Słownik etymologiczny on-line 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla słów: Słownik etymologiczny on-line





Temat: Chemia - geneza słowa?



Dlaczego Grecy nazwali chemie od "czarnej ziemi"?


Grecy raczej nie znali chemii, jak dziś ją rozumiemy.

Do języków europejskich wyraz trafił poprzez grekę lub łacinę
(a pewnie przez obie), lecz początki etymologii tkwią w arabskim.
Zauważ przedrostek 'al' czyniący z nazwy pospolitej - własną.

Zob. SJO Kopalińskiego
www.slownik-online.pl/kopalinski/0ca1f61a4a9386b9412565b60053253a.php
www.slownik-online.pl/kopalinski/fd4f316f87f40fd94125659300266fc9.php

Parę słów o etymologii jest też w sł.jęz.angielskiego Merriam-Webster:
http://www.m-w.com/cgi-bin/dictionary?alchemy

HTH.
Maciek





Temat: for czy forów


| (....)

BTW - od czego pochodzą wyrazy "sekundant" i "sekundować"?
Nie mam niestety słownika etymologicznego... :-(
Od wyrazu "sekunda"???


Nie, wraz z "sekundą" pochodzą od łacińskiego
"secundus" drugi, "secunda" druga.

Sekundować komu - wtórować, wspierać, popierać go.
Stąd sekundant = sekundujący.

Więcej:
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/4D266B73F704D9EAC125658C005BD...
http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=24733
http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=24736

Maciek







Temat: Twórczość AS-a i co mamy w temacie do powiedzenia

Orsonie, ale jak na razie to Ty uważasz, że Sapek jest kontrowersyjny. Jest kontrowersyjny bo...? Na środowiskach katolickich bym się nie opierała, bo podejrzewam, że większość pisarzy i książek fantastycznych jest dla nich kontrowersyjna.
Na środowiskach katolickich bym się nie opierał, albowiem wiele jest tych środowisk i zapewne dla większości nie jest AS aż tak bardzo kontrowersyjny, żeby zaprzęgać do walki z nim ambony (te myśliwskie też). Kontrowersyjny z pewnością jest, o ile potraktować słowo "kontrowersyjny" etymologicznie, czyli wzbudzający spór (wg Kopalińskiego). Skoro na jego temat dyskutujemy, znaczy, jest kontrowersyjny ;-).
I rzeczywiście tak by było, że większość pisarzy jest kontrowersyjna... Po prostu w dzisiejszych czasach politpoprawności słowo to zaczyna nabierać pejoratywnego zapaszku.




Temat: dialog dwustronny?


Ponieważ to dipol, a nie diapol to nie mozna się pomylić.


Nie można. Przed wysłaniem postu znalazłem sporo słów na 'di-',
w których owo 'di-' oznaczało podwójność, ale nie miałem czasu
na wypisanie ich. I wyszło mi na to, że w zdecydowanej większości
(prawie wszystkie) pochodziły z dziedziny (że tak to określę) technicznej. :)


Greckie 'di' przed samogłoską znaczy co innego niż 'di' przed spółgłoską.
Nie czytasz uważnie moich postów.


Zbyt wczesny wniosek. Akurat posty tego wątku przeczytałem dosyć
dokładnie -- przyznaję, że zazwyczaj posty czytam ,,po przekątnej'',
ale w tym przypadku/wypadku/?razie? czytałem dokładniej. :)


http://www.slownik-online.pl/kopalinski/8608F2CD44DA0D5D412565B800130...
Co innego znaczy 'di' w słowie dielektryk, a co innego w słowie dipol.
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/69B45842CB9D0A4B412565B80018C...


Pewnie co innego, ale ja dielektryka nie wziąłem za przykład.

Natomiast (z głowy) chętnie bym zapytał o dwuskładnikowy klej distal.


Techniczni dostrzegają słowa: diaskop, diafragma, diadem, diament,
dianetyka, diapozytyw, diaporama, diatermia.


