nie
> poznaję, co za język (do Arcykr).

? Mozesz troche jasniej?

> pozdro olo

Pyrsk!
Arnold




Strona 2 z 2 • Wyszukano 176 wypowiedzi • 1, 2