Słowniczek pojęć muzycznych 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla słów: Słowniczek pojęć muzycznych





Temat: RFD2: pl.rec.muzyka.klasyczna



| Nazwa tej muzyki nie odnosi sie do jej charakteru. Poprawna nazwa tej
muzyki
| w jezyku polskim brzmi: MUZYKA POWAŻNA. Jesli juz to RFD ma byc takie
| perfekcyjne i dokladne, to pasuje tylko ta nazwa. Slowo "klasyczna"
rozumie
| sie jako okres klasycyzmu (XVIII wiek).

A weźże się wreszcie człowieku doucz. Od dwóch tygodni z uporem maniaka
powtarzasz tę brednię. Sztuka z okresu klasycyzmu jest *klasycystyczna*.
Polecam "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" Władysława
Kopalińskiego:


A wezze ty sam sie doucz i poczytaj se slowniki MUZYCZNE. W muzyce mowimy o
klasycyzmie uzywajac pojecia muzyka KLASYCZNA. Mowi sie: styl KLASYCZNY - a
nie klasycystyczny. Polecam byle jaki slownik _muzyczny_, np. Habeli.

Jak nie masz w ogole pojecia o historii muzyki, to lepiej sie nie wypowiadaj
na ten temat, bo sie tylko osmieszasz, juz ty lepiej ta siecia administruj
;-))).

adam





Temat: Jakie terminy uważacie za warte wyjaśnienia zdefiniowania
Paweł oczywiście dobrze zdefiniował słuchalność. W podobny sposób formułuje to w swej definicji. Dodaje tylko że słuchalność jest pojęciem niestety względnym i niemierzalnym w sposób matematyczny (jak słusznie zauważa Asix). Ja dodaję jeszcze jedną rzecz. Kwestie możliwości istnienia płyty poza obrazem. Tzn. może być dobra muzyka filmowa, która jest bez filmu nieznośna (Cela Shora) co wcale przecież nie oznacza że jest to partytura słaba. Słuchalności nie osiągnie się bez tematów, stąd bliski związek z pojęciem "muzyka tematyczna". Więcej będzie w definicji, która już powstałą, pisze jeszcze nowe żeby słownik miał kilkanaście chociaż haseł.






Temat: Roczek przeleciał....
Minął rok, od kiedy znalazłem tę stronę i napisałem pierwszy komentarz (od razu wychodząc na idiotę, ale można do tego przywyknąć ). Codzienne czytam Waszą(panów redaktorów ) stronę, wiele się nauczyłem z zakresu pojęć muzyki filmowej, poszerzyłem wiedze o kompozytorach i wielu innych rzeczach. Cieszę się, że ktoś wkłada tyle starań, pisze tyle artykułów i recenzji, żeby ktoś, kto słucha muzyki filmowej mógł sobie swobodnie o niej poczytać i podyskutować z inteligentnymi ludźmi. Wydaję mi się, że jest to najlepsza strona o muzyce filmowej i choć nie zawsze się zgdzam z Waszymi ocenami, to cieszę się, że w ogole komus się chce recenzować i oceniać. Oby tak dalej:P

P.S. uzupełnijcie trochę bardziej słowniczek



Temat: Książki - RAP
Jestem ciekaw czy ktoś zna jakieś ciekawe ksiązki o HIP-HOP. Ja akurat mam dwie fantastyczne pozycje. Pierwsza jest:
- Ego Trip - Książka O RAP'ie - autorstwa Sacha Jenkins i Elliott Wilson. Jest to swego rodzaju encyklopedia czterech filarow HIP-HOP'u. Polecam ta pozycje kazdemu (moja ksiazka sie juz rozwala, ale tylko dlatego, ze jest tak czesto uzywana - na juz 1,5 roku)
Druga pozycja jest:
- Beaty Rymy Życie-Leksykon Muzyki HIP-HOP - autorstwa Radka Miszczaka i Andrzeja Cały. Najlepsza z polskich pozycji zwiazanych z muzyka RAP. Ksiazka ma ponad 620 stron. Zawiera czesc encyklopedyczna, jak i slownik pojec, wytowrni i stylow, a takze liste najlepszych albumow. Ksiazke zdobylem pod koniec grudnia. Musze dodac, ze dowiedziałem sie wiele z tej ksiazki. Polecam ja takze wszystkim - wydatek bodajdze 50zl za tyle wiedzy!! Word!! Sprawdzie (tutaj link do oficjalnej strony http://www.miszczak.pl/leksykon/)!!




Temat: Polski portal o capoeira
Informacje:
Co to jest capoeira ? (opis + historia itd. )
Brazylia (ogólne informacje o brazyli, geografia, tradycje, ciekawostki itd. )
Słowniczek pojęć ( wszystkie podstawowe pojęcia związane z capoeira )
Podstawy portugalskiego
Stopnie
Instrumenty
Teksty piosenek
Mestres
Najczęściej zadawane pytania
Polskie kluby
Linki
Programy treningowe
Kuchnia brazylijska

Multimedia:
Techniki
Filmiki
Muzyka capoeira
Gry

Artykuły:
Capoeira, a życie ?
Kto może zaczać trening ?
Porady żywieniowe
Skuteczność capoeiry

Tyle wystarczy na początek. Jeśli ktoś wpadnie na pomysł na jakiś dział, to proszę pisać Proszę zaklepywać sobie ew. tematy. Prace należy wysyłać na adres: capoeira.kontakt@onet.eu

capoeira.kontakt@onet.eu



Temat: Terminologia w muzyce filmowej
Kiedyś natknąłem się na taki oto słowniczek pojęć dotyczących rodzajów wydań albumów z muzyką filmową. Może warto by to doszlifować :
http://v4.valkiria.net/valkiria/index.php?type=review&area=1&p=articles&id=535&high=krocząc i zmieścić na stronie

Pozrawiam



Temat: Prośba o poradę
No właśnie, i wszystko rozbija się o potoczne rozumienie i tzw. skróty myślowe. W tej kwestii przydałby się zestandaryzowany słowniczek pojęć związanych z produkcją muzyki .
My, póki co, nie musimy się bawić w takie formalizmy, mam nadzieję Aes że temat Ci się nieco rozjaśnił.




Temat: jak zaczac
Co do samej obsługi FL'a


http://www.fokuspace.com/fl-studio-fruity-loops-tutorial-dla-poczatkujacych.html

Tutek od Fokusa.

możesz też zajrzeć tutaj

http://www.cedur.pl/slownik.php

Znajdziesz tam podstawowe (i nie tylko) pojęcia muzyczne.

Powodzenia.



Temat: Jakie terminy uważacie za warte wyjaśnienia zdefiniowania
Raaany, Olek! Dlaczego w mojej wypowiedzi doszukujesz się jakichś podtekstów? Po prostu stwierdziłem, że jeśli nie podoba Ci się używanie slangu to żaden słownik Cię to tego nie zmusi, więc jeśli nie chcesz tego robić to nie rób. Ale mogą to robić przecież inni i z myślą o nich warto zamieścić to słowo w słowniku...

Co do przykładów używania przez Ciebie slangu to przykładem może być chociażby owa nieszczęsna "żydowska skala". Też kilka osób mogłoby powiedzieć że ten termin nie powinien mieć miejsca w recenzjach. Tak wiem, napiszesz zaraz, że to fachowa terminologia, tyle że na swój sposób ona także jest slangiem. Każde środowisko, czy to naukowe, subkulturalne czy geograficzne ma swój charakterystyczny język, który może się wydać niezrozumiały dla innych. Czasami jest on nazywany slangiem, czasami dialektem albo fachową terminologią. Jednak ostatecznie wszystko sprowadza się do tego samego. Takim środowiskiem, które wykształciło swój język jest właśnie środowisko miłośników muzyki filmowej. Nasz język i niektóre jego pojęcia mają najróżniejsze źródła - fachowa terminologia, slang muzyków, język angielski czy neologizmy. Jednak tak naprawdę ich pochodzenie nie jest istotne ponieważ wszystkie te dziwne pojęcia, które można znaleźć wyżej tworzą jezyk recenzji muzyki filmowej. Dlatego zarówno mój "slang" jak i Twoje "fachowe pojęcia" powinny się znaleźć w tworzonym tutaj słowniku.




Temat: zwyczaje staropolskie


A dokładniej w Bystroniu Janie Stanisławie - idziesz do biblioteki,
szukasz go jako autora i wybierasz po tytułach, które są przejrzyste. Do
tego "Encyklopedia staropolska" Glogera, ciekawy, choć kontrowersyjny
chyba wśród specjalistów Słownik sarmatyzmu. Idee - pojęcia - symbole
pod red. A. Borowskiego (z nowszych), może też Moszyński - Kultura
Ludowa Słowian t. 2 jakby były potrzebne pogłębione studia.


Jeżeli Kaszubi to Polacy ;-) to poleciłbym też "Polska pieśń i muzyka
ludowa. Kaszuby" - na początku części I jest dobre omówienie zwyczajów,
któych dotyczy pojęcie "folklor muzyczny", z tego regionu Polski.

Kaper





Temat: Pytanie o lacine

[...]


A Słownik PWN-u nagle jest bardzo liberalny i niezdecydowany, i uznaje
dwie formy: ,,syntetyzator'' i ,,syntezator''
( http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=59915 ), że na niego naskarżę
publicznie.  Nie żebym miał o to pretensję, ale ta pierwsza dłuższa
forma to też od syntetyzy, prawda?


Syntetyzator to moim zdaniem " rokokowe przegięcie" ;) [dlatego dziwne
wydaje mi się przyjęcie przez SJP tej formy jako głównej], zwłaszcza że
oprócz 'syntezatora' i 'syntetyzatora' funkcjonuje jeszcze 'syntetyzer'.
Wszystkie te pojęcia oznaczają dokładnie to samo. W zasadzie wypadało by
rozdzielić je np. na 'syntezator' - elektroniczny instrument muzyczny
tworzący brzmienia "cyfrowe" i 'syntetyzer' - jako urządzenia, programy do
imitowania głosu ludzkiego ale - jak znam życie - pojęcia te i tak wiecznie
by mylono, więc pewnie pozostanie tak jak jest.





Temat: PROPOZYCJA:pl.rec.muzyka.klasy­czna v2.0.0


| [1] Tzn. wiem, że nie od rozrywki, bo musiałoby być pl.roz, ale
| recreation (?) to chyba własnie rozrywka?...
Wg. Collinsa 'rekreacja'. Szersze pojęcie, moim skromnym
zdaniem, ale czy ja mam prawo wypowiadać się o języku, skoro
nie rozumiem pewnych znaków :-)


Zauważ, że ta gałąź wątku wzięła się, ze stwierdzania, że skoro muzyka
jest dla kogoś rozrywką, to powinna wylądować w hierarchii pl.rec.*.
Zresztą Podręczny Słownik Angielsko-Polski (Stanisławski, Bilip,
Chociłowska) jako pierwsze znaczenie słowa recreation podaje "rozrywka,
zabawa".

Marek Krukowski





Temat: Izolacja pionowa fundamentu i inne ble ble


Na tym koncze, przepraszam za przydlugawy "wyklad" ktory mysle, ze pomoze
w
racjonalnym rozwiazniu poruszanych spraw a przynajmniej nie zaszkodzi.
Pzdr.