Wiem, co znaczy diadem [królewski na głowie], ale nie znam etymologii
tego słowa. Niby nie tylko tego (ale niemal każdego na 'dia-') ale to
chętnie poznam od korzeni. :)


Po tej diatrybie chyba poddam się dianetyce ;-)


A poddawaj się -- ale słowa te objaśnij. :)

-=-

W zasadzie jest mi obojętne, czym jest 'dialog', ale wolałbym w przyszłości
nie pisać o 'rozumnym dialogu', jeżeli to błąd. Światopoglądu to mojego nie
odmienia nijak (podobnie odkrycie, że każdy samochód jest bezzaprzęgowy czy
samochodowy nie zmieni mojego stylu jazdy) ale chętnie wiedzę swą uzupełnię
lub pogłębię. :)

Nawet wolałbym, żeby dialog był dążeniem do porozumienia (od rozumu, nie od
warzywa zwanego porem -- nie od poru) a rozmowa była z definicji pozbawiona
łokci i innych argumentów łokciopodobnych. Musiałbym jednak nabrać pewności
co do definicji tych słów, aby nie strzelać do swych adwersarzy ze ślepaków
albo innych niewypałów, a o rozumie i rozmowie oraz dialogu pisałem nieraz.

BTW -- coś pochodzi 'od pora' czy 'od poru'?





Temat: Neologizmy z j.ang. w słownictwie szkolnym
Scobin:


Jeśli zaś chodzi o lektora... Wydaje mi się, że współczesne "edukacyjne"
znaczenie tego słowa więcej jednak zawdzięcza angielszczyźnie niż łacinie.
Ale
jeżeli lektor faktycznie od dawien dawna jest (między innymi) osobą
wykładającą (zwłaszcza język obcy) na wyższej uczelni -- i
podobnie "lektorat"
od zawsze był kursem języka obcego na uniwersytecie/akademii/gdzie tam
jeszcze
-- to proiłbym o potwierdzenie. Uwzględnię i nie będę się wtedy kłócił.


"Z pewną taką nieśmiałością" witam Grupę, bo wiecie, ja tu pierwszy raz...
Niektórzy z Was znają mnie dobrze z pl.hum.tlumaczenia (Ty, Staszku, mam
nadzieję, również), co mnie trochę ośmiela. Miałem na to ochotę już od dawna,
bo tematyka ciekawa, a i towarzystwo doborowe :-)

Do rzeczy. Zaskakuje mnie wywodzenie etymologii "lektora" z języka ngielskiego,
w którym występuje ono najwyżej w znaczeniu... kościelnym, czasem również jako
stanowisko na _niektórych_ uczelniach, ale na pewno nie w znaczeniu wykładowcy
języka obcego. O ile mi wiadomo, słowo "lektor" pochodzi z łaciny, a
neologizmem z pewnością nie jest.
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/cc1213b54f6ef57fc12565ee005b3...
http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=15905

W zamian chciałbym zaproponować modne obecnie słowo "test". Za moich czasów
szkolnych i studenckich test był szczególną formą sprawdzania wiedzy (test
wyboru). Dzisiaj mam wrażenie, że test zastępuje sprawdzian i klasówkę,
niezależnie od ich formy (nawet test z wf-u). O tempora, o mores!

Pozdrawiam serdecznie
AdamS (Adam Skalski)





Temat: upierdliwy (za przeproszeniem)


|  http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=upierdliwy
O! Dzieki za ten link. Jakis czas temu (dosc dawno, pewnie okolo roku)
sprawdzalem i wtedy jeszcze tego slowa tam nie bylo.


Nie było. Kiedyś nawet PWN nie było. Ponoć są też takie czasy, kiedy Polski nie było. ;)

Ciekawe, czy do tego słownika dojdą słowa z mojego świata. :) Jeśli tak -- musiałbym
pomyśleć o jakiejś słów tych systematyce. :)

Mnie się podoba (jestem zadowolony z tego) że słowo 'upierdliwy' wchodzi do
słownika jako 'posp.' zamiast 'wulg.' i (; nie zawiera w sobie ;) etymologii
(przepraszam) pierdzącej czy pierdolącej, ale uporczywą.

Swoją drogą -- gdy szybkości przesyłania danych mocno wzrosną, nie będziemy
potrzebowali słowników na naszych dyskach, ale pozostaniemy właśnie przy takich
on-lineowych. Trochę to niebezpieczne, bo jak ;) PWN opanują demony niesprzyjające
ludzkości i któregoś dnia odetną świat od siebie -- ludzkość straci dostęp do wiedzy. ;)

Zastanawiałem się nad swoimi słownikami języka polskiego i najpierw zrezygnowałem ze
słownika sprzed około dziesięciu lat, który był mi podarowanym przez mego ówczesnego
przełożonego (tego samego, który z uporem lepszej sprawy doprowadził przed kilku laty
moje życie do ruiny) później sparsowałem (polecam 'HTTrack Website Copier') słowniki
internetowe z zamiarem udostępniania ich sobie w trybie off-line, ale pozostałem jednak
przy słowniku on-line oraz kilku kupionych swego czasu w Empiku, z tym że coraz rzadziej
korzystam z tych kupionych, a coraz częściej z tych on-line. (ciekawe, czy da się to zrozumieć) ;)
BTW słownika, z którego zrezygnowałem -- z niejasnego powodu pochłania duża czasu procesora
i (z wiadomego powodu) wywołuje wowexec, czyli pochodzi z minionej epoki 16 bitów, :) co źle
wpływa na resztę WXP. :)

No i wydaje mi się, że za jakiś czas będziemy mieli sytuację podobną do tej sprzed
wielu laty, gdy człowiek siedział przed terminalem dużego komputera. :) Niektóre
firmy idą właśnie w tym kierunku, :) to znaczy całe oprogramowanie jest gdzieś daleko,
nie na lokalnym dysku i jest uruchamiane z pozycji przeglądarki internetowej. :)

BTW tego nawrotu: Właśnie (może nie właśnie, bo przed kilkoma dniami) czytałem artykuł

nie zmienia się, a jedynie są te dyski stale miniaturyzowane. :) Ciekawostką jest, że
i logiczna struktura tych dysków niewiele się zmieniła w minionych latach :) -- na
przykład znany z PC układ czterech partycji podstawowych, których położenie zapisane
jest w początkowym (zerowym/pierwszym) sektorze dysku  nie zmienia się od dziesięcioleci,
choć dyski w tym czasie się powiększyły dziesiątki tysięcy razy. :) Wracając do artykułu:

     http://www.pcworld.pl/news/news.asp?id=99313

     od 1961 roku wszystkie ważne rozwiązania mechaniczne zostały już opracowane:
     batalia rozpoczęła się na polu miniaturyzacji i szybkości przesyłania danych.

BTW internetowych encyklopedii:

    Piąte urodziny polskiej Wikipedii

    23 września 2006
    godz. 17:00

    23 września 2006 r. w auli VII Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie odbędzie się
    bankiet z okazji piątych urodzin polskiej edycji Wikipedii. Będzie on połączony
    z panelem dyskusyjnym z cyklu Salon Creative Commons Polska. Spotkanie zaplanowano
    na godziny 17.00 - 21.00.

E. :)





Temat: Krakowowi - Wroclawiowi
W tekscie prasowym jednego z najwybitniejszych polskich historykow pojawila
sie kiedys bledna forma celownikowa Wroclawiowi zamiast poprawnej
Wroclawiowi. Uchybienie to jest skutkiem bedacego czestym zrodlem rozterek
poprawnosciowych konfliktu miedzy tradycja a wspolczesna motywacja jezykowa.
Skoro mianownikowa postac Wroclaw brzmi dzis tak samo jak np. Krakow, to
dlaczego musimy ja inaczej odmieniac? - moze sie buntowac Polak. Dlaczego
Krakowa, ale Wroclawia?, Krakowowi, ale Wroclawiowi?
     Trzeba od razu powiedziec, ze roznice w traktowaniu fleksyjnym obu nazw
mozna wytlumaczyc tylko historycznie. Oto do XVIII wieku Wroclaw - tak jak
nazwy typu Bytom czy Oswiecim - wymawiano z miekka spolgloska wyglosowa:
Wroclaw` (taka sama miekka artykulacje wyglosowa mialy zreszta i wyrazy
pospolite karp`, golab`, jastrzab` i inne). Mniej wiecej od XVIII wieku
zaczeto wyglosowe spolgloski wargowe wymawiac twardo: Wroclaw, Bytom,
Oswiecim (takze: karp, golab, jastrzab). Jedynym sladem ich dawnej miekkosci
sa wlasnie postacie przypadkow zaleznych: Wroclawia, Wroclawiowi, Bytomia,
Oswiecimia (karpia, golebia, jastrzebia).
     A skad sie wziela owa miekkosc wyglosowych spolglosek wargowych w
nazwach miejscowych? - powinien zapytac dociekliwy uzytkownik jezyka. - Otoz
byla ona z kolei sladem pierwotnego przyrostka -j (z jerem), ktorym tworzono
nazwy miejscowe od nazw osobowych. Takim wlasnie przyrostkiem utworzono
nazwe nadodrzanskiego grodu od imienia Wrocislaw, przeksztalconego na
krotsza forme Wroclaw. Bylo wiec imie Wroclaw (Wroclawa, Wroclawowi - jak
Stanislaw, Stanislawa, Stanislawowi) i nazwa miejscowa Wroclawj. Koncowe,
przyrostkowe -j zaniklo, ale zmiekczylo poprzedzajace je w. Dalsze dzieje
owego wyglosowego -w juz znamy (z bardziej znanych nazw miejscowosci
podobnie zostaly utworzone Poznan i Sandomierz: przyrostek -j dodano do nazw
osobowych Poznan, Sedomir i to j zmiekczylo wyglosowe -n i -r).
     Prosze jeszcze zauwazyc, ze bledy zwiazane z odmiana nazwy Wroclaw
pojawiaja sie tylko w celowniku. Nikt nie napisze do Wroclawa, Wroclawem czy
we Wroclawie. Wszyscy mowia i pisza poprawnie: do Wroclawia, Wroclawiem, we
Wroclawiu. A czemu celownik jest taki feralny? - Bo jest to przypadek
najrzadziej uzywany, a w takich wlasnie formach - o malej frekwencji -
najlatwiej o rozchwianie obowiazujacej normy. Ich postacie sa przeciez