Mialem kiedys wykladowce z geografii ekonomicznej. Facet nazwiskiem
Kucinski. Byl, moze jest kierownikiem odpowiedniej katedry na SGH. Wyklad
wygladal mniej wiecej tak ze zakladal reke na reke i tak przez trzy godziny
robil z tego nudnego zdawalo by sie przedmiotu muzyke. Gadal i gadal, a ja
dziwilem sie ze tyle mozna opowiadac o budowie wsi, miast, kanalizacji i
poglowia bydla. Co ciekawsze nie bylem w stanie tego nie sluchac z
zainteresowaniem. Facet byl dosc ciezki w zrozumieniu czasami, gdyz uzywal
pojec zwykle nie uzywanych, w ogole geografia ekonomiczna to zbior pojec
malo znanych. Przed egzaminem smielismy sie ze potrzebny bedzie slownik
Kucinsko - polski zeby zrozumiec zestaw pytan, i przy okazji okazalo sie ze
facet jak przystalo na profesora tanio skory nie przepusci i pewnie dzieki
temu cos tam zapamietalem.

Tornad, po prostu kopara opada.

Pozdro.. TK

PS
Netykietowych twardzieli przepraszam za osobiste zwierzenia nie zwiazane z
tematem.





Temat: Groove - co to takiego?
Kopaliński może pominąć pojęcie "groove". Ale jeśli pozycja nazywa się Słownik Terminów Muzyki Rozrywkowej, to powinno tam być takie hasło.
Jest za to "growling" i "granie do kotleta". Więc można podać definicję także pojęcia "groove".

Akurat do mnie przemawiają lakoniczne definicje, a nie mgliste opisy.

Ale dziękuję za topic i trud włożony.



Temat: Manson, a komercja
Komercjalizacja - podporządkowanie działalności przedsiębiorstw, instytucji prawom rynku, zasadom komercyjnym ; dążenie do ich rentowności, przynoszenia zysku. W sztuce i nauce: ustawianie względów handlowych nad artystycznymi i naukowymi
Komercyjny - mający na uwadze tylko zysk i odrzucający wyższe wartości

Słownik Współczesnego Języka Polskiego , Tom 1 a - ówdzie, warszawa 1998 dziękuję za uwagę, mam nadzieję, ze nurtujące nas blisko dwie strony znaczenie tego pojęcia zostało w pełni wyjaśnione.

osobiście nie mam nic przeciwko "komercji", tudzież komercjalizacji artyści z czegoś żyć muszą, a jeśli robią przy tym dobrą muzykę to jestem jak najbardziej 'za".



Temat: jak poprawić brzmienie kolumn?
Janek, wyobraz sobie, ze zajmujemy sie tymi kwestiami profesjonalnie od conajmniej 30 lat! Zarowno produkcja, serwisem i uslugami, wiec daruj sobie swoje obrazliwe komentarze, bo sa zupelnie nie uzasadnione. Z akustyka za pan brat to akurat malo miarodajne zrodlo. Pisac do periodyka moze kazdy Zreszta, podaj mi choc fragment, ktory opowiada o tym, co starasz sie nam tutaj wbic do glowy.

Cisateczkowypotwor - po pierwsze to przeczytaj na poczatek moj nick, ktory brzmi AlfonsoRodeo a nie AlfonsoRedo (a to spora roznica)! Jesli Twoja wiedza zdobywana byla w rownie niedokladny sposob, co odczytywanie mojego nicka, to zastanow sie co mowisz. Dzwiek i sound to to samo (polecam jakikolwiek slownik angielsko-polski lub polsko-angielski), skoro juz sie tak czepiasz. Poza tym obraziles mnie! Waz swoje slowa, bo nie do wlasciwej osoby to wypisales. Moj ojciec, wlasciciel firmy w ktorej pracuje na codzien, gral na gitrarach, instrumentach klawiszowych, bebnach, skrzypcach i konstruowal wzmacniacze, kamery poglosowe i inne takie wynalazki juz w wieku kilkunastu lat, kiedy Ty jeszcze nie widziales tego na oczy, a najpredzej nie bylo Cie jeszcze na swiecie. Wiesz, nawet bardzo nie chcac, wychowujac sie w otoczeniu sprzetu muzycznego i audio zdobywasz wiedze (to tak jak z dzieckiem, ktore jako niemowlak slyszy mowe ludzka - tez sie uczy). A Ty jakie masz doswiadczenie w materii, o ktorej piszesz, ze ferujesz, ze ja takowej wiedzy nie mam? Jakies przyklady mojej niefachowosci w tym temacie? Prosze, podaj, chetnie zweryfikuje swoje wiadomosci (moze wtedy nie bede pisal glupot, o ktorych nie mam pojecia).

Pozdrawiam na Nowy Rok i zycze przemysliwania swoich ocen zanim jeszcze padna



Temat: Prośba
mam pytanie
czy ktoś wie gdzie można dostać te książki:
J.Białostocki "Sztuka cenniejsza niż złoto" wyd. PWN
Z.Kępiński "Stanisław Wyspiański" wyd KAW
W.Jaworski "Tadeusz Makowski-życie i twórczość" wyd. Ossolineum
J. M.Michałowski "Juliusz Kosak" wyd.Artystyczne i Filmowe
B.Snoch "Słownik szkolny. Terminy i pojęcia historyczne" wyd. WSiP
i różnego rodzaju książki, materiały itp. dopuszczone przez MEN (historia, muzyka, plastyka, język polski)




Temat: o metalu lat 90-tych i nie tylko ;)

No ale odpowiadam: rok 2000 to ostatni rok 10-ej dekady XX wieku. Proste. Ale to nie znaczy absolutnie że o tym roku można powiedzieć "lata 90". "Lata zerowe" oczywiście też nie, ale po prostu tylko dlatego, że tak się nie mówi i tak stanowi słownik poprawnej polszczyzny.


czyli co innego jakaś tam dekada jakiegoś wieku, a co innego - lata n-te danego wieku, no niech tam będzie

a lata "zerowe" nie byłyby i tak (gdyby nawet takowe pojęcie było), bo jak tu do takowych zaliczyć cos co w innym wieku było

no, a teraz o muzyce - piszcie, ja mam dosyć (dwa razy po 2 godziny )



Temat: RFD: pl.rec.muzyka.klasyczna


| Tak wiec pan H. lezy u nas jak neptek - jak zwykl to okreslac pan
| Piecyk.

| No wlasnie wrecz odwrotnie - nie rozumiem o co ci chodzi? U Waldorffa nie
ma
| mowy o tym ze muzyke powazną nazywa sie tez klasyczną!

Ale jest pojecie "muzki klasycznej", ktorej pan H. nie wymienia i na
co powolywales sie w kilku mailach


No tak, ale ono w tych zrodlach co podales _nie_ odnosi sie do calosci
muzyki, wg tej df muz. klasyczna to muzyka epoki klasycyzmu! :-)


| przez swoja niejednoznacznosc, tym bardziej, ze w moim slowniku ani u
| Waldorffa to pojecie nie wystepuje na okreslenie muzyki powaznej jako
| calosci.
Tak samo jak nigdzie nie wystepuje definicja "muzyki powaznej" i
niektorzy muzykolodzy potrafia czasem sobie zadrwic z takiego
okreslenia, twierdzac ze to raczej muzyka  rozrywkowa czy ludowa jest
muzyka niepowazna. ;)


Nie no, definicje slownikowe sa, wiadomo, ze mniej czy bardziej dokladne -
problem natomiast nie w tym czy da sie zdefiniowac, ale jak nazwac grupe -
bo przeciez jakos nazywac sie musi ;-)))). A z tych dwoch okreslen
lepsze/prawidlowe/niejednoznaczne jest "powazna".


| jakby popatrzec formalnie na definicje (np - znowuz z mojego slownika) -
to
| muzyka elektroniczna nie kwalifikuje sie jako instrumentalna

Masz chyba stary  slownik. Owszem, pojecie jest starsze niz pierwsze


nie, z 2000 roku ;-)))


elektroniczne instrumenty ale jak to w zyciu - "pana rej" czy tez
"wszystko w plynie" i dzis pod nim kryje sie takze muzyka grana na
elektrofonach czyli instrumentach, w ktorych dzwiek powstaje na drodze
czysto elektrycznej (nie mylic np. z gitara elektryczna gdzie dzwiek
powstaje na drodze mechanicznych drgan struny i jest jedynie
elektrycznie wzmocniony)


Jesli wystepuja elektrofony to jest to muz. instrumentalna (czy ktos nas
zaraz nie zbeszta za prowadzenie takich dysput? ;-))) juz staram sie
pilnowac zeby bron Boze nikomu nie podpasc ;))) )


Nie koniecznie, skoro w RDFie padlo nazwisko Stockhausena, jednego z
prekursorow tej muzyki.  Ostatecznie mozemy tez p o w a z n i e
podyskutowac o grupie


A, skoro tak to super :-). No wiec elektrofony _sa_ instrumentami. Ale na
przyklad komputer juz nie miesci sie w tej "klasycznej" definicji (patrz
znow slownik z 2000 roku ;-))) ). Wiec jesli muzyka jest generowana
komputerowo np. lub z tzw. tasma, to jest wtedy muz. elektroniczna (wg mnie
;) )

adam :)





Temat: Czwarty wymiar
Pomimo nienajlepszej oferty dziennej Radia Euro muszę wyznać, że ta audycja jest godna mojej uwagi. Zachowała się z czasów Bardzo Innej Stacji. "Czwarty wymiar" to audycja, poświęcona nowym technologiom. Do audycji są zapraszani często eksperci, którzy wyjaśniają ciekawe kwestie. Można też usłyszeć ciekawe materiały o wynalazkach technicznych, a zawsze po 10:00 słownik trudnych pojęć. Oczywiście jak to większość audycji w tym radiu, tak i ta, jest interaktywna. Prowadzi wszystko Kuba Marcinowicz, który jest niesamowitym prowadzącym. Odpowiada mi forma audycji, prowadzona na luzie, na dynamicznym podkładzie, i szybko! Prowadzący nie przynudza, nie używa zbyt oficjalnej mowy, potrafi zachęcić do zapoznawania się z treścią. Nie jest to też audycja zbyt przegadana w stylu Jedynki, jest odpowiednia ilość przerywników muzycznych. Muzyka to oczywiście dynamiczny rock, który lubię, ale żałuję, że jest już wyłącznie rock. Za czasów BISki w "Czwartym wymiarze" oprócz rocka można było czasem usłyszeć reggae, hip-hop i inne alternatywne wynalazki muzyczne. Tego teraz mi brakuje. Do tej pory strasznie rzadko mogłem słuchać tej audycji, bo u mnie w pracy Radio Euro jest nieosiągalne w radiu, ale teraz mam możliwość słuchać Radia Euro z neta (wyjście dźwiękowe z komputera podłączone do nadajniczka i można odbierać w promieniu kilkunastu metrów przez radio ) i chyba stanę się wiernym słuchaczem "Czwartego wymiaru". Uważam, że jest to najlepsza przedpołudniówka w Polskim Radiu, bo w porównaniu z tym co puszcza o tej porze Jedynka i Trójka, to "Czwarty wymiar" ma jakąś sensowną treść i muzyka mi odpowiada, bo nie ma smęcenia, jak w Trójce, nie ma muzyki pop, jak w Jedynce. Podobała mi się audycja wigilijna (wyjątkowo niepoważna) z ubieraniem choinki w studiu. Choinka w studiu dalej stoi, co można zobaczyć na stronie internetowej, a na jutro zostało zapowiedziane jej rozbieranie i chyba będzie to fajne.