Przejdzmy na koniec do nazwy Krakow. Kazde polskie dziecko wie, ze pochodzi
ona od imienia legendarnego Kraka, a jest to opowiesc rownie popularna jak
podanie o Warsie i Sawie odnoszone do Warszawy, ktorej poswiecimy nastepny
rozdzial. Tymczasem sp. prof. Stanislaw Rospond w Slowniku etymologicznym
miast i gmin PRL (Ossolineum 1984) zdecydowanie sie odzegnuje. Ten jeden z
najwiekszych polskich autorytetow onomastycznych z pelnym przekonaniem
stwierdza, ze najdawniejsze nazwy dzierzawcze odimienne tworzono
przyrostkiem -j, a nie -ow (p. wyzej: Wroclawj, Bytomj, Poznanj, Sedomirj).
Czastka -ow tworzono najpierw nazwy topograficzne, a zatem - wedlug S.
Rosponda - Krakow nalezy wywodzic od wyrazu krzak, a za pierwotna postac
uznac Krzakow. Krzakow zmienil sie zas w Krakow pod wplywem lacinskiej formy
Cracovia.
     Przeciez i bulgarski Krakov interpretuje sie jako nazwe topograficzna
od wyrazu krak - 'krzak'! Zreszta - realistyczny kronikarz Gall Anonim
milczy na temat Kraka i Krakowa. Jedynie Wincenty Kadlubek, ktory chetnie
wplatal ludowe watki podaniowe do swojej kroniki, o Kraku wspomina. W kazdym
razie - nalezy przypuszczac, ze przedstawiony tu wywod prof. Rosponda
utrwalil sie w polskiej literaturze onomastycznej.

Z opracowan docenta Miodka.

Na zakonczenie chcialbym opowiedziec panstwu legende, jak powstala Jelenia
Gora.

Otoz jak wiemy, za panowania krola Krzywoustego, w XIII wieku, Polska byla
mniej wiecej w tych granicach, co obecnie.
Krol lubil jezdzic na polowania w okolice doliny Karkonoszy, w gestych wtedy
lasach, nad brzegami rzeki Bobr (od Bobrow plywajacych w rzece w tamtych
czasach). Pewnego razu, krol Krzywousty zauwazyl dorodnego jelenia i chcial
go z luku uszczelic. Jelen byl bardzo bystry i uciekl. Od tamtej pory, krol
czesto przyjezdzal w te okolice, upolowac upatrzonego jelenia. Pewnego
jednak razu, spiac w lesie, zbudzil go nagle odzwierny i wskazal na
znajomego jelenia, jedzacego na gorze liscie klonu. Krol Krzywousty, dlugo
sie nie zastanawiajac, naciagnal luk i trafil jelenia strzala. Na ta
uroczysta okolicznosc, zalozyl w miejscu tym grod (ok. 1240 roku), i nazwal
go Jelenia Gora. Od tej pory, miasto ma w herbie jelenia na gorze,
trzymajacego w pysku lisc klonu. W miejscu, gdzie podobno zostal upolowany
jelen, stoi dzisiaj na wzgorzu wysoka wieza Krzywoustego, nazywana potocznie
przez
mieszkancow "grzybek", ze wzgledu na specyficzne zadaszenie.

Do uslyszenia
boukun
http://home.t-online.de/home/boukun/





Temat: Tatuaże - pojęcie i zjawisko
(Za 99% tekstu dziękuję stronie Miki.hg.pl. )

POJĘCIE TATUAŻU
Tatuaż jest to wytatuowany na skórze rysunek, tatuowanie zaś, jak pisze W. Kopaliński w "Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" z 1990 roku, to wykonywanie trwałych rysunków na skórze żywych ludzi przez jej nakłuwanie i wprowadzanie farby.

Termin tatuaż pochodzi z języka polinezyjskiego, gdzie w dialekcie tahitańskim tatau oznacza malowidło, znak, zaś jak pisze A. Jelski, "da się etymologicznie wyprowadzić od rdzenia ta, co oznacza bić albo ryć. Jako pierwszy pojęcie to wprowadził James Cook opisując swoją wyprawę dookoła świata w książce "A voyage towards the South Pole and round the world". Relacja ta opublikowana została w Londynie w 1773 roku i znaleźć w niej można słowo tattow. Publikacja ta stanowi punkt zwrotny, jeżeli chodzi o określanie zjawiska, które aż do końca XVIII wieku funkcjonowało w Europie pod innymi nazwami, często związanymi z "żargonem różnych środowisk społecznych" lub "utożsamiającymi [tatuaż] z innymi technikami bezpośredniego zdobienia i znaczenia ciała ludzkiego". Przez wieki istniały różnorodne określenia tego rodzaju sztuki: w starożytnej literaturze rzymskiej znaleźć można nazwy signum lub stigma, w luterańskiej Biblii z 1534 roku odnajdujemy słowo stygmat, znany osiemnastowieczny awanturnik Casanova opatruje ją mianem grafizmu, Victor Hugo zaś w "Nędznikach" nazywa ją piętnem. Do momentu rozpowszechnienia się wprowadzonego przez Cooka terminu tatuaż, na terenie Europy funkcjonowały również takie określenia, jak: wyryty rysunek czy francuskie pojęcie piquage, natomiast osoby, które nosiły na sobie ten specyficzny rysunek nazywano umalowanymi bądź wypunktowanymi.
Początkowo w nazewnictwie stosowano rozróżnienie: tatuażem określano techniki przypominające te wykonywane na Tahiti, moko oznaczało tatuaż nowozelandzkich Maorysów, zaś tiki rysunek noszony przez ludy wywodzące się z Markizów. Stopniowo jednak pojęcie tatuaż zastąpiło wszelkie inne jego odmiany. W 1856 roku znaleźć je już można w belgijskim "Słowniku Medycyny" P. Nystena, a w roku 1873 w "Wielkim Słowniku Języka Francuskiego" E. Littre. Do języka polskiego trafiło jako fonetyczny zapis francuskiego tatouage, i już pod koniec XIX wieku stosowane było między innymi przez L. Krzywickiego i J. S. Kubarę.

ZJAWISKO TATUAŻU
Tatuaż uznawany jest przez wielu za dzieło sztuki, którego specyfikę wyznacza fakt, że jego miejsce nie znajduje się w muzeum bądź galerii, zaś wykonywany jest na bardzo nietypowym materiale, jakim jest ludzka skóra. Mimo, że w naszej zachodniej cywilizacji istniał on przez stulecia, dopiero od lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku można o nim mówić jako o zjawisku na szerszą skalę związanym ze zmianami społeczno-kulturowymi. Jak twierdzi A. Jelski, "na dziejach tatuażu można w niektórych wypadkach doskonale prześledzić szersze prawidłowości historyczno-kulturowej zmienności zarówno stylów artystycznych, gustów estetycznych, upodobań kosmetycznych, sposobów traktowania ludzkiego ciała, jak i symboliki międzyludzkiej komunikacji".

Obok specyficznej kultury tatuażu wyrosłej w środowiskach przestępczych i więziennych, gdzie rysunki na ciele pełnią funkcję komunikatów zrozumiałych tylko dla wąskiej grupy wtajemniczonych, istnieje również odrębna filozofia związana z tym zjawiskiem, oparta na tezie sformułowanej przez T. Gautiera: "Człowiek odczuwa w sposób instynktowny, że dekoracja wyznacza nieprzekraczalną linię podziału między nim a zwierzęciem; gdy więc nie może już bardziej zdobić haftami strojów - upiększa nimi swoje ciało."

Na przestrzeni wieków ukształtowały się różnorakie cele i funkcje zdobienia lub oznaczania własnego ciała tatuażem: określał on przynależność do grupy zawodowej, religijnej, przestępczej lub plemiennej, wyznaczał stosunki pokrewieństwa, pozycję społeczną, akcentował prestiż, upamiętniał bohaterskie czyny. Stosowano go także w celu napiętnowania więźniów, niewolników, przestępców kryminalnych. Współcześnie funkcje tatuażu dotyczyć mogą aspektów religijnych, kosmetycznych, erotycznych, kontestatorskich, może być on także materialnym dowodem przejścia różnego rodzaju obrzędów inicjacyjnych.




Temat: Czy wiesz, co znaczy "guldon"? O etymologii słowa
Czy wiesz, co znaczy ‘guldon '? O etymologii słowa

Wiadomo od dawna, że mieszkańcy różnych części Polski, a często nawet poszczególnych miejscowości, mają rozmaite specjalne nazwy czy przezwiska. Jednym z nich w grupie 'przezwisk mieszczan' jest znane głównie w Kieleckiem (dzisiaj woj. świętokrzyskie), a zwłaszcza w Klimontowie i okolicy słowo ‘guldon’.

Podobne określenie: ‘gulon' || ‘gulan’ językoznawcy odnotowują jako pogardliwą nazwę mieszkańców położonego niedaleko Klimontowa Rakowa i Szydłowa. Wyraz ten nie jest znany dawniejszym słownikom języka polskiego, ale od dość dawnego czasu notowany jest w materiałach gwarowych. Jeden ze znakomitych badaczy kultury ludowej Kielecczyzny – W. Siarkowski przed 140 laty zauważył, że „ w Kielcach nazywa lud mieszczan ’gulonami’ (tak samo w Proszowicach, Miechowie, Słomnikach), w Pierzchnicy...’siurpami’, w Kurozwękach ‘mękalami’.”

W późniejszych latach na wyrazy te zwrócił uwagę Stefan Żeromski, który w Snobizmie i postępie. Warszawa 1923 s. 124-125 napisał:
„...dziś w małopolskich mieścinach ludność [...] nie odróżnia się niczym od okolicznych chłopów[...]. Jedynie pogardliwa nazwa ‘gulonów’ lub ‘mękali’, jaką chłopi obrzucają tych drobnomieszczan, wskazuje na okrutne ‘mękalskie’, majdeburskie prawo, które do ostatnich niemal lat istnienia Rzplitej w wieku XVIII miało w wielu z tych mieścin siłę wykonania.”

Skupmy jednak swoje rozważania na słowie ‘gulon' (w gwarach występujący też jako ‘gulan'), z którego wyłoniła się z czasem na drodze przekształceń nazwa ‘guldon'. Istnieją liczne poświadczenia występowania tej nazwy w 11 miejscowościach z 6 powiatów południowej Kielecczyzny, w tym także w powiecie sandomierskim.

Jakie miał ten wyraz znaczenie w zarejestrowanych gwarach?
Otóż, używano go na określenie: ‘mieszczanina’, ‘człowieka z miasta, szczególnie często używane w stosunku do kupców’, ‘mieszkańca małego miasteczka (osady), używane przez wieśniaków’, czy wreszcie ‘przezwisko nadawane przez włościan mieszkańcom niektórych miast w Kieleckiem, np. Szczekocin’.

Wyraz ‘gulon' w znaczeniu ‘przezwisko nadawane przez włościan mieszczanom’, podaje Słownik języka polskiego z 1900 roku (t.1, s.940), zaznaczając równocześnie: „zapewne od nazwy indyka”.

Znajdujemy go także w Słowniku współczesnej polszczyzny z 1960 roku (t.2, s.1364) jako ‘gulon’: 1. ‘indyk’, 2. ‘pogardliwie o mieszczaninie’. Można od znaczenia ‘indyk’ wywieść metaforyczne znaczenie typu człowieka napuszonego jak indyk. Tego rodzaju zmiany znaczeniowe i przesunięcia wyrazowe miedzy fauną a człowiekiem nie są wcale rzadkie, por. baran, osioł, wół używane w zdecydowanie ujemnym znaczeniu.
Można powiedzieć, iż zawsze jest ten wyraz nacechowany emocjonalnie i jest on określeniem pogardliwym.

Językoznawca K.Dejna w Atlasie gwarowym województwa kieleckiego (1962) odnotowuje, obok postaci wyrazów ‘gulon’, ‘kulon’, ‘gulony’ także ‘guldony ’ w miejscowościach Łączna-Zaszosie pow. Kielce, Janczyce pow. Opatów, Gnieszowice pow. Sandomierz. Żałować należy, że badacz nie dotarł (?) do okolicznych wsi Klimontowa.

Słowo ‘kuldon’ pojawia się u O.Kolberga, Lud... z 1875 roku, który treść jego oddaje najdokładniej: był to ‘przekupień (handlujący byle czym), okpisz’, co potwierdzałoby ujemny odcień znaczeniowy także wcześniejszych, pokrewnych słów.

W zawiłych wywodach etymologicznych powyższych wyrazów zwraca się uwagę na następujące jeszcze kwestie:
- na pochodzenie wyrazu ‘guldon’ od rzeczownika ‘gula’ utworzonego przy pomocy przyrostka ‘-on-‘. Można by wówczas przyjąć, że pierwotnie ‘gulon’ oznaczał ‘człowieka, który miał jakieś zgrubienie, np. wole na szyi’. Przypuszczenie to wymagałoby znalezienia potwierdzenia w dziejach medycyny na terenie Kieleckiego;
- ale nie można wreszcie wyłączyć jeszcze innej możliwości wyjaśnienia znaczenia słowa ‘gulon’, jako ‘człowieka nadętego, nieprzyjemnego', co koresponduje przecież z wyżej przywołanym znaczeniem wyrazu ‘gula’.

Mamy więc teraz kilka par odmian wyrazów ‘gulon ’ : ‘guldon ’ i ‘kulon ’ : ‘kuldon ’. Dla językoznawców zagadkę stanowi owo tajemnicze -d- . Zakładają oni, że słowo ‘gulon’ poprzez kontaminację (nakładanie się, skrzyżowanie) ze słowem ‘gulden’ ‘rodzaj pieniądza’ dało ostatecznie ‘guldon’.

Ustalono zatem, że ‘guldon’, to jedno z przezwisk mieszkańców miast, a może raczej miasteczek (osad), głównie Kieleckiego, obok których w tej grupie znajduje się jeszcze kilkanaście innych pejoratywnych nazw, m.in. takich jak:

‘suter’ – ‘sutry’ (por. Koprzywnica), nazwa poświadczona w Gnieszowicach pow. Sandomierz używana obocznie z nazwą ‘guldon’. ‘Suter’ jest w opinii językoznawców nazwą etymologicznie niezbyt przejrzystą.

‘łupiniarz’ – ‘łupiniorze’

‘łyk’ – ‘łyki’ słowo to bardzo często występuje niemal na całej północy Kieleckiego po linię Kielce – Sandomierz. A.Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego. Kraków 1927 s.315 wyjaśnia: „ z włókien konopnych robiono żupany tanie, miejskie, więc łykami mieszczan samych nazywano”.

Myślę, że teraz wiemy więcej o przezwisku klimontowian. Podłożem tej pejoratywnej nazwy, występującej także we współczesnej komunikacji tej społeczności, jest zapewne historyczny moment socjologiczny: antagonizm mieszkańców wsi z mieszkańcami miasteczek. Ale trudno ostatecznie orzec, czy tylko ten czynnik leży u podstaw źródłosłowu wyrazu ‘guldon’. Może trzeba zajrzeć także do swojego „wnętrza”, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie postępuję bądź zachowuję się w relacjach z innymi w sposób zbyt często nadęty, pyszałkowaty i nieprzyjemny, jak... guldon?
Z.Sz.

Opracowano na podstawie:
- Karaś Mieczysław, O przezwiskach mieszczan. „Język Polski” 1968 (R.48) s.347-359.
- Otrębski Jan, Pol.’hulać’, ‘hultaj’, ‘gulon’ itd. „Język Polski” 1970 (R.50) s.321-323.

PS
Zapraszam polonistów szkół Klimontowa do dyskusji.