Piotruś dnia Wto 13:31, 06 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz



Temat: 2008-04-28 - Kinetic Fusion 023
groove [gru:v] - to jedno z bardziej niejednoznacznych pojęć muzycznych, odnosi się do rytmu utworu, każdy utwór posiada swój groove, który wynika ze sposobu kształtowania rytmu; może być "świetny groove", "słaby groove", "dosadny groove", "głęboki groove"...

Tyle słownik, tudzież eksperci, ja postaram się (mam nadzieję, że z Waszym wsparciem) zgłębić tajemnicę tego dobrego groove w szeroko rozumianych elektronicznych dźwiękach z zakresu 130-137 BPM. Poniedziałek, godzina 22 to czas walnego zgromadzenia poszukiwaczy groove. Adres - oczywiście Revolusic.com.

22-24 -> Gadu

----------

Gadu @ Kinetic Fusion 023 on Revolusic.com, 2008-04-28

01. Dubfire - RibCage [Original Mix]
02. Chris Liebing - Puckelbop [Original Mix]
03. Grindvik - Attack [Original Mix]
04. Lucioperca - First Date At The Afterhour [Original Mix]
05. Argy - 1985 [Original Mix]
06. Dejan Galic - Abbey Draught [Original Mix]
07. Andreas Kauffelt & Toby Izui - Sabako [Original Mix]
08. Harry Lemon - Tiga [Lemon8 Mix]
09. Darren Kay - Splintered [Alexander K. Remix]
10. Lucca & Christian Fischer - Bodydance [Original Mix]
11. Samim - Heater [Claude VonStroke Remix]
12. Jentina - French Kisses [Switch's Jack The Box Remix]
13. R.U.P.T. - Nameless Things [Jaimy Remix]
14. ADK - Minimal Is Maximal [Original Mix]
15. DJ Nukem & Steven S. - Body Control [Freakin' Mix]
16. Eye Wall - Bad Deal [Remy & Roland Klinkenberg Remix]
17. Klang & Dalek - Quetzalcoatl [DJ Marvin's Extasis Mix]
18. Eric Sneo - On The Drums [Original Mix]
19. Eric Sneo - Slave To The Beat [Original Mix]
20. 2000 And One - Tropical Melons [Original Mix]
21. AK - It's A Long Story [Original Mix]



Temat: FM 2007 - organizacja i przygotowania
Wczoraj na wirtualnej konferencji zebrał się sztab organizacyjno-kryzysowy tegorocznego Festiwalu...

Sztab zebrał się w trybie bardzo pilnym, a mimo to frekwencja była imponującą

Na wstępie dziękuję wszystkim obecnym i tym, którzy zabrali głos poprzez swoich przedstawicieli

Poniżej prezentuję ramowy protokół z naszego spotkania...



Protokół z dn. 16.04.2007

Obecni: Ola, Marzena, Ania, Kasia, Arek, Janek, Łukasz , Artór
Moderował: Łukasz
Protokołował: Artór, uzupełniał Łukasz

1. „ Termin Festiwalu”
Krzemo napisał : ”/...czy każdy z obecnych jest za wydłużeniem Festiwalu?.../”
Decyzją większości* JESTEŚMY ZA PRZEDŁUŻENIEM FESTIWALU.

2. „Program FM 07’ „
Krzemo napisał : „/...dochodzi jeden dzień gratis i co dalej???.../”

• Adoracja : „/...za mało jakby adoracji, ciszy, medytacji,.../” Kiedy i jak długa adoracja ???
( rano , popołudniu , wieczorkiem , w grupach np. wiekowych czy wszyscy razem ?)

•Warsztaty (np. plastyczne, teatralno - kabaretowe, psychologiczne , dyskusyjne etc. tworzymy słownik pojęć szensztackich, można przygotować cos na pogodny wieczór, potrzebujemy osób które zajmą się przygotowaniem i prowadzeniem warsztatów, plastyka – prośba do siostry Michaeli , co z resztą warsztatów np.muzycznych ???.)

•Piątek popołudnie : „Za mało Szensztatu w Szensztacie””
1. poznajemy/pogłębiamy nasza wiedze o Szensztacie
2. sugestia by podzielić na 2-3 grupy

•Konferencja gościa : próbujemy zaprosić: x. Pawlukiewicza, p. Pulikowskiego, x Dziewiecki
jak nic nie wyjdzie z powyższych to jeszcze sa nasi zdolni: pp. Kwas, pp. Żołnierek, pani prof z UKSW
Jaki chcielibyśmy poruszyć temat? Czego wysłuchać ? ( „co pięknego jest w Szensztacie ?”)

Uznaliśmy, że piątek byłby tym dniem gratis - przedpoludniowa adoracja i warsztaty oraz popołudnie Szensztackie

Konferencja gościa jest opcjonalna.

Pozdrawiam,
Artór




Temat: Zmiany w PR Bis

Magda Jethon - szefowa południowego pasma 'BIS up' wprowadza pięć nowych audycji edukacyjnych.

W paśmie „BIS up” od najbliższego poniedziałku pojawi się pięć nowych cykli: „Skąd się biorą piosenki?” – w których autorzy będą opowiadać o kulisach powstania utworów, „Bomba informacyjna” – poświęcona ciekawostkom naukowo-technicznym, „Cyber świat” – wypełniony wiadomościami o nowych technologiach, „Co każdy wiedzieć powinien” – czyli słownik pojęć oraz „Świat od kuchni” – pokaże zaplecze powstawania teledysków, dań w restauracji i wielu innych prozaicznych rzeczy.

„Zależy mi na tym, aby i w formie i w treści odejść od banału, nudziarstwa i oczywistości. Każdy dźwięk musi mieć charakter, być atrakcyjny i dynamiczny. Zamierzam to osiągnąć poprzez wprowadzenie bogatej oprawy dźwiękowej, czyli efektów i muzyki. Mam aspirację by moja redakcja spełniała rolę mini teatrzyku” – mówi Magda Jethon.

Jednym z głównych założeń Radia BIS jest edukacja – „Prowadzona w sposób atrakcyjny dla młodego słuchacza” – podkreśla Adam Fijałkowski z-ca dyrektora BIS-ki. Nowe cykle południowego pasma na pewno spełnią to zadanie.

Prowadzącym „BIS up” pozostanie Mariusz Rokos. Modyfikacje pasma są ostatnimi zmianami programowymi przed letnią ramówką wprowadzonymi przez nową dyrekcję Radia BIS.

(WM)

Ech, bojkotuje czestotliwosc 104,9 od dawna, ale w poniedzialek tam z ciekawosci zajrze. Mimo ze juz teraz wiem, ze mi sie nie spodoba. Swoje superatrakcyjne efekty dzwiekowe i oprawy niech testują, ale nie na moich biednych uszach.
Kiedys w tym radiu byla normalna edukacja, bez dzwiekow i "efektow" co kilka minut, dla tych, kto po prostu chce posluchac czegos ciekawego w spokoju i zadumie, bez halasu, krzykliwych jingli i innych dziwacznych "efektow". Ale po Sobali, Fijalkowskiem, Rokosie i Jethon nie spodziewam sie zmian na lepsze.



Temat: Power Mac G5 na Polnej


| ..ale marketuje to jako komputer osobisty. W odróżnieniu od SUNa,
| boksa, śmoksa itdoksa.

I vice versa DEC, SGI, SUN czy też BOXX stworzyły 64-bit komputer
osobisty  wcześniej niż Apple, tylko marketowały go jako workstację.


A więc była to jednak workstacja.


Czyli Apple nie wyprodukowało "first 64-bit personal computer". CBDU.


Nie wynika.


| Zuse ( a jakiś gościu opisany w "Fire In The Valley" woził jakiegoś
| DEC-a w bagażniku samochodu, ewidentnie używając go jako komputer
| osobisty).

Więc komputery osobiste z 64-bitowym procesorem istniały przed
PowerMakiem G5. CBDU.


Nie wynika. Wynika najwyżej to, że te definicje są tak niejasne, że da
się obronić wiele różnych pozornie sprzecznych tez.


| Więc Apple tworząc PM G5 nie stworzyło pierwszego 64-bit PC. CBDU.

| HUH? Jakim cudem wyprowadzasz jedno zdanie z drugiego? Nie ma
| wynikania.

Takim, że 64-bitowe komputery osobiste istniały przed G5. Wynika to
jasno i bez żadnych cudów.


Nieprawda. Właśnie z cudami. Równie łatwo jasno i bez żadnych cudów
można udowodnić, że nie istniały. Przy rozmytych pojęciach można
udowodnić wszystko, w tym pozornie sprzeczne tezy (por. zdania "Tori
Amos uprawia muzykę rockową", "Tori Amos nie uprawia muzyki rockowej" -
dzięki rozmyciu pojęcia "muzyka rockowa", możesz obronić zdania, które
byłyby sprzeczne przy posługiwaniu się pojęciami ściśle definiowalnymi).
Otóż rozmycie pojęć "workstacja" i "komputer osobisty" jest podobnie
duże.


| Mnie też nie. Wskazuję tylko, że słownik to kiepska instancja przy
| technicznych sporach. Słowniki piszą językoznawcy, a nie badacze
| militariów czy komputerów.

Z tym, że wks vs. pc to nie spór techniczny tylko bardziej językowy.


Dotyczący rozmytych definicji. Słownik jest tu bezradny (por. definicje
"muzyki rockowej").





Temat: NIEMEN. INSPIRACJE

Mówiąc improwizacja myślimy zwykle o improwizacji muzycznej. Tu jest inaczej...Nie. Uwazny forumowicz na pewno zauwazyl, ze w innym temacie ("Dziwny swiat") wspominamy o improwizacji "poetyckiej".

Wydaje mi sie, ze dla wlasnych forumowych potrzeb, moznaby wprowadzic pojecie "improwizacji niemenowej". Za pojeciem tym krylby sie wlasciwy Niemenowi, nieograniczajacy sie wylacznie do muzyki, "styl improwizacji". Sam Niemen wspomina, ze improwizacja odgrywala niebagatelna, wrecz nadrzedna role w powstaniu kilku piosenek (Marionetki, Pielgrzym)... Kazdy z nas bylby w stanie podac kilka innych przykladow... Przypuszczam, ze podobnie sprawa miala sie i z jego textami wlasnymi (zobacz moja opinia o texcie piosenki "Dziwny jest ten swiat"). "Najważniejszy jest spontan, a nie kalkulacja..." mawial... Goraco pragnal aby nadano tym spontanicznym improwizacjom miana "odwaznej wirtuozerii".

Czy text Sukcesu byl rowniez wynikiem improwizacji? Nie wiem. Prawdopodobnie. Trudno mi sobie wyobrazic Niemena piszacego text na karteczce, sprawdzajacego ilosc glosek w wersach, polozenie akcentow; i wymieniajacego nienajlepiej pasujace pierwotnie polozone slowa na bardziej odpowiednie za pomoca Slownika Wyrazow Bliskoznacznych. (Uogolniam tylko do textow powstalych na drodze improwizacji... Podejrzewam, ze zrodlem textow do ostatnich dwoch plyt mogl byc wlasnie ww. Slownik).

Czy wiec bylo to komponowanie muzyki, czy ukladanie textow, gazetowych artykulow czy wreszcie sama typowa improwizacja muzyczna - wszystko to bylo po czesci typowa "niemenowa improwizacja".


"To się nazywa Soul music" -powiedział o swojej muzyce w audycji radiowej z 1968r.Jakbym juz slyszal wczesniej (przed rokiem 1968) taka nazwe... Czy tylko nazwa zostala zapozyczona, czy takze styl? Na ile wiec moze mowic Niemen o "swojej muzyce"?

"Zagraniczny wzor w mozg sie wciska jak w odkurzacza wor" a "Ameryka ze smiechu kona"... Raczej ignoruje...

A myslalem, ze "najwazniejszy jest spontan"...



Temat: Biblia Hip Hopowa

Na początku grudnia do polskich księgarni trafia książka o tytule: "Beaty, Rymy, Życie. Leksykon Muzyki Hip-Hop". Będzie to pierwsze w naszej części Europy wydawnictwo, tak głęboko przedstawiające ten fenomenalny styl muzyczny.

Leksykon będzie stanowił prawdziwą Biblię dla każdego fana muzyki rap. W części encyklopedycznej znalazły się sylwetki ponad 900 artystów z całego świata - przede wszystkim z Ameryki, ale także z najbardziej rozwiniętych scen - m.in. francuskiej, brytyjskiej, niemieckiej i oczywiście polskiej. Wśród licznych dodatkowych tekstów znajdują się m.in. słownik 100 fachowych pojęć hiphopowych (od acapelli i adlibs do turntablismu i white labels), przewodnik po najważniejszych wytwórniach i stylach rapowych, teksty o historii rapu w Polsce i Ameryce, a także listy klasycznych płyt ze Stanów i Europy.

Autorami pozycji, liczącej grubo ponad 500 stron, są Radek Miszczak i Andrzej "Calak" Cała, dziennikarze od wielu lat specjalizujący się w pisaniu o hip-hopie. Część tekstów - o scenach narodowych - napisali także specjaliści: Tymon Smektała (Polska), Burbon i Tymek RF (Francja), oraz Struś (Niemcy). Wstęp do "Leksykonu Muzyki Hip-Hop" napisał Druh Sławek, najbardziej uznany autorytet w kwestii hiphopu w Polsce.

"Jest to książka dla wszystkich osób, które żyją muzyką hip-hop bądź po prostu lubią jej słuchać. Na taki Leksykon trzeba było czekać wiele lat - od teraz słuchanie rapu będzie sprawiać jeszcze większą przyjemność, w końcu każdy fan będzie miał swój mistrzowski przewodnik po świecie hip-hopu" - mówi Radek Miszczak, pomysłodawca i główny autor "Beatów, Rymów, Życia..."

Tytuł "Beaty, Rymy, Życie. Leksykon Muzyki Hip-Hop" będzie można kupić zarówno w tradycyjnych księgarniach i Empikach, jak i w internecie. Książka będzie wydana w twardej oprawie i znajdą się w niej kolorowe zdjęcia. Cena nie powinna przekraczać 39,90 pln.


Co wy na to ? ja tam na 100% kupie taką ksiązkę 500 stron i jeszcze Radek Miszczak napisał to jak dla mnie to jest na co czekać




Temat: Gry od CDP w Gazecie Wyborczej

donzor - co do abandonware to sie mylisz. jest bardzo spora grupa gier, co do ktorych autorzy ZEZWOLILI na rozpowszechnianie. sa spisane na witrynie liberated games.

Masz chyba jakies wlasne definicje kazdego pojecia... No chyba ze specjalnie chcesz sie ze mna klocic...
Proponuje wziac slownik i sprawdzic, co oznacza slowko "abandon". To raczej nie ma nic wspolnego z zezwoleniem autorow...
Na podanej przez Ciebie stronie nie ma ANI JEDNEJ gry, mieszczacej sie w definicji "abandonware". To jest tzw. "freeware", czyli gry, ktore ich autorzy dopuscili - z roznych wzgledow - do darmowego rozpowszechniania, w takiej lub innej postaci.
Sa tam takie gry jak Ground Control i Tribes 2 - ktore w pewnym momencie zostaly udostepnione za darmo jako np. promocja kolejnych tytulow w serii (GC) - o ile mi wiadomo, to WYLACZNIE za posrednictwem Fileplanet, a limit darmowych kluczy jest juz chyba dawno wyczerpany...
- Hidden & Dangerous Deluxe (nie wiem czy tam jest, nie sprawdzalem) - jako promocja H&D2
- Command&Conquer - promocja serii
Inne gry, jak np. Doom, Quake, Duke Nukem 3D - udostepnione WYLACZNIE jako kody zrodlowe. Nie ma to raczej nic wspolnego z pelna wersja, gdyz o ile z tego kodu mozesz sobie skompilowac sama gre, o tyle nie masz juz prawa wykorzystywac oryginalnych map, ani muzyki. Upublicznienie kodow zrodlowych ma na celu wylacznie umozliwienie tworzenia modyfikacji i nowych map do danej gry - nic poza tym.
Jest tez pare starych gierek DOS-owych - np. xenopage (?) z 3DRealms - nie wiem, z jakiego powodu udostepnionych - oraz sporo gier tworzonych od poczatku na licencji GNU (lub innej - nie znam tematu) jako freeware.
Jest tez link zatytulowany "Licences", gdzie mozesz zapoznac sie z warunkami, na jakich te gry zostaly udostepnione. A skoro sa jakies licencje, to jak mozna to uwazac za "abandonware"? Nie znalazlem tam ANI JEDNEJ gry, ktorej autorzy zrzekliby sie praw autorskich - ale oczywiscie nie szukalem wsrod malo znanych gier flashowych czy innych GNU...
Zatem rozrozniajmy pojecie "freeware" od abandonware", skoro juz uzywamy takich trudnych slow...
Ja wcale nie neguje, ze jest sporo gier udostepnionych za darmo w sieci - sa takie, ale to nie jest "abandonware", bo takie pojecie oficjalnie (pod wzgledem prawnym) nie istnieje - przynajmniej nie w odniesieniu do oprogramowania.

Mozna np. mowic na policjantow "psy", czy "gliny" ale sproboj tak napisac w oficjalnym pismie...

Nie wydaje mi sie, aby wiele z tych gier, obecnie "freeware", znajdowalo sie w dotychczasowej ofercie CDP... A gdyby nawet, to jest precedens: Cenega zamiescila Hidden & Dangerous DeLuxe w antologii w Kolekcji Klasyki!
Zawsze to jakis wypelniacz...



Temat: Punk"s Not dead czym jest dla was to hasełko

Punk nie jest wyszukany, jest prymitywny, w samych założeniach był prymitywny, więc nie wiem, o co sie obrażacie. Chyba nie znacie ukochanej subkultury
popieram.

przeczytajcie sobie choćby to:

Słowo "punk", oznaczające w języku angielskim m.in. coś zgniłego, bezwartościowego, śmieć, dziwkę, szczeniaka, gówniarza itp., w kontekście muzyki rockowej było używane od połowy lat 60. XX w. na określenie amatorskich zespołów, przedstawicieli tzw. rocka garażowego.
czyli tak jak pisze PoD-punk w założeniach jest prymitywny, właśnie w tym cały jego urok, właśnie tym zjednał sobie taką masę ludzi. nie oznacza to, że jest tworzony przez tępaków dla tępaków, tylko że jest prosty w wykonaniu i odbiorze, technologicznie zacofany.

Generalnie, punk, którego początkowym założeniem był brak jakiejkolwiek ideologii, w miarę upływu czasu przekształcał się w ruch społeczno-polityczny wymierzony przeciwko instytucjom, które, jak uważali członkowie ruchu, ograniczają wolność i niezależność człowieka: rząd i jego aparat przymusu – policja i wojsko, zorganizowana religia, środki masowego przekazu, wielkie korporacje itp. Negacja wszelkich form rządów doprowadziła do przyjęcia przez znaczną część punków ideologii anarchistycznej w jej licznych odmianach. Bardzo często poglądy osób uważających się za punków zbieżne są z poglądami lewicowymi lub skrajnie lewicowymi, w krajach o przeszłości komunistycznej (np. Polska) tendencja ta jest jednak słabiej zauważalna. Oczywiście niektórzy świadomie odrzucają całą ideologiczną otoczkę, próbując nawiązać do pierwotnego rozumienia pojęcia punk, inni zaś koncentrują się tylko na muzyce, nie zdając sobie sprawy, że stanowi ona tylko fragment szerszego zjawiska.
to mówi chyba samo za siebie.
poprzez lata ewolucji powstały różne wariacje punkowe, jednak punk w swojej pierwotnej formie praktycznie nie przetrwał.
dlatego uważam, że punk is dead.

niektórym tutaj przydałby się słownik+umiejętność czytania ze zrozumieniem. PoD powiedział, że punk jako muzyka jest w założeniach prymitywny, a Wy, drodzy odbiorcy tych słów, zrozumieliście to jako "punki to tępaki". brawo ;)



Temat: Kindermetal

Na wstępie: nienawidze tokio hotel, a pisze tu z czystego masochizmu oraz dlatego że wroga trzeba poznać

Ludzie - to komercha, gość chce wyglądać na emo, zachowywać sie jak satanista, a jest pozerem !

"jestem tru sejtan i w ogóle a teraz idę się pociąć żyletką"
mógłbym jeszcze zapytać skąd to wylewne uczucie do kogoś takiego jak Bill u połowy fan(atycz)ek, ale pewnie nie otrzymałbym odpowiedzi.

Taaa, a ja bym mogła zapytać skąd takie wylewne uczucie (nienawiści) u antyfanów, ale odpowiedzi na pewno nie otrzymam, więc nie pytam.

A tak do rzeczy:
Dobrze, że opinie na temat muzyki zachowujesz dla siebie, bo gdybym miała to czytać, zapewne nie powstrzymałabym kolejnych ataków śmiechu.
No, ale skoro tego nie napisałeś pada podejrzenie, że nie słyszałeś więcej niż jednej piosenki.
A znasz może powiedzenie: "nie oceniaj zawartości po opoakowaniu"?
Oj sorry, zapomniałam, takcy jak ty (potocznie zwani antyfanami) oceniają zespół po wyglądzie.

Tak wogóle to kto powiedział, że styl Billa jest mroCHny? NIKT.
Ubiera się tak jak chce, jak mu wygodnie, jak mu się podoba.
Bill emo? Satanista?
takie rzeczy to tylko antyfani mogą wymyśleć
W życiu nie porównałabym Billa do emo, bo w niczym go nie przypomina.
Jedna zasadnicza rzecz: EMO to pesymiści i z reguły ubierają się na czarno, a Bill jest non stop wesoły, a w jego ciuchach widać inne kolory oprócz czerni!
Czarne paznokcie i makijaż?
Przeszkadza Ci, to nie patrz.
Są gusta i guściki. O takich rzeczach się nie rozmawia.

ŻAL mi Cię, bo widocznie rodzice Cię nie nauczyli tolerancji wobec poglądów i upodobań innych.
Trochę szacunku nie zaszkodzi. No, ale nie wymagam rzeczy niemożliwych, bo tacy jak ty widocznie nie wiedzą co to tolerancja.
To przykre, naprawdę przykre.

Jeszcze jedno:
MOŻE PRZEJRZYJ SŁOWNIK, JAKIEŚ KSIĄŻKI CZY COŚ I DOWIEDZ SIĘ CZYM JEST KOMERCJA I KOGO UWAŻA SIĘ ZA EMO CZY SATANISTĘ?

I jak nie masz o czymś pojęcia, to lepiej zamilcz i nie pisz nic, bo tylko się kompromitujesz.
Zgadzam się ze słowami Unsterblich, że TH swoją muzyką coś reprezentują, coś chcą przekazać.
Ale żeby to zauważyć, trzeba przesłuchać więcej niż jeden utwór.

Żal mi cię, naprawdę żal.

Aż szkoda słów i czasu, więc TYLE ODE MNIE.

yuna




Temat: Where I"m goin"??

WHERE I'M GOIN'?? 2

-To pomożesz mi czy nie?- Anka nerwowo spytała Justynę.
-Boże.. dziewczyno, ty się zastanów, co mówisz!
-Słuchaj, jesteś moją jedyną przyjaciółką..
-Ale Anka!! Zrobię to, a później? Co będzie potem? Wyobrażasz sobie miny twoich rodziców, jak będą mnie pytali gdzie jesteś, jak będą cię szukać? Co ja im powiem? Będę kłamać? Chociaż nie... nie będę mówiąc, że nie wiem, bo do cholery nawet nie będę wiedziała co się z tobą dzieje!
-Jakoś się z tobą skontaktuję.
-Tak, jasne... czy ty myślisz realnie?? Jak sobie sama poradzisz w obcym kraju, bez mieszkania, bez kasy... Nie! Ty zwariowałaś!
-Justyna... ja mam taki wybór- albo zrobię to albo nie wiem- zabiję się. Bo ja tego dłużej nie wytrzymam, nie mogę tu zostać, dobrze wiesz jak go kocham. W _ mam, że wszyscy uważają mnie za głupią szesnastolatkę, która nie ma pojęcia o życiu! Nie umiem, nie mam siły codziennie go widywać, myśleć.. nie chcę tak żyć- popatrzyła bezradnie na przyjaciółkę- zresztą nie chodzi tylko o Patryka- mam dość dyktowania co mam robić, ciągłego wysłuchiwania czemu nie staram się jak inni, wiecznego poczucia, że wszystko co robię, robię źle...
-Nie wiem, nie wiem co mam robić. Przecież jak ci się coś stanie, to ja sobie nigdy tego nie daruję- zastanawiała się Justyna.
-Proszę... to moja jedyna szansa, żeby się uwolnić...
-Dobra, jutro o 6.15 wybywam z towarem. Nie spóźnij się.
-Dzięki siostra- poklepały się po plecach.

...Zamknęła na klucz drzwi do swojego pokoju, wzięła torbę, spakowała kilka rzeczy, rozglądnęła się dookoła- może już nigdy nie zobaczy tego miejsca. Podeszłą do plakatów wiszących na ścianie:
-I was też znajdę- szepnęła patrząc na uśmiechniętych chłopaków z TR na jednym z posterów. Przeglądnęła kilka podręczników- „już mi nie będą potrzebne”- pomyślała. Nagle jej uwagę przyciągnął słownik anielsko-angielski ( ) Przejechała ręką po okładce. Przez chwilę zastanawiała się, czy go zabrać- w końcu był to słownik od niego. Miała zapomnieć, ale... nie mogła się powstrzymać, wrzuciła książkę do plecaka. Wzięła discman i kilka płyt- nie mogłaby żyć bez muzyki. Jeszcze tylko list do rodziców- skreśliła kilka zdań, żeby się nie martwili, nie szukali.. Schowała torbę pod łóżko, podeszła do komputera.
-„mam nadzieję, że będziesz szczęśliwy”- wysłała maila to Patryka. Wiedziała, że przeczyta to dopiero za dwa dni, więc nie obawiała się niczego.
-„Who knows where I’m goin’?” - napisała jeszcze w opisie i położyła się do łóżka...



Temat: odstosunkować


| Wystarczy bowiem wziąć któryś z istniejących słowników, uznać go za
| kanon, i mieć problem z głowy na najbliższych kilkaset lat. Bo skoro
| "normatywizuje", to wszelką zmienność języka uznajemy za nielegalną,
| i już!

1. Czytam i czytam, i pojąć nie mogę - wróg to, czy przyjaciel?!


Ani tak, ani tak. Dążyłem do myśli, wypowiedzianej być może za bardzo
nie wprost, że słownik może być co najwyżej protezą, czy podpórką,
dopóki użytkownik języka nie nabierze biegłości w posługiwaniu się
nim.


2. Nie wiem, po co większa część cytatu pochodzi z mojej wypowiedzi, skoro
mój post nie miał treści, "której można by się czepiać", gdyż był czystą
uszczypliwością formalną, którą - o czym ma świadczyć Twoja wypowiedź
<<nie
"nie na temat"| - gardzisz się zająć, gdyż zwykłeś, "za Stefanem",
czepiać
się wyłącznie treści! Czy to jednak znaczy, że preferujesz wolną
amerykankę
w zakresie formy wypowiedzi? Nie zabraniam, ale i nie pochwalam...
Poza tym - nietagrupa.
[Zgodnie z netykietą w przypadku cytowania wypada podać autora...]


Wypadek przy pracy. Podpiąłem się w pierwszym lepszym miejscu,
odwoływałem się do cytowanych wypowiedzi, abstrahując od tego,
kto jest ich autorem, poza tym - wybacz - czasem brak mi wytrwałości
na śledzenie Twoich niejednokrotnie bardzo subtelnych rozważań.
Mea culpa.


3. Jeszcze większy problem mam z wyobrażeniem sobie, jakichże to treści
czepiasz się _za_ Stefanem (większość prób kończy się poszukiwaniem
jakiegoś
_strawnego_ ;) eufemizmu!)...

4. Byle (z całym szacunkiem!) technik wie, że istnieją tzw. odchylenia od
norm; normatywność słownika ma też charakter przyrodniczy, a więc
względny,
a nie boski i niezmienny. To, że przechodzisz na czerwonym świetle, nie
oznacza (przynajmniej dla mnie), że kodeks drogowy nie ma sensu i że nie
"normatywizuje".


Szukam jakiejś strawnej analogii... Może z dziedziny muzyki?
Przeczytanie książki do harmonii, lub kontrapunktu, lub nawet
obu naraz, i staranne przerobienie wszystkich ćwiczeń
nie uczyni człowieka kompozytorem. Podobnie język - jest dla mnie
po trochu narzędziem, a po trochu sztuką. Nie da się go upchnąć
do słownika. Poza tym wszelkie słowniki powstają post factum -
dokumentując, i to wycinkowo, jakąś zastaną sytuację. A życie
idzie dalej, dlatego to słownik powinien dostosowywać się
do języka, a nie odwrotnie.

T. D.





Temat: Kto czego slucha czyli co wam bzyczy w glośnikach ;)
Ok, więc maniera, nie będę się kłócił .

Mi osobiście manieryzm się kojarzy np. kiedy myślę o wokalu danego artysty ala James Hedfield (i nie jest to bynajmniej jakaś wada czy coś..), ale ma np. tendencję do zaciągania głosu w specyficzny dla siebie sposób i to nazywam MANIERYZMEM wtedy. A jest to o tyle charakterystyczne potem, że gdy słyszę kogoś innego i słyszę coś podobnego, to mam od razu skojarzenie z tym pierwszym . Tym sposobem jeśli dany artysta ma pewien specyficzny dla siebie sposób śpiewania czy odgrywania nie wiem, jakichś partii na gitarze, to powtarzanie tego rodzaju zachowania, sposobu grania czy śpiewania określam mianem MANIERYZMU..

Zresztą sprawdzałem def. słownikową i za manieryzm uchodzi np. STAŁE (bądź też POWTARZALNE) stosowanie przez danego artystę jednej MANIERY, jak więc dla mnie stosowana przeze mnie interpretacja tego słowa pokrywa się z sensem znaczeniowym (albo jego aspektem), jaki obejmuje słownik języka polskiego.. Powtarzanie jednej MANIERY, staje się więc MANIERYZM-em, a w muzyce spokojnie - skoro mowa o stylach, jaki dany muzyk posiada/stosuje - można mówić o MANIERYZM-ie moim zdaniem i nie jest to jakieś nadużycie..

P.S. W tym rozumieniu nie musi to być pojęcie pejoratywne, zależy od kontekstu, bowiem trudno posądzić o to, że posiadanie przez kogoś własnego/"swojego" stylu jest czymś złym w sensie ogólnym, natomiast odnośnie poszczególnych zespołów czy muzyków jedne maniery akceptujemy, inne nas drażnią..




Temat: OS/2 pare pytan


Zastanawiam się nad kupnem systemu operacyjnego.
Mam do wyboru praktycznie dwa Win95 i OS/2 Merlin.
Mam wobec tego kilka pytań:
1) Gdzieś czytałem że Merlin ma wbudowany kod Windows 3.11. Czy to
prawda? Jak wygląda obsługa programów z Win3.11? Działają w oknie czy
też na pełnym ekranie?


tak. merlin ma zawsze wbudowany kod windows, i ma zawsze obsluge sieci.
jedynie warp 3 mozna bylo kupic bez obslugi sieci i/lub bez kodu windows.


2) Do tej pory używałem AmiPro 3.0 dla Win 3.1. Czy znajdę pod Merlina
edytor tekstu o takich samych możliwościach, oraz posiadający polski
słownik ortograficzny (sam edytor może być po angielsku)?


windowsiany word2 i word6 dzialaja calkowicie poprawnie, nawet jesli
sa zainstalowane naraz obydwie wersje. jedyny klopot jaki natrafilem,
to po instalacjach trzeba recznie doinstalowac fonty ttf fences , mtextra
i jeszcze jakis trzeci. w tej chwili nie pamietam. mozna zgarnac
po kolei wszystkie pliki *.ttf z okolicznej zwyklej windy :)))


3) Jak będzie chodził Merlin na 486dx4 100Mhz, 16Mb ram?


slabo. doloz mu jeszcze 8mb, bo inaczej dysk ci zajezdzi :)
tzn. nie zajezdzi, ale system bedzie tracil sporo czasu na swapowanie.


4) Nie orientuje się ktoś czy jest możliwe uruchomienie pod Merlinem
wewnętrznego modemu BOCA M144AI?


nie mam zielonego pojecia. niech sie wypowiedza fachowcy w tym temacie.


5) Czy są dla Merlina programy do e-mail'a i news'ów klasy Pegasus
Mail i Forte Agent?


oczywiscie, sa. zaczynasz od netscape 2.02 (spoko, ma obsluge iso latin 2)
jest tez calkiem niezly PMMail .


6) Mam kartę muzyczną Yamaha SW20 zainstalował ktoś toto pod OS/2?


widzialem drivery na http://www.ibm.com/warp/  a dalej nie pamietam.
jak to dziala, nie wiem bo nie mialem stycznosci z ta karta.


Te pytania są raczej banalne, ale w kwesti OS/2 jestem laikiem,


spoko, wal smialo :))


uzyskanie wiadości na temat tego systemu w jakiejkolwiek gazecie
graniczy z cudem. Blokada informacji czy co?
                                   Strzyg


nie blokada informacji, ale pro-mokrosofizm.





Temat: Eh, ta dzisiejsza młodzież
Przypomniało mi się a propos języka co miałam wrzucić do pierwszego posta. Niespełna dwa lata temu z koleżanką dla jaj kupiłyśmy sobie dwie młodzieżowe gazetki - Bravo oraz Dziewczynę. Przeczytałyśmy je i doszłyśmy do wniosku, że podczas gdy ich poziom intelektualny od lat (tj. od czasów gdy same je "na serio" czytałyśmy) pozostaje na żenująco niskim poziomie, to zmiany nastąpiły właśnie w warstwie językowej. Być może parę lat wcześniej to słownictwo też było specyficzną nowomową, ale my je rozumiałyśmy z racji bycia na bieżąco, jednakże sami przyznacie, że czytanie wyrażeń, których się autentycznie nie rozumie, jest co najmniej dziwne.
W efekcie wypisałyśmy co ciekawsze "kwiatki", z których później zrobiłam "słownik wyrazów obcych". Ku przestrodze, nie kupujcie tego

BRAVO nr 5/2007 oraz z Dziewczyna nr 3 (marzec) 2007.

brachol – brat
brygada kolesi – nieformalna grupa najbliższych znajomych
diody – pryszcze
do bani – wyrażenie negatywnych emocji na jakiś temat, np. ta piosenka jest do bani (w sensie: nie podoba mi się)
dzierlatka; dżaga; foczka; lasencja – atrakcyjna dziewczyna lub kobieta
frendziara / frendziarz – koleżanka / kolega
fundnąć (coś komuś) – zafundować, zakupić
gostek – chłopak, mężczyzna
hambuksy – hamburgery
impra – impreza, spotkanie towarzyskie o profilu nieformalnym
(za)kumać coś; jarzyć; łapać; ogarniać – rozumieć, mieć pojęcie na dany temat
lampić się na coś/na kogoś – wpatrywać się z ogromną uwagą
luk - z ang. look - wygląd zewnętrzny, styl
łomotanie pikawy – bicie serca
obciach; sieczka; wiocha – żenująca, kompromitująca sytuacja bądź zachowanie
mega- – przedrostek używany w celu ukazania szczególnego nasilenia zjawiska, np. megaluksus (ogromny luksus, przepych)
powiększyć sobie oddech – poddać się operacji powiększania biustu
rządzić w terenie – być popularnym i szanowanym, budzić respekt
supernawijka – popularny tekst piosenki hip-hopowej odznaczający się szczególnym kunsztem autora utworu
telepka; trzęsionka – dreszcz, drgawki, najczęściej spowodowane stresową sytuacją
upichcić coś – ugotować, przyrządzić posiłek
walczak – osoba odznaczająca się szczególną odwagą
wziąć sprawę na klatę – zająć się z problemem
zabujać się – zakochać się
załamka – od: załamanie nerwowe, często stosowane jako komentarz beznadziejnej sytuacji
zapuścić muzę – włączyć muzykę
zaskoczka – zaskakująca sytuacja, szok




Temat: Niewatpliwie cos drgnelo...


Hmmm... już, już zamierzałem się załamać, ale na minutę przed strzeleniem
sobie w łeb coś mi do łba strzeliło i przejrzałem wszystkie niedawne posty


dobra, przyznaje, troche za ostro Cie objechalem... patrz nizej...


imć cMl (masz jakieś nazwisko? wybacz, że nie zwracam się per Pan, ale z
Twojej strony wynika, że właśnie zdałeś do 3 klasy LO). Nasycenie


no i sie zaczyna... sarkazm akt I scena I


wzmiankowanych postów agresywną, niekonstruktywną krytyką (co chwila
"plonk", "nie pozdrawiam"...) pozwala mi stwierdzić, że to jednak nie ja
mam
problem. Czy wiesz, że kontakt z przyrodą, słuchanie muzyki (podkreślam:


sarkazm akt I scena II


_muzyki_) itp. pomaga wyrobić sobie bardziej pozytywny stosunek do świata?


dobra ustalmy to:
M. muzyka
D. muzyki
C. muzyce
B. muzyke
N. muzyka
Ms. muzyce
W. muzyko

lubie sluchanie muzyki (D. kogo ? czego ?)
lubie sluchac muzyke (B. kogo ? co ?)

mam slownik... ;-)
jesli nie masz tez radze kupic (to byl sarkazm akt I sena III)


Gdyby problem okazał się głębiej ukorzeniony, jest wiele stron, które
można
polecić (http://psychiatria.pl).


piaskownica akt II scena I
zalosne (?)


Szanując wolność słowa i poglądów, mimo wszystko
Pozdrawiam


ach... jaka laska, odprawdy jestem zaszczycony (sarkazm akt II scena II)

sprostowanie, bo w sumie recenzja troszke za ostra byla...


(..ciach... smietnik...)

co to jest ?
juz na wjezdzie masz minusa...


smietnik i tyle... zupelnie niepotrzebne...
nie musze nic prostowac


nie... chaos mi sie podoba... tym bardziej, ze nie da sie go zwalczyc...
"... na poczatku byl chaos, i tak juz zostalo..."


chyba nie brales tego do siebie ?


|  * Pascal
zabytek... ;-)


tylko moja opinia...


|  * Delphi

nie masz nic o bazach danych, a od tego Delphi gloownie jest...
hm... od razu widac, ze wlasnie ten jezyk znasz najlepiej...


true... nadal tak uwazam...


|  * C/C++
dno... jedna biblioteka... nie dwie... no tak ale ta druga swobodnie
zastepuje DirectX...
jakies kursy... nawet nie czytalem...
do C++ jest odpwiednia ksiazka, pana Bjarne Stroustrup'a... i tego sie
trzymam...


dobra... troche za ostro.. ale przyznaj, ze troche malo...


|  * asembler.
zabytek ?.. nie, to klasyka... no i jakby ktos chcial swojego os'a

to tylko to ;-))
jakis angielski kurs...
trzy progsy... cieniutko...


dobra.. za ostro... te trzy progsy to w sumie wszystko :-)
no.. plus diasembler...
no ale faktycznie tylko jeden kurs...  wiecej...


Ty... a gdzie Visual Basic ?!
no kurde jak juz tak hucznie stronke nazywasz to i VB tam MUSI byc...


tak, tak VB i trzymam sie tego... tyle, ze trzeba dodac " ;-)) " na koncu
obydwu linii...


tia...
moze przejrzyste to jest, ale informacje zupelnie w szczatkowej formie
 cos
jak na mojej SD :))


odwoluje...


spox... ale z ta rezygnacja z grafiki to juz troszke przesadziles...


trzymam...


no dzieki tym kryteriom masz tego tak malo ?
Heh.. .chyba sie slabo starasz...


bys sie bronil, a nie obskakujesz mnie...
dla mnie tak to wyglada... choc, co pominalem, strona wyglada na
dopracowana... musze to przyznac...


stronka cienka... moze i przejrzysta, ale strasznie uszczuplona...
idelanie
pasuje tu pojecie anoreksja webowa ;-)


... nie, "cienka" to za mocno, ale jak powiem, ze przecietna to nie
przesadze...
brakuje mi troszke tej graficzki...


jako zroodlo informacji cenie sobie: Programmersheaven.com
twoja stronka to dla mnie raczej pokazanie twoich mozliwosci... wiec
niedlugo wpadne sprawdzic co nowego stworzyles... nic poza tym :


moja opinia, moze komus zamieszczone przez Ciebie materialy sie przydadza,
jak dla mnie wieksza wartosc maja twoje programy...


a za ten tekst: "Rusza kampania reklamowa!" i charakter tego posta
powinienem Cie splonkowac... jednak tylko [zk]...


co fakt to fakt...
zaloze sie, ze celem tego posta bylo zareklamowanie strony, a nie prosba o
ocene... nawet sama forma to wyraza... popraw mnie jesli sie myle...

to bylo sprostowanie akt II scena III ostatnia
rezyser ma w zamysle happy-end wiec sie postraj jesli bedziesz odpowiadal
;-))

pozdrawiam, _cMl





Temat: Słownik muzyczny
a battuta (wł., dosł., wg pałeczki dyrygenta; zob. batuta) - określenie stosowane w partyturze, nakazuje dyrygentowi ścisłe zachowanie rytnu i oznaczonego tempa (zob. a tempo); występuje zwykle jako unieważnienie określeń zazwalających na swobodne odchylenia od wyznaczonego rytmu i tempa.
absolutna muzyka (z łąc. absolutus = niezależny) - określenie muzyki pozbawionej treści pozamuzycznej, w przyciwieństwie do muzyki programowej, wyrażającej idee lub treści literackie albo obrazowe, co zwykle uwidocznione jest w tytule utworu.
a cappella (wł.; dosł.:jak w kaplicy, w dalszym znaczeniu - w stylu kościelnym) - 1. określenie stylu polifonicznej muzyki wokalnej bez współudziału instrumentalnego, opartej na zasadach ścisłego kontrapunktu; styl a cappella, którego rozkwit przypada na wiek XVI, powstał na gruncie muzyki kościelnej, stąd jego nazwa. 2. określenie muzyki przeznaczonej na chór bez towarzyszenia instrumentalnego. 3. określenie wykonawczej techniki chórowej bez towarzyszenia instrumentalnego.
adagio (wł.) - oznacza powoli. 1. Jest to jedno z określeń tempa powolnego; adagio molto - bardzo powoli; adagio sostenuto - powoli, powściągliwie; adagietto - nieco szybciej niż adagio; adagissimo - bardzo powoli. 2. Termin ten oznacza również tytuł utworu lub jego części utrzymanej w powolnym tempie, przeważnie o charakterze poważnym i nastrojowym.
agogika (z gr. agoge = prowadzenie, ruch) - jest to termin oznaczający tempo i to, co jest w utworze z tempem związane; został wprowadzony do muzyki przez niemieckiego teoretyka, H. Riemanna w 1884 roku.
akustyka (z gr. akustikos, dosł.: dotyczący słuchu) - nauka o zjawiskach dźwiękowych, część fizyki; akustyka muzyczna zajmuje się nie tylko zagadnieniami zakresu fizyki (drgania, fale, zjawiska głosowe i ich cechy), ale również fizjologii (słuch, cehcy subiektywne zjawisk głosowych), psychologii słyszenia oraz zagadnieniami z zakresu akustyki systemów muzycznych i instrumentów muzycznych; elektroakustyka wyodrębniona została jako nauka oddzielna.
allegro (wł.) - oznacza wesoło, ruchliwie. 1. Jest to określenie szybkiego tempa. 2. określenie tytułowe samodzielnego utworu instrumentalnego, np. pierwszej części sonaty (tzw. allegro sonatowe), symfonii, kwartetu, koncertu itp., utrzymywanej w tempie allegro.
alt ( wł. alto, z łac. altus = wysoki, głęboki) - 1. Jest to niski głos żeński lub chłopięcy o przybliżonej skali f- d2. 2. W czterogłosowym chórze mieszanym jest to nazwa drugiego po najwyższym głosu.
andante (wł. idąc)- 1. Pojęcie to jest określeniem tempa umiarkowanego; andente cantabile - w tempie umiarkowanym i śpiewnie; andante con molto - w tempie umiarkowanym, z ożywieniem, tj. nieco szybciej niż andante. 2. Jest to również tytuł utworu lub jego części utrzymanej w tempie umiarkowanym.
artykulacja (z łac. articulatio = rozczłonkowanie) - jest to sposób wykonania kolejnych dźwięków. Najważniejsze rodzaje artykulacji: staccato, portato, legato.
a tempo (wł.) - we właściwym tempie; oznacza powrót do poprzednio oznaczonego w utworze tempa, po jego chwilowej zmianie; oznaczenie często stosowane w częściach repryzowych.
Polecam www.cedur.pl



Temat: Prośba głupiego

Od jakiegoś czasu męczy mnie to o czym mowa w tym temacie. Rozumiem, że ktoś kto się zna na muzyce chce to w jakiś sposób okazać, nie sądze jednak, aby używanie "zdezoksyrybonukleinowanego słownictwa" było dobrym wyjściem:). Niewiele "czaję" z przytoczonych tutaj słów Olka( chociaż uważam Cię, za jeden z filarów Soundtracks.pl) i szczerze mówiąc nie widzę sensu uzywania takich zwrotów w recenzji, bądź co bądź, skierowanej do przęcietnego fana muzyki filmowej. Ja jako owy "przeciętniak" nie mam pojęcia o co chodzi, choc mozna dzięki temu mieć niezłą zabawę: siada się z kolegami przy "piwku", włącza recenzowany score i zgaduje się czy mieliśmy właśnie do czynienia ze "zmianą danego składnika w akordzie tonicznym" czy też nie:). Nie zrozumice mnie źle, taka wiedza mi imponuje i sam chciałbym ją posiadać- ale nie posiadam, w wyniku czego wiele zdań jest dla mnie bezuzytecznych, a w recenzji wydaje mi się to rzeczą niedopuszczalną. Soundtracks.pl jak i Filmmusic nie są chyba stronami o teorii muzyki, a o muzyce samej w sobie, dla porównania, pisząc recenzję, dajmy na to książki, nie będe mówił jaki to dobry papier, że czcionka fantastyczna i poligraficzne blablabla, bo nie o to przecież chodzi, nie chodzi o to jak muzyka wygląda na pięciolini, ważne jak ona brzmi... Jeszcze jedno, jak czasami widać w komentarzach, na wymienione( i inne) strony przychodzą "przypadkowi" ludzie, a to słyszeli Bandytę, a to Park Jurajski i chcą się podzielić swoim zdaniem. Możliwe, że taki człek postanowi przejrzeć stronę, pomyśli "poszukam czegos fajnego" i trafi na recenzję, z której nic nie zrozumie i pomyśli "nie chcę słuchać soundtracków, Ci fani to jacyś Trekkies" . Nie wiem czy moje wynurzenie ma sens, ale starałem się .
Święte słowa. Dodałbym do tego jeszcze czasem niemiłosiernie długie teksty, których po prostu nie chce się czytać. Wiem że to tak łatwo krytykować innych ale sam dostaję wiele podobnych głosów. Będąc nieskromnym powiem, że pisząc teksty do gazety studenckiej czy do radia, często jestem sprowadzany na ziemię kiedy ktoś mi się pyta "a kto to jest ten Media Ventures?" Z taką sytuacją spotkałem się chociażby kiedy pisałem recenzję "Constantine", która miała się pojawić w w/w gazecie. Dla kogoś kto interesuje się muzyką filmową jest to głupie pytanie, ale nie możemy się nastawiać że nasze teksty czytają tylko ludzie którzy wiedzą o co chodzi.

Z takim podejściem nigdy nie wypełnimy dobrze naszej "misji" jaką jest propagowanie muzyki filmowej. Zagłębiając się w takie fachowe i niezrozumiałem słownictwo jakie (Bogu ducha winny) Olek pokazał w "Munich" coraz bardziej się zamykamy na zwykłych śmiertelników. Swoją chęcią zaimponowania wiedzą, odstraszamy ludzi od muzyki filmowej. Dlatego też często apeluję żebyśmy pisali teksty proste, treściwe w przystępny i zachęcający sposób traktujące o muzyce filmowej jako o czymś ciekawym.

Trudno jest uciec przed charakterystycznym słownictwem, które nie znajduje rzadnych odpowiedników w poprawnej polszczyźnie, ale niech nasz jezyk pozostanie mimo wszystko komunikatywny. Swego czasu cieszyłem się w inicjatywy FilmMusic, które chciało stworzyć słowniczek fachowej terminologii. Niestety od kilku miesięcy słowniczek jest pusty. Może wypadałoby się tym zająć?




Temat: Czarna Lista Zespołów

Milisia napisał/-a:

Nie ma narazie wyraźnego powodu aby robić jakąś specjalną dramę.


moja droga... sugerujesz, ze ten pomysl podupadnie - moze... ale fakt faktem, ze ten czlowiek dziala - i co gorsza - z efektem.
Rok temu w warszawie mial sie odbyc black metal festival - mayhem, marduk, impaled nazarene - czyli swiatowa czolowka... oczywiscie pan nowak zrobil wielka afere... zespoly przyjechaly, ale koncert zostal odwolany. Rowniez - rok temu - mial grac dark funeral w łodzi. Oczywiscie dzieki działalnosci pana nowaka odwolano... kolejna zamknieta biletowana impreza.
Po koncert gorgoroth nadal jest proces o obraze uczuc religinjnych... Organizator tegoz koncertu otrzymal bodajze 10 tys pln grzywny za zorganizowanie koncertu...

dalej:
http://www.wiadomosci24.p...adem_32666.html

a plany na przyszlosc?
Nowak: "Chcę w przyszłości wziąć się też za sklepy muzyczne, które - co tu dużo mówić - propagują satanizm. Czy można legalnie kupić rzeczy obrażające i drwiące z Żydów czy Murzynów? Nie można. A gadżety i muzykę obrażającą uczucia religijne sprzedaje się bez przeszkód. To jest luka w prawie."

"O tym, że przygotowuje raport o satanistycznych zespołach rockowych, Nowak opowiedział przed miesiącem, m.in. w dzienniku.pl. Dokument z nazwami kapel i przykładami ich twórczości ma jeszcze w lipcu trafić do Sejmu, policjantów, sędziów, prokuratorów i księży w całej Polsce. Nowak chce też oskarżyć zespoły o szerzenie nienawiści i obrazę uczuć religijnych.

- Ta zapowiedź wywołała prawdziwą burzę. Martwi mnie przede wszystkim agresja młodzieży, która robi wszystko, by ten raport nie został opublikowany. Odbieramy wiele telefonów, słyszymy wulgaryzmy, pogróżki. Choćby to, że trzeba połamać mi nogi. Zgłaszam to na policję. Uważam, że krytyka być musi, ale oni nie przebierają w słowach i środkach - mówi dziennikowi.pl Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami. Dodaje, że jego zdaniem nie grożą mu tylko miłośnicy muzyki. - Stanęliśmy na drodze tych, którzy robią na satanizmie wielki biznes. Wiedzą, że poprzez nasze działania tracą duże pieniądze - tłumaczy Nowak.

Swój raport o satanistycznych kapelach chce skończyć jeszcze w lipcu.

Które kapele szczególnie nie podobają się Nowakowi? Jeśli chodzi o polskie, to najbardziej - według raportu - szkodliwe dla młodzieży są: Kat, Behemoth, Besatt, Hate, Non Opus Dei, Thunderbolt, Wolftribe, Hell Born. Z zagranicznych kapel najbardziej szkodzą: Burzum, Dark Funeral, Dimmu Borgir i Moonspell."

Aha... Sekta, sekta, sekta... i SEKTA! Ktos tu wyraźnie myli pojecie z "satanizmem". Sekta nie jest niczym zlym - rozni sie od definicji slowa "religia" tylko liczba wyznawcow. (chociaz... moze jezyk polski juz dawno wypaczyl znaczenie tego slowa...)

"Słownik wyrazów obcych i Słownik Języka Polskiego podają następujące definicje terminu sekta:
1. grupa religijna która oderwała się od któregoś z wielkich kościołów panujących i przyjęła własne zasady organizacyjne, odłam wyznaniowy jakiejś religii.
2. (...) grupa społeczna izolująca się od reszty społeczeństwa, mająca własną hierarchię wartości, zespół norm, zachowania się, silnie akcentująca rolę przywódcy.
Słownik wyrazów obcych (PWN, Warszawa, 1981) i Słownik Języka Polskiego (PWN, Warszawa, 1996). "



Temat: Kto jest kto?

to, ze ktos jest nazistą, jest bardzo żalosne,
no, tak lepiej.
dokladnie, nikt nie powiedzial, ze to popierasz. to jest banda pojebow. nigdzie nie sugerowalam, ze jestes jednym z nich. o co ci chodzi?
tym bardziej, ze gatunek muzyki a tresci niesione w roznych jego odmianach moga byc na tyle rozne, by nie tylko nie polaczyc, ale podzielic ludzi. przeciez wiesz.
nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. ta historyjka nie byla o tobie tylko o zaobserwowanym zjawisku. nie ma sensu sie tlumaczyc, bo ciebie tam nie bylo.
ciekawe.
z tej wypowiedzi natomiast wynika, ze nosisz to, co dyktuje ci twoja subkultura. naturalnie mozesz powiedziec, ze zwyczajnie podoba ci sie to, co jest akurat powszechne w srodowisku, ale jak sam napisales, podobaloby ci sie co innego, gdybys nalezal do innego srodowiska. stad prosty wniosek, ze wlasnego gustu i woli nie posiadasz, przynajmniej w kwestiach ubraniowych.
nie wiem, jakim sposobem. do mojego ubrania nikt sie nie czepia i nie pamietam, zebym w liceum miala przez to problemy, wiec najwidoczniej modna nie jestem.
bo np. teraz nie mam pojecia, odnosnie czego piszesz komentarz. odnosnie mojej dobrej rady?
pamietam doskonale...
w takim razie, tylko ci sie zdaje, ze jestes satanistą (;
gdzies tu pisalam o koledze sataniscie sluchajacym muzyki powaznej. ale niewazne, widac nie doczytales.
nie, niespecjalnie (; klerycy to normalni ludzie, sluchaja roznych rzeczy. ale znowu nie zauwazyles slowka "statystycznie". twoj problem polega na tym, ze wszystko traktujesz zbyt personalnie. ja teraz nie mowie o tobie czy o jakimstam twoim znajomym kleryku. mowie statystycznie. co wiecej, wpisujesz sie w te statystyki, bo bedac metalem orientujesz sie (slabo, bo slabo) kim byl lavey. wpisujesz sie bardziej, poniewaz nie sluchasz kmfdm. i twoi znajomi skini, o ktorych napisales, ze sluchaja narodowo-socjalistycznego black metalu, rowniez nie sluchaja bajmu. wiec wszystko sie zgadza, z tym, co napisalam.
ateizm i prowizoryczny satanizm. nadal wpisujesz sie doskonale, jako, ze metale tak naprawde o okultyzmie nie maja zielonego pojecia. przewaznie lizneli go pobieżnie i sa ukontentowani tym faktem nie wchodzac w szczegoly.
no wlasnie przestaniesz byc. bo metale, to subkultura charakterysujaca sie poza sluchana muzyka okreslonym wygladem. sprawdz definicje slownikowa subkultury albo slownik subkultur mlodziezowych (bodajze kopalinskiego, ale pewna nie jestem). bedziesz po prostu osoba sluchajaca metalu, a nie metalem.
czy ja napisalam gdzies, ze jestes dzieckiem? to, ze walcze z ludzka glupota nie jest wg mnie przejawem zdziecinnienia. moze jestem idealistką, albo zwyczajnie jestem zlosliwa, ale nie powiedzialabym, ze jestem dziecinna.
powinienes wiedziec, jak moja, bo napisalam. nie czytamy ze zrozumieniem, co?
dochodzi do wniosku, ze kostki sa niewygodne
staram sie pisac ogolnikami o subkulturze, ty z tym walczysz, wsciekasz sie, piszesz jakies bzdury ze we trzech z kolegami polozycie 30 dresiarzy i po co, jak nic cie nie obchodzi reszta twojej subkultury? co jest zaprzeczeniem samym w sobie, bo gdyby cie nie obchodzila, nie mowilbys o sobie, ze jestes metalem. plączesz sie w zeznaniach.
prawda w oczy kole (;
Przyganiał kocioł garnkowi. Słonko, nie 'z dużej litery' a 'dużą literą', jeśli już. Poza tym, Umbra ładnie wyjaśniła dlaczego porzuciła zasady.
Jak dotąd wykazałeś, że całkiem sporo
Ja tam utożsamiam się z samą sobą. Wiem, wiem. Nie jest to zbyt przyszłościowe, ale co tam. Jak będziecie chcieli zwiedzic mój świat to zapraszam. Wejściówki wyśle mailem
ale mam takie marzenie, zeby czasem ludzie wyszli ze swoich ciasnych skorup i popatrzyli na siebie z dystansem
Do samej dyskusji się nie mieszam, bo straszliwie mnie męczą i nużą takie dyskursy. Ale przyznam, że trzymam stronę Umbry i czekam na odzew Pure'a, o ile i jeśli.

No właśnie w tym problem że mnie takie rzeczy też męczą i nużą. Z doświadczenia wiem że każdy kto chce poprawiać innego żyje we własnym zamkniętym świecie i tylko wyrzuca swoje "mądrości".
Szkoda że jesteś stronniczy, ale przeżyję.

Aha, i jeszcze główny podów dla którego nie chce mi się ciągnąć tej walki z wiatrakiem - zupełny brak czasu.

Last edited by PureAtheist on Tue 19:18, 15 Jan 2008; edited 1 time in total




Temat: Piraci z Karaibów. Na krańcu świata [Oraz dyskusja o kiczu]

Ten tryptyk o piratach jest jeszcze jedną produkcją, w której liczą się efekty specjalne. Gdy oglądałem pierwszą cześć, to znużony poszedłem spać, kiedy pojawiły sie reklamy.Cóż, ten film jest KICZOWATY jak Spider-Man oraz filmy, które są ekranizacjami książek (nie trzeba wymyślać fabuły i robi się dolarki na czyjeś pracy, wredny drań). Więc widzimy spektakularne flaki z olejem (w nowej i błyszczącej panierce).

Żegnam ozięble.

To sobie dużo obejrzałeś, zważywszy, że reklamy były bodajże po 15 minutach.

Twoja wypowiedź jest dla mnie lekko oburzająca, obraźliwa i wskazuje Twoją niewiedzę. Ty definicji kiczu albo nie znasz, albo dostosowujesz do swoich potrzeb. Bo niby Milczenie owiec, Godziny, Lot nad kukułczym gniazdem, Władca Pierścieni, Requiem dla snu (wszystkie tytuły to ekranizacje książek) są kiczem? Widziałeś choćby połowę z wymienionych przeze mnie tytułów? Adaptacje książek owszem kiczem być mogą, ale NIE MUSZĄ. Twoje uogólnianie mnie osobiście doprowadza do szału. Owszem, adaptacje to bazowanie na czyimś pomyśle. A wiesz, ile pracy wkłada się w przełożenie książki na język filmowy? Napisać scenariusz tak, by wyglądało to sensownie i wiarygodnie? Zrobienie adaptacji to nie jest po prostu przeczytanie książki i nakręcenie wszystkiego tak, jak jest opisane, jak niektórzy sądzą. Niby zwykłe pokazanie dialogu jest tak naprawdę cholernie trudne. A jestem pełen podziwu dla tych, którzy adaptacje kręcą w sposób mistrzowski. Zdajesz sobie sprawę z pokazania na ekranie opisu np. przyrody? To nie po prostu jazda kamery wśród plenerów, bo to by było strasznie nudne. Trzeba użyć odpowiedniego światła, zdjęć, muzyki itd.

A teraz w sprawie kiczu - weź sobie słownik i sprawdź, czym jest kicz. Nie możesz wszystkiego, co ci się nie podoba, nazywać kiczem. Nie wszystkie adaptacje są kiczem. Nie wszystkie superprodukcje są kiczem. Nie wszystko, co jaskrawe, jest kiczem (jak torba p. Kmiecik). Tak więc dostosowywanie pojęcia do swoich potrzeb dla mnie jest poświadczeniem czyjeś ignorancji i niedouczenia.

Ponadto czasami kicz jest sztuką - wystarczy obejrzeć sobie np.
Moulin Rouge! - film dość kiczowaty, ale jest to zabieg celowy i efekt wyszedł doskonały. W ogóle kicz zamierzony dla mnie kiczem już nie jest (choć też nie zawsze).

Gorzej, gdy ktoś robi kicz, nie zdając sobie z tego sprawy - takim przykładem jest Piotr Rubik, który robi muzykę potwornie kiczowatą, a myśli, że jest nie wiadomo kim.

I sprawa piratów - widziałem cała trylogię. Część pierwsza to dla mnie arcydzieło, dwójka była słaba, a trójka jest świetna. Cenię część pierwszą głównie za podejście do tego filmu "z jajem" i w efekcie mamy prześmieszną historię piracką z przymrużeniem oka i oczywiście genialną rolą Johnny'ego Deppa, który pokazuje, że w superprodukcjach również można zagrać wspaniale.
Część druga to już dla mnie nuda, miszmasz i niezdecydowanie, czy film ma być z przymrużeniem oka, czy na serio i sporą ilością nieścisłości i błędów logicznych. Trójka ma w zasadzie te same cechy, ale jest jednak filmem o cztery nieba lepszym Plus kilka GENIALNYCH scen.

I to koniec mojego adaptacyjno-kiczowato-pirackiego traktatu.

Pozdrawiam gorąco.




Temat: WHO"S WHO czyli encyklopedia alternatywna
... lub raczej - alternatywa dla Egiptopedii.

Chciałbym zaproponować inną formę wspólnego tworzenia swego rodzaju encyklopedii czy też słownika.

Najpierw wyjaśnię dlaczego propozycja Dżedi tworzenia Egiptopedii wydaje mi się niewykonalna. Encyklopedia miałaby być w założeniu zbiorem wszelkich haseł dotyczących Egiptu starożytnego a więc zbiorem z wszystkich dziedzin wchodzących w skład szeroko pojętego tematu DZIEJE, tj. religia, mitologia, geografia, geologia, architektura, rzemiosło, chronologia, historia polityczna, życie codzienne, medycyna, muzyka, taniec, szkolnictwo, oświata, pismo, archeologia, odkrycia, muzealnictwo, egiptomania.. itd. Itp. Jak widać samych dziedzin wymieniłem pewnie już więcej niż jest w tej chwili haseł w Egiptopedii. Czy zdajecie sobie sprawę jaki to ogrom pracy? A to dopiero jeden z aspektów. Drugi zasygnalizował Leszek Zinkow – poziom merytoryczny. Jaka ma być Egiptopedia? Czy wystarczą hasła jakie umieścił achanjati pisząc gdzieś tu na forum o Achetaton? Czy mają to być obszerne artykuły wyczerpujące temat, czy raczej tylko zbliżające się do niego. O Achetaton wszak napisano tomy opracowań. Po co komu hasło jednozdaniowe: Achetaton to stolica założona przez Echnatona? To przecież wie każdy. Tak więc uważam że zadanie to jest ponad nasze siły, nawet jeśli rozłożymy je w czasie i na barki wszystkich (niewielu) forumowiczów. Dżedi mówi: można dopisywać, można uzupełniać… No tak, ale jak np. dojdziemy do śmierci Tutanchamona to jeden „uzupełni” że spadł z rydwanu, złamał nogę i umarł a drugi to „poprawi” że zabił go Ai. Trzeci… itd. A to nie jedyny przecież kontrowersyjny temat w Dziejach Egiptu (o całym Antyku nie wspomnę )

Jednym słowem uważam propozycję Dżedi za niewykonalną. Chwała mu jednak za tę propozycję i mimo swojej opinii, życzę powodzenia.

W porozumieniu z Dariuszem Sitkiem, autorem witryny WWW.narmer.pl chciałbym zaproponować wspólną pracę nad inną encyklopedią-słownikiem. Chodzi mianowicie o utworzenie jak najobszerniejszej listy imion dostojników egipskich. Książąt, małżonek królewskich, wezyrów, nomarchów, pisarzy, architektów, rzeźbiarzy i artystów, kapłanów i wszystkich innych postaci znanych z imienia a żyjących w czasach starożytnego Egiptu. Taka baza imion w założeniu miałaby wyglądać następująco:

Imię (ewentualne inne imiona)
Funkcja jaką ów dostojnik pełnił, czasy w jakich przyszło mu żyć (faraon, dynastia), ewentualne tytuły.

To wszystko. 1-3 zdania opisu. Tyle może każdy. Nie stawiam żadnych innych warunków. Można podawać imiona+definicje w dowolnej kolejności, zaczynające się na jakąkolwiek literę alfabetu. Byłbym wdzięczny za podanie ewentualnego źródła, ale to nie jest wymóg obowiązkowy dyskwalifikujący hasło przed publikacją. Hasła moglibyście pisać gdzieś tu na forum lub nadsyłać je na adres WWW@narmer.pl bądź na moją prywatną skrzynkę na forum. Hasło+definicja niemal natychmiast po weryfikacji zostanie opublikowana. Ważna uwaga: przed sporządzeniem hasła-definicji proszę sprawdzić na stronie czy hasła nie ma już w bazie.

Jak to wygląda może już każdy zobaczyć na stronie WWW.narmer.pl klikając na kartusz WHO’S WHO. Jak widać to dopiero początek i wpisałem zaledwie kilka imion, tak by ewentualni współtwórcy tej bazy mieli jakiś pogląd jak to ma wyglądać.

Autor witryny obiecał umieścić nazwiska najaktywniejszych twórców haseł-definicji na stronie głównej listy-słownika. Udostępnił mi również kod źródłowy i dostęp do omawianej części witryny narmer.pl gdyż sam, niestety tłumaczy się brakiem czasu w pracach nad tym projektem.
Jeśli nikt nie zechce współpracować nic się nie stanie a słownik i tak powstanie, tyle że potrwa to dłużej i nie będzie tak „gruby” jak mógłby być przy Waszej pomocy.




Strona 1 z 2 • Wyszukano 46 wypowiedzi • 1, 